Spopielarnia zwłok już za rok

Cmentarz komunalny w Stalowej Woli kurczy się. Jednym z wyjść jest budowa kolumbarium i spopielarni zwłok

STALOWA WOLA. Na cmentarzu zaczyna brakować miejsc.

Za rok, obok cmentarza komunalnego przy ul. Ofiar Katynia, zacznie działać pierwsza na Podkarpaciu spopielarnia zwłok. Końca dobiega proces uprawomocniania się planu zagospodarowania przestrzennego dzielnicy. Radni miejscy zmienili go właśnie po to, żeby możliwa była budowa krematorium.

W Stalowej Woli sprawa budowy specjalnego zakładu spotykała się z protestami sąsiadów. Po zmianie planu zagospodarowania, sąsiedzi nie oprotestowali go i w ten sposób droga do budowy pomieszczenia z dwoma piecami, stoi otworem. – Zostało jeszcze kilka „kwitów” do załatwienia, ale jesienią przyszłego roku w naszym zakładzie odbędą się pierwsze kremacje – mówi Piotr Banaczyk, wiceprezes stalowowolskiej spółki „Memento”.

W kolejce do spopielarni

- Z roku na rok, liczba pogrzebów z urnami wzrasta o sto procent – mówi Banaczyk. – Nie jest tajemnicą, że czas oczekiwania na taki pogrzeb, jest o wiele dłuższy od tradycyjnego pochówku. Wynika to stąd, że w krematoriach, są długie kolejki. To też o czymś świadczy.

Stalowowolanie, którzy wyrażą wolę skremowania, po śmierci wożeni są do Częstochowy, Łodzi lub Dąbrowy Górniczej. Koszt spopielenia zwłok to ok. 800 zł. Jeżeli jednak trzeba czekać w kolejce, dochodzą opłaty za przetrzymywanie zwłok w chłodni, a to jest ok. 150 zł za dobę. Koszty przewozu zwłok też nie są małe. W przypadku otwarcia spopielarni w Stalowej Woli, przynajmniej dwa ostatnie składniki pogrzebowego ceremoniału odpadną.

Nie każdego stać na grobowiec

Za uruchomieniem spalarni w hutniczym mieście przemawia też brak terenów pod nowy cmentarz komunalny. Na obecnym miejsca wystarczy najwyżej na kilka lat, a nie ma szans na poszerzenie. Rozwiązaniem byłoby kolumbarium, czyli ściana z wnękami na urny. – Z chwilą rozpoczęcia budowy spopielarni, rozpoczniemy budowę kolumbarium w centralnej części cmentarza – deklaruje prezes Banaczyk.

Dziewiąte w Polsce

Do tej pory, wszyscy skremowani stalowowolanie, trafiali do rodzinnych grobowców na miejscowym cmentarzu. Wykupienie miejsca na urnę to koszt ok. 150 zł. Opłata za dzierżawę miejsca pod grobowiec, dochodzi do 1 tys. zł za 20 lat. Koszt budowy najskromniejszego grobowca zaczyna się od 5 tys. zł. Choć Polacy zmieniają zdanie na temat kremacji, to wciąż ich liczba (ok. 8 proc.) sytuuje nas na końcu światowej listy. Średnia europejska to 45 proc. W czołówce są nasi sąsiedzi Czesi, z których tylko co trzeci wybiera tradycyjny pochówek, a reszta wyraża wolę spopielenia się. Bierze się to oczywiście z dostępności krematoriów. W Polsce jest ich tylko osiem. Stalowowolskie będzie dziewiątym.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.