Śmietnikowy piroman igra z nieszczęściem

STALOWA WOLA. Bywają takie noce, że płonie kilka kontenerów, rozstawionych w różnych częściach miasta. W przypadkowe zaprószenia ognia już nikt nie wierzy.

Ktoś podpala kontenery na śmieci. W ostatnich dniach strażacy gasili przynajmniej kilka takich pożarów. Policja otrzymałą już zawiadomienie o przestępstwie i prowadzi śledztwo. Koszty kontenerów na odpady są duże. Duże jest też prawdopodobieństwo, że do któregoś pożaru strażacy nie zdążą przyjechać w porę i ogień przerzuci się na stojące obok samochody.

Do tej pory w Stalowej Woli nie było jeszcze takiej serii pożarów kontenerów. Jeżeli już, to był to raczej przypadkowy wynik zaprószenia ognia, przez osobę dorosłą, np. przez wrzucenie do kontenera niedopałka papierosa. Teraz raczej nie ma tym mowy.

- Najbardziej niepokojąca jest seria pożarów, bo czasami jest kilka w ciągu doby, a przecież nie ma upałów – mówi nam oficer ze stalowowolskiej komendy Państwowej Straży Pożarnej. – Ktoś igra sobie z nieszczęściem, a wszyscy za to płacimy. Nie tylko nasze koszty tu się liczą.

Płonie tylko makulatura

Sytuacja jest podobna do wiosennego podpalania trawy, z tym, że ogień pojawia się zawsze w centrum miasta, a nie na jego peryferiach. I co ciekawe, płoną tylko kontenery z makulaturą. Jest prawie niemozliwe, by ktoś przypadkowo do niebieskiego klosza z tworzywa sztucznego, wrzucał niedopałek papierosa. Chyba, że robi to celowo. Kontenery na selektywną zbiórkę odpadów, stoją zazwyczaj na przyblokowych parkingach, albo w bardzo bliskiej odległości od nich. Na razie jeszcze żaden samochód nie spłonął, ale właściciele samochodów już „dmuchają na zimne” i stawiają auta na chodnikach, z daleka od kontenerów. To z kolei blokuje drogę dojazdową samochodom strażackim.

W duże koszty idzie Miejski Zakłąd Komunalny, który zajmuje się zbiórką odpadów w Stalowej Woli. Jako jedyny taki zakład w województwie, szczycił się do niedawna, wystarczającą ilością kontenerów na wszystkie rodzaje odpadów. Tylko w tym roku stracił ich kilkanaście, a każdy kosztuje ponad 1 tys. zł. W ub. roku piromani grasowali w niedalekim Żabnie. Po dwóch miesiącach trójka młodych podpalaczy została wytropina przez policję. Teraz siedzą w areszcie i czekają na sprawiedliwy osąd. Miejmy nazieję, że tak samo skończy stalowowolski śmietnikowy podpalacz.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.