Spór między fundacją “Nowe Życie” a jej podopiecznymi w sądzie?

– Nierozliczenie się z obozu tylko przyśpieszyło naszą decyzję o likwidacji “Feniksa” – mówi dyrektorka fundacji “Nowe Życie” Ilona Kilian Drzał. Fot. Arkadiusz Rogowski

RZESZÓW. Prezes Feniksa: – Dyrektorka znalazła na nas haczyk.

1810,60 zł – o taką kwotę toczy się spór między Fundacją “Nowe Życie” i jej podopiecznymi z klubu działalności społecznej “Feniks”. Członkowie tego ostatniego od ponad dwóch tygodni nie mają się gdzie spotykać, bo zarząd fundacji zamknął im drzwi do lokalu przy ul. Piłsudskiego. Dokładnie chodzi o nierozliczenie się z zarządem fundacji z prowadzenia obozu terapeutycznego. – Obóz się odbył, ale prezes “Feniksa” się w całości z niego nie rozliczył – mówi Dyrektorka “Nowego Życia” Ilona Kilian Drzał.

O sprawie pisaliśmy już w połowie października. Członkowie “Feniksa” nadal zapowiadają, że nie odpuszczą, bo nie mają sobie nic do zarzucenia. Twierdzą, że fundacja chce się ich pozbyć, by czerpać korzyści finansowe z lokalów, a nawet przejąć budynki przez zasiedzenie. Tymczasem dyrektorka “Nowego Życia” Ilona Kilian Drzał zamierza złożyć do prokuratury zawiadomienie o popełnienie przestępstwa przez prezesa “Feniksa” Andrzeja Żygułę. – Fundacja zwróciła pieniądze otrzymane z Urzędu Miasta na profilaktykę – mówi Kilian Drzał.

Prezes “Feniksa” przyznaje, że z ich strony pojawiło się niedopatrzenie, ale obwinia za nie Dyrektorkę Fundacji. – Nie powiadomiła nas o I konkursie Wydziału Zdrowia Urzędu Miasta, w którym trzeba było dysponować 30 proc. środków własnych, czyli tak jak zawsze do tej pory – mówi Żyguła. – Dostaliśmy dofinansowanie w II konkursie, ale okazało się, że tutaj trzeba było mieć już 50 proc. środków własnych. Stąd właśnie powstały problemy – wyjaśnia. Twierdzi, że ma czyste sumienie, a na wszystkie wydatki związane z obozem są faktury.

Zarzuca też dyrektorce, że zbyt szybko wpłaciła pieniądze do Wydziału Zdrowia UM. – Mieliśmy pisać o umorzenie tej kwoty. Kto im kazał płacić za nas? – pyta z żalem Żyguła. Dyrektorka twierdzi, że musi dbać o płynność i przejrzystość finansową fundacji.

Prezes “Feniksa” nie może pogodzić się z takim poważnymi konsekwencjami. – Złapali haczyk i chcą to wykorzystać, by się nas pozbyć – twierdzi Żyguła. – Nierozliczenie się z obozu tylko przyśpieszyło naszą decyzję o likwidacji ośrodka, która zapadła dużo wcześniej – odpowiada Kilian Drzał.

***
W całej tej sprawie dziwi fakt, że fundacja katolicka wyciągnęła tak poważne konsekwencje za drobny i chyba nieumyślny błąd prezesa “Feniksa”. Obie strony zupełnie inaczej przedstawiają działalność “Feniksa”, co po wielu latach współpracy jest po prostu niezrozumiałe. Wszystko wskazuje na to, że sprawa trafi na wokandę.  

Arkadiusz Rogowski

do “Spór między fundacją “Nowe Życie” a jej podopiecznymi w sądzie?”

  1. malik

    Potwierdzam. Kiedy mialem do czynienia z tymi ludzmi, a bylo to ladnych pare lat temu wszystko swiecilo tam pustkami, pies z kulawa noga nie przychodzil do tych wszystkich swietlic, poradni, i pozal sie boze biura posrednictwa pracy. Etatow w fundacji natomiast bylo bez liku. Mysle ze w rzeczywistosci chodzilo wlasnie o spokojne miejsca niby pracy dla swoich i ciagniecie kasy z wynajmu lokali oraz dotacji. Mam nadzieje ze miasto im odbierze te budynki, bo popadaja w coraz wieksza ruine a pustki jak byly tak sa. Szkoda zabytku!

  2. marcin

    Maja racje Ci z feniksa od 1991 roku posiadaja ta kamienice jako Fundacja Nowe Zycie ale to nie ma nic wspolnego z fundacja na pewno, tam nie ma nikogo tylko lokale wynajmują i to stoja puste bo pani prezes wystawia widno faktury nie wazne ze uzywasz mało ale płac duzo .kazdy wie o co chodz chca przejac kamienice , pozniej sprzedac , zrobic sobie papiery i jak kajetan wyjechac

  3. misiek

    nie maja sie gdzie spotykac ……biedactwa kupa alkoholikow

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.