Śmiertelny skok z 9. piętra

MIELEC. Skoczył z balkonu , kiedy policjanci zapukali do jego drzwi!

Tragedia w jednym z bloków przy ul. Kossaka w Mielcu. W piątkowe (28 bm.) południe 66-letni mężczyzna zabił się, skacząc z balkonu na 9 piętrze. Zastanawiają okoliczności zdarzenia. Bo wcześniej domownicy zgłosili policji, że 66-latek awanturuje się i stosuje przemoc. Mundurowi przybyli pod wskazany adres, domofonem zgłosili swój przyjazd. Ale kiedy otwierali drzwi do mieszkania, mężczyzna skoczył w dół.

Współlokatorzy 66-latka skontaktowali się z dyżurnym Komendy Powiatowej Policji w Mielcu przed godz. 11.30. Telefon dotyczył awantury domowej.

Choroba, alkohol, czy zbieg okoliczności?

- Kilka minut później nasi funkcjonariusze byli już na miejscu – relacjonuje podkom. Wiesław Kluk z KPP Mielec. – Ale, kiedy weszli do mieszkania, awanturującego mężczyzny już nie było. Można powiedzieć, że policjanci zapukali do drzwi, a on wyskoczył. Przyznaję, że to bardzo dziwna sytuacja. Czy interweniujący mundurowi byli w szoku? Emocje na pewno im towarzyszyły, ale musieli zachować zimną krew. Taka praca.

Mężczyzna zginął na miejscu. Jeszcze lecąc, otarł się o drzewo. Niewiele brakowało, żeby się na niego nabił. Samobójstwo, śmierć w amoku, czy zwykły przypadek? – Niestety, nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie – zastrzega podkomisarz Kluk. – Dopiero przeprowadzone postępowanie wyjaśni, co było przyczyną tej tragedii: choroba, alkohol, czy może coś innego.

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.