Sól niszczy auta i drogi! Czy można ją czymś zastąpić?

W czasie studiów na wydziale chemicznym Politechniki Rzeszowskiej studenci poznają podstawy przebiegu procesów korozji, w tym zabójczy wpływ soli na stal. Na zdjęciu od lewej Klaudia i Natalia studentki chemii z Politechniki przy aparaturze do badania procesów korozji. Fot. Wojciech Preisner

PODKARPACIE. Wielomiliardowe straty spowodowane przez odladzanie dróg solą,

Co roku drogowcy wysypują na drogi setki tysięcy ton soli. Niszczy ona karoserie samochodów, instalacje podziemne wyżera chodniki i asfalt. Jest też szkodliwa dla słupów energetycznych oraz rolnictwa. Ten sposób usuwania lodu z nawierzchni co roku powoduje wielomilardowe straty. Są jednak inne metody nieszkodliwe dla środowiska, dróg, samochodów nadziemnej i podziemnej infrastruktury, jednak kosztują nieco więcej.

Na same drogi krajowe na Podkarpaciu w tym roku Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w Rzeszowie przygotowała 22 tys. ton soli. W skali kraju na same drogi krajowe i autostrady rocznie trafia od 200 do 300 tys. ton tej substancji. Ilości te są kolosalne, a skutki ich używania wręcz zgubne. Mało kto też wie, że wykorzystywany do odladzania chlorek sodu i chlorek wapnia to odpady przemysłowe, których zakłady nie mogą tak po prostu wyrzucić. Te odpady trafiają jednak do drogowców, którzy dość szczodrze używają ich do posypywania dróg.

- Najgorszy jest chlorek sodu, który niszczy rośliny powoduje korozję stali i innych metali, asfaltu oraz betonu – mówi prof. Przemysław Sanecki, z Wydziału Chemii Politechniki Rzeszowskiej. – Dla przykładu zanurzenie stalowego elementu w trzyprocentowym roztworze chlorku sodu po kilkunastu sekundach daje wyraźne produkty korozji stali. Chlorek wapnia działa tak samo jak chlorek sodu, jednak nieco słabiej. Jest również szkodliwy korozyjnie i biologicznie, tyle że trochę mniej.

Sól na drodze powoduje też niszczenie instalacji i rur znajdujących się nad i pod powiedzchnią dróg. Słupy elektryczne w pobliżu dróg mają znacznie krótszą żywotność, także ze względu na obecność soli. Szkody, jakie powoduje sól, są więc ogromne. Mimo to rozporządzenie Ministra Środowiska z 2005 roku w sprawie rodzajów i warunków stosowania środków, jakie mogą być używane na drogach publicznych oraz ulicach i placach dopuszcza do użycia tylko chlorek sodu, chlorek wapnia, piasek i żwir. Nowoczesnych, ekologicznych środków na ministerialnej  liście brak.

Brak jest odpowiedniego prawodawstwa dopuszczającego inne sole niezawierające chlorków. Jakie? – Na przykład nawozy sztuczne wykorzystywane w rolnictwie takie jak siarczan amonu czy mocznik i odpowiada profesor Sanecki.

***

Wygląda więc na to, że posypywanie nawierzchni solą przemysłową lub przemysłowym chlorkiem wapnia jest niczym innym, jak metodą pozbywania się szkodliwych i kłopotliwych odpadów przez przemysł. Sól jest dla zakładów odpadem, nie ma co z nią zrobić wiec trafia na drogi. 

Artur Getler

do “Sól niszczy auta i drogi! Czy można ją czymś zastąpić?”

  1. niezaleznatelewizja.pl

    Panie Arturze, szkoda że nie wspomniał Pan o wątku austriackim i nieinwazyjnej metodzie na bazie kiepskiego wina. Życze dalszego dociekania prawdy !

  2. piotr

    Wystarczy odśnieżyć i zostawić białą drogę, lepiej się po tym jeździ niż po błocie z soli. W Skandynawii gdzie zimy są ostrzejsze nikt soli nie sypie. Dodatkowo ze statystyk wynika, że na przysypanych drogach jest bezpieczniej bo idioci nie zap*****ają po czarnej szklance.

    • all

      Z tym pomysłem jest jeden problem w Polsce. W południe kiedy słońce przyświeca nieco mocniej śnieg na drodze lekko topnieje, po czym nocą zamarza i robi się na drodze nie przyjemnie ubity śnieg, a niebezpieczny lód.

  3. olek

    Roman ma rację ale czemu tu się dziwic skoro tu rządzi czarna banda i tylko solidarność i pis.
    Ciemnogród i bidota.

    • Jarek

      Szkoda, że tylko nieliczni dochodzą do takiego wniosku.
      Szlak człowieka jasny trafia, jak europierdoły zakazują nam używania zwykłych żarówek.
      Dobrze że nikt jeszcze nie wpadł na świetlówki energooszczędne, w sygnalizacji świetlnej.

  4. ROMAN

    a kogo obchodzi podkarpacie – stwierdzam autorytatywnie bo tu mieszkam ponad 60 lat – nikogo – od 1945 roku nikogo nie obchodzi nasz region – to są tylko przebłyski aby zaistnieć medialnie i się pokazać np, przed wyborami – potem gemba w kubeł – cicho sza – do następnej karuzeli wyborczej – i tak to trwa.

  5. niezależnatelewizja.pl

    Czasem w SN pojawi się ciekawy i zgodny z prawdą artykuł.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.