Sobota byłaby dobra na inaugurację

– Trzeba trzymać kciuki za ten projekt i kibicować osobom, które zabrały się za reaktywację żużla w Rzeszowie – mówi Janusz Stachyra, trener pierwszej drużyny i szkółki Rzeszowskiego Towarzystwa Żużlowego. Fot. Marcin Jeżowski

ŻUŻEL. 2.LŻ. Rozmowa z JANUSZEM STACHYRĄ, trenerem Rzeszowskiego Towarzystwa Żużlowego.

Po rocznej przerwie Rzeszów wraca na ligową mapę Polski. Wprawdzie już bez Stali, a z Rzeszowskim Towarzystwem Żużlowym, którego trenerem będzie doskonale znany w stolicy Podkarpacia Janusz Stachyra. – Rozmowa trwała dosłownie parę minut. Dogadaliśmy się więc w miarę szybko i teraz czekamy już na prawdziwą wiosnę, by zabrać się solidnie do pracy – mówi szkoleniowiec rzeszowskich żużlowców.

– Patrząc za okno, rzeczywiście można odnieść wrażenie, że już niedługo będzie można wyjechać na tor…

– Na razie rzeczywiście jest wiosna, ale żeby nie było tak, że pod koniec marca zacznie padać śnieg i będzie mróz. Jeśli tylko pogoda pozwoli, to tak jak wszyscy, będziemy chcieli właśnie w marcu rozpocząć treningi na torze.

– Szykują się jakieś poważniejsze prace na rzeszowskim torze?

– Nawierzchnia była dosypywana jesienią, tak więc wiosną nie będziemy już nic większego robić, poza oczywiście kosmetycznymi pracami czyli bronowaniem, ubiciem i przygotowaniem go do próbnych jazd.

– Przed ligą uda się pojechać jakieś sparingi?

– Na pewno będziemy chcieli zorganizować próbne jazdy czy to w formie meczu czy też jakiegoś turnieju par. Na razie to wszystko jest na etapie ustalania i oczywiście będzie uzależnione od pogody.

– Na brak pracy w sezonie 2020 nie będzie pan mógł narzekać, bowiem oprócz pierwszej drużyny, będzie pan również sprawował pieczę nad szkółką

– Trochę tych zajęć rzeczywiście będzie, ale to dobrze. W ubiegłym roku na rzeszowskim torze nie działo się praktycznie nic. Mówiąc krótko, była lipa. Nie było ligi i ogólnie wszystko to wyglądało jak nie w Rzeszowie. Oby taki 2019 rok już nigdy w Rzeszowie się nie powtórzył.

– Kto obecnie zajmuje się szkółką?

– Zajęcia ogólnorozwojowe prowadzi Bartek Halas. Robi to bardzo dobrze, więc nie chciałem mu tego zabierać czy też ingerować w nie. Ja będę się zajmował już stricte żużlowymi zajęciami z adeptami na torze, którzy będą trenować przed lub po pierwszej drużynie. Na pewno nie będą mogli narzekać na brak jazdy.

– Wprawdzie już nie Stal, a RzTŻ, ale chyba się trzeba w ogóle cieszyć, że żużel w Rzeszowie podnosi się z kolan, po tym jak poprzednie władze pozostawiły zgliszcza…

– Oczywiście, że tak. Wielka szkoda, że nie będzie już Stali, ale wiadomo z jakich powodów jest taka, a nie inna sytuacja. Dobrze, że chociaż uda się zachować żurawia, bo prezes wspominał o możliwości korzystania z tego wizerunki. Oby wszystko udało się dopiąć. Trzeba trzymać kciuki za ten projekt i kibicować osobom, które zabrały się za reaktywację żużla w Rzeszowie.

– Jakie cele stawia pan przed swoją drużyną?

– Wiadomo, że wobec zaistniałej sytuacji nie możemy stawiać przed drużyną żadnych wygórowanych celów. Po prostu chcemy ten sezon przejechać cało i zdrowo, bez zbędnej presji. Oczywiście, że jednocześnie chcemy się zaprezentować na miarę swoich możliwości. Myślę też, że niektórzy zawodnicy będą mieć coś do udowodnienia i jeśli to wypali, to może drużynie wyjść tylko na dobre.

– RzTŻ będzie w sezonie 2020 korzystał z gościa?

– Tak, będziemy korzystać z gościa. Musimy wzmocnić naszą formację młodzieżową, dlatego mamy jednego na oku, który chce jeździć w Rzeszowie i teraz rozmawiamy z jego klubem.

– Klub wyszedł do kibiców z ciekawą inicjatywą wyboru dnia ligowej inauguracji z Kolejarzem Opole w Rzeszowie czyli sobota (4 kwietnia) lub niedziela (5 kwietnia). Pana zdaniem który termin jest lepszy?

– Wydaje mi się, że sobota byłaby dobra na inaugurację ligi w Rzeszowie. W piątek i niedziela jedzie PGE Ekstraliga i to może być problemem dla naszych meczów. Wiadomo, że przez ostatnie lata z małymi wyjątkami, kibice w Rzeszowie przyzwyczaili się do wysokiego poziomu żużla i mogą wybierać transmisje telewizyjne z PGE Ekstraligi. Oczywiście, ci co mają przyjść na nasz mecz, to przyjdą. Ale w sobotę frekwencja mogłaby być jeszcze wyższa, a niedzielę można będzie wówczas przeznaczyć na przysłowiową wizytę u babci i dziadka czy też na transmisje żużlowe w telewizji.

Rozmawiał Marcin Jeżowski

***

Karnety już w sprzedaży

W sprzedaży są już dostępne karnety na mecze RzTŻ w sezonie 2020. Ich cena rozpoczyna się już od 20 zł (karnet dziecięcy), poprzez 50 zł (karnet ulgowy), a kończy na 100 zł (karnet normalny). Ww. karnety obowiązywać będą na 5 meczów ligowych w fazie zasadniczej, mecze sparingowe, Turniej o Puchar Prezydenta Miasta Rzeszowa oraz zawody w ramach Ligi Juniorów. Można je kupować w Internecie: www.kupbilet.pl oraz stacjonarnie w budynku klubowym na stadionie przy ul. Hetmańskiej 69 w Rzeszowie (tuż obok krytej trybuny) od poniedziałku do piątku w godzinach 9 – 15 oraz w punktach sieci Empik i Kolporter. W połowie miesiąca (15 lutego) ruszy z kolei sprzedaż karnetów na trybunę główną oraz VIP, które będą obowiązywały na wszystkie mecze (play-off i Memoriał Nazimka) oraz będą m.in. upoważniały do wjazdu samochodem na stadion.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o