Sokół żądny rewanżu

I LIGA. Wicelider z Łańcuta staje przed szansa na kolejne zwycięstwo

Koszykarska karuzela nie zwalnia tempa. Po środowej XXI kolejce spotkań w sobotę już kolejna seria spotkań. Zespół z Łańcuta, który jest wiceliderem rozgrywek czeka pojedynek z ekipą Olimpu MKS Startu Lublin.

Podopieczni trenera Dariusza Kaszowskiego w czwartek nad ranem wrócili z Bydgoszczy, gdzie w środę pokonali Astorię. Zwycięstwo to jednak okupione zostało kontuzją Jacka Balawendra. -Po wstępnych badaniach w szpitalu w Bydgoszczy diagnozy nie były aż tak złe jak się mogło wydawać – mówi szkoleniowiec Sokoła, Dariusz Kaszowski. – Na szczęście więzadła nie są uszkodzone. W sobotę jednak ryzykować jego zdrowiem nie ma sensu i będzie miał wolne. Pozostali zawodnicy też mają drobne urazy, zresztą nie ma w zespole zawodnika, którego by coś nie bolało. Problemy z kostką ma nadal Piotr Ucinek, nie w pełni sił jest też Marcel Wilczek. Mam jednak nadzieję, że mimo tych problemów w sobotę podołamy wyzwaniu – mówi trener Kaszowski.

W I rundzie zespół trenera Dariusza Kaszowskiego przegrał w Lublinie 67:70 i w sobotę zapowiada rewanż. – Na pewno nie muszę motywować zawodników, bo mają w pamięci tamtą porażkę. Wówczas mieliśmy problemy z graczami wysokimi i rywal to wykorzystał. – mówi szkoleniowiec Sokoła, który teraz może mieć problem na rozegraniu. Jeśli Jaromir Szurlej, który ostatnio chorował nie będzie w stanie grać, to trenerowi ekipy z Łańcuta zostanie tylko jeden rozgrywający Rafał Glapiński. – Jest jeszcze Bartek Czerwonka, który też może rozgrywać – mówi trener Sokoła – Mam nadzieję, że Jarek doszedł już do siebie, dlatego też nie pojechał z nami do Bydgoszczy. Zresztą w meczu z Astorią, gdy za faule zmuszony był zejść z boiska Rafał, to pozostali zawodnicy wzięli na siebie ciężar prowadzenia gry i bardzo dobrze wywiązali się z zadania.

Sobotni rywal Sokoła, zajmuje 12 miejsce z 28 punktami, a na wyjazdach spisuje się słabo. Wygrał tylko dwa mecz i siedem razy schodził pokonany (ogólny bilans 7 wygranych i 14 porażek). – Zawsze powtarzam, że nie ma się co sugerować miejsce w tabeli. Strat to mieszanka rutyny z młodością. Pod żadnym pozorem nie można ich lekceważyć – zapowiada trener Kaszowski, którego zespół po środowym zwycięstwie w Bydgoszczy umocnił się na pozycji lidera i w sobotę również jest faworytem.

PTG Sokół Łańcut – Olimp MKS Start Lublin, sobota godz. 17.30.

rm

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.