Śląskie niespełnienie

Fot. Wit Hadło

STAL RZESZÓW – GKS KATOWICE. Spory niedosyt po starciu z 3-krotnym zdobywcą Pucharu Polski.

Tylko remis – chyba tak najprościej można podsumować starcie Stali z GieKSą. Podopieczni Janusza Niedźwiedzia spuścili ostatnio mocno z tonu, ale… podobnie zachowuje się reszta ligowej stawki. Wyjątkiem w tej kolejce był Znicz Pruszków, który zepchnął biało-niebieskich z fotela lidera II ligi.

– W drodze do domu sytuacja Dawida Rogalskiego kilka razy przeleci mi przed oczami – trener gości Rafał Górak nie mógł odżałować „pudła” 22-letniego napastnika z 54. minuty. Rogalski w tylko sobie wiadomy sposób z 3 metrów uderzył głową piłkę tak, że ta po odbiciu od murawy przeleciała nad poprzeczką. 60 sekund wcześniej po faulu na nim „jedenastkę” wykorzystał Maciej Stefanowicz. Karnego sprokurował Błażej Cyfert, ale prawdziwa „bura” należy się Wojciechowi Reimanowi. Kapitan Stali wsadził bowiem „Cyfiego” na minę, w głupi sposób tracąc piłkę w środku pola.

Do tego momentu wydawało się, że rzeszowianie mają wszystko pod kontrolą. Szczególnie dobrze piłkarze z Hetmańskiej wyglądali przed przerwą, co udokumentowali zresztą trafieniem Grzegorza Goncerza. Efekt przyniósł kombinacyjnie rozegrany rzut rożny, po którym na głowę popularnego „Gonzo” idealnie dośrodkował Piotr Głowacki.

– Po meczu w szatni panowała cisza, bo bardzo chcieliśmy zdobyć komplet punktów. Stworzyliśmy sobie więcej sytuacji, stąd też spory niedosyt. Choćby ta w 95. minucie mogła zamknąć ten mecz – mówił trener rzeszowian, odnosząc się bezpośrednio do kiksu Patryka Plewki. Debiutant w barwach Stali na murawie pojawił się zaledwie kilkanaście sekund wcześniej, ale nie został bohaterem, bo nieczysto trafił w piłkę. Wcześniej katowiczanie ratowali się ostatkiem sił, dwukrotnie wybijając futbolówkę z linii bramkowej po próbach Artura Pląskowskiego i Damiana Kostkowskiego.

Podwójne derby

Choć w sobotę wygrać się nie udało, boisko przy Hetmańskiej wciąż pozostaje niepodbite. Szturmu próbować będą już zatem w najbliższą sobotę piłkarze Stali Stalowa Wola, a tydzień później Apklan Resovii. Dla biało-niebieskich zaczyna się więc trudny okres, a prawdopodobnie w żadnym z tych starć nie pomoże Tomasz Płonka. Rosły napastnik wciąż zmaga się z kontuzją stopy i nie wiadomo, jak długa potrwa leczenie. Podobnie sytuacja ma się w przypadku Dominika Sadzawickiego, który nie zdążył jeszcze nawet zadebiutować w barwach Stali.

STAL RZ. 1
GKS KATOWICE 1
(1-0)
1-0 Goncerz (24.), 1-1 Stefanowicz (53. – karny)

Tomasz Czarnota

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o