Śpiewanie to całe moje życie

Fot. Archiwum własne Mariny Milov

Marina Milov (Marishaa) to 25-latka z Rzeszowa, którą możemy oglądać w programie muzycznym X Factor

– Skąd pomysł na wzięcie udziału w castingu do X Factor?

- Po prostu stwierdziłam, że pójdę… Oprócz kilku bliższych znajomych, w tym Pani Ewy – mojego Anioła, nikt nie wiedział, że wybieram się na casting. O tym że się dostałam do drugiego etapu nie wiedzieli nawet moi rodzice. Dowiedzieli się dopiero z telewizji.

– Był stres?

- Nie bardzo go czułam, chociaż obawiałam się Kuby Wojewódzkiego. Żeby zaprezentować się przed jury musiałam czekać kilka godzin w kolejce, a na nogach miałam 12 cm szpilki. Gdy wyszłam na scenę to jedynie o czym marzyłam, to o zdjęciu obuwia.

– Przeszłaś do drugiego etapu i…?

- Poznałam mnóstwo wspaniałych artystów. Dostałam szansę by zaprezentować się z innej strony niż w „Fabryce” (od aut. „Fabryka Gwiazd”). Chciałam pokazać nową siebie.

– Czy się zajmujesz na co dzień?

- Śpiewam (śmiech)… ciągle – w sklepie, w domu, w samochodzie. To nawyk, dlatego czasami nawet nie zwracam uwagi, że to robię. Śpiewanie to dla mnie wszystko – całe moje życie. Kiedy jest mi źle nucę i zapominam o problemach.

– Kto jest Twoim największym fanem?

Chyba nie mam fanów, ale owszem jest wokół mnie wiele osób, które mnie wspierają. Na pewno rodzina, pani Ewa czy mój przyjaciel Nick Winkler, który pomaga mi nie tylko muzycznie. Dużo osób we mnie wierzy, dlatego jestem im za to wdzięczna.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Paulina Dudczak

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.