Śmiertelne pobicie w Rzeszowie?

Fot. Archiwum

RZESZÓW. Z krwiakami na mózgu Mariusz S. trafił do szpitala. Po przeprowadzonej operacji nie odzyskał przytomności.

Dlaczego w ubiegłą środę zmarł w jednym z rzeszowskich szpitali 49-letni Mariusz S.? Śledczy badali różne wersje, ale jak nieoficjalnie dowiedzieliśmy się informacje Super Nowości o brutalnym pobiciu potwierdzają się i ponoć policjanci są już na tropie sprawcy. Sprawa jest jednak niebywale tajemnicza.

49-letni Mariusz S. mieszkał na rzeszowskiej Baranówce wraz z matką. Szczegóły ostatnich dni jego życia owiane są tajemnicą. Na osiedlu krąży wersja, że został ciężko pobity w rejonie ulicy Cichej w pobliżu akademików Uniwersytetu Rzeszowskiego. W Prokuraturze Rejonowej dla miasta Rzeszów dowiedzieliśmy się, że do zdarzenia doszło jeszcze podczas sylwestra. Mariusz S. miał bawić się na imprezie przy ul. Litewskiej w Rzeszowie. Mężczyzna wrócił do domu, a po 3 dniach rodzina wezwała do niego pogotowie. Został odwieziony do szpitala z krwiakami na mózgu. Po przeprowadzonej operacji nie odzyskał przytomności.

- W środę 11 stycznia mężczyzna zmarł, a w piątek została przeprowadzona sekcja zwłok – mówi Łukasz Harpula, zastępca szefa Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów. Co ciekawe sekcja zwłok nie potwierdziła, ale także nie zaprzeczyła pobicia mężczyzny. Mariusz S. miał zrelacjonować całe zdarzenie rodzinie, ale policjanci sprawdzający jego wersję jej nie potwierdzili. Co było przyczyną tego tajemniczego zdarzenia? Policjanci z którymi się kontaktowaliśmy niechętnie mówią o sprawie, nie chcą podawać żadnych szczegółów. Zasłaniają się dobrem śledztwa. Z informacji do których dotarliśmy wynika jednak, że początkowo przyjmowano inną wersję wydarzeń, teraz funkcjonariusze są pewni, że doszło do ciężkiego pobicia. Ponoć są już na tropie sprawcy.

Grzegorz Anton, Szymon Jakubowski

do “Śmiertelne pobicie w Rzeszowie?”

  1. monika

    nie prawdopodobne jest to co wypisujecie pozdrawiam

  2. monika

    nie prawdopodobne jest to co wypisujecie pozdrawiam

  3. ada

    może i pobili.. Ale ile to ja znam przypadków że ktoś po pijaku zaliczył glebę i rozwalił głowę…

  4. lucyna

    takich sytuacji jest wiele ,ale kary za takie przestepstwa sa nijakie ,a bandyci zanim zostana skazani to zejdzie wiele mysle lat ,tak jak w moim przypadku ,sprawa karna przeciwko ex ,bylemu policjantowi o nieodwracalne uszkodzenie ciala dziecku toczy sie ok 4 lat a o znecanie i bicie mnie nie spadnie mu wlos z glowy ,pani prokurator broni oprawce ,gdyz mnie nie lubi ,kto ukruci ta samowolke ,mysle ze to sie nigdy nie stanie ,takie mamy osoby w wymiarze sprawiedliwosci ,zostaje jeszcze Strasburg,mam taka nadzieje ,ze walka z wiatrakami sie skonczy,pozdr

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.