Spory patykiem na wodzie pisane

- To są najniższe stawki, jakie Miejski Zakład Komunalny mógł zaproponować mieszkańcom - przekonywał na sesji Rady Miejskiej Robert Chciuk, prezes stalowowolskiego MZK. Fot. Jerzy Mielniczuk
– To są najniższe stawki, jakie Miejski Zakład Komunalny mógł zaproponować mieszkańcom – przekonywał na sesji Rady Miejskiej Robert Chciuk, prezes stalowowolskiego MZK. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Radni, od których ceny wody zupełnie nie zależą, dali nad nowym cennikiem pokaz pieniactwa, a woda razem ze ściekami i tak podrożeje.

Od nowego roku stalowowolanie będą więcej płacić za pobraną wodę i odprowadzone ścieki. Podwyżka nie będzie wielka, ale zdaniem samorządowej opozycji, mogło jej w ogóle nie być. Stałoby się tak, gdyby Rada Miejska poparła wniosek opozycyjnego PiS i odrzuciła wyliczenia Miejskiego Zakładu Komunalnego prowadzące do podwyżek. Po kilku głosowaniach radni odrzucili wniosek PiS, a potem była już tyko pyskówka.

Choć lokalne samorządy głosują nad taryfami cen wody i ścieków, to jednak ich zdanie nie ma najmniejszego wpływu na cennik, jeżeli dostawca wody, czy odbiorca ścieków prawidłowo cennik skalkulował. Pomysł radnych PiS odrzucenia podwyżek polegał właśnie na wykazaniu złej kalkulacji ze strony MZK.

Wiceprzewodniczący szantażowany
Pomysłodawcom trudno odmówić sprytu, ale taktycznie zawiedli. Opozycja zarzucała dostawcy wody, że ten kosztami nowych inwestycji, chociażby w specjalnej strefie ekonomicznej, obciąża wszystkich odbiorców wody, a inwestycje te służyć będą li tylko kilku firmom i tak łagodnie traktowanych przez fiskusa. Dostawca wody w osobie Roberta Chciuka, prezesa MZK, bronił się stwierdzeniem, że gdyby kosztami nowych wodociągów obciążył tylko przemysłowców, to cena za metr sześcienny wody byłaby taka, że nikt by jej nie kupił. Do tego na łeb i szyję spadła sprzedaż wody, głównie przez to, że sąsiedzi przestali kupować wodę od stalowowolskiego MZK. Nie spadły koszty i zgodnie z ustawą o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę, kosztami tymi muszą być obciążeni wszyscy odbiorcy wody.

Nie wiadomo, czym by się skończyło, gdyby radni przyjęli wniosek PiS. Ten jednak został złożony do przewodniczącego tuż przed sesją. Nie pierwszy już raz opozycja w ten sposób „z zaskoczenia” podchodzi kolegów z rządzącej koalicji. Tym jednak razem koalicja nie dała nawet wprowadzić pomysłu PiS pod obrady. Dokładnie rzecz ujmując, opozycja nie miała większości, by przynajmniej doprowadzić do dyskusji o cenach wody i ścieków. Właściwie to zostały przyjęte, przy milczącej większości. Grzmieli tylko radni PiS. Lucjusz Nadbereżny, szef największego opozycyjnego klubu, bez ogródek wyłożył: – Najmniejszy szacunek mam do tych, którzy podczas głosowania o cenach wody wstrzymali się od głosu, bo to tchórzliwe i pozorowane działanie.

Jego słowami poczuł się obrażony Dariusz Przytuła (PO), wiceprzewodniczący samorządu. – Wstrzymałem się od głosu, bo nie miałem czasu zapoznać się z treścią uchwały PiS – bronił się wiceprzewodniczący. – Przy takich głosowaniach jak to, czuję się zwyczajnie szantażowany przez pana Nadbereżnego.

Inni mają taniej
Nowe stawki opłat za wodę i ścieki zaczną obowiązywać od nowego roku. Podwyżka będzie ok. 5-procentowa. Jak wyliczył prezes Chciuk, dla trzyosobowej rodziny, będzie to 3,59 zł. Stalowa Wola będzie w dalszym ciągu miała jedne z najniższych stawek za wodę w województwie – w najtańszej grupie taryfowej 2,59 zł za m sześc. – ale nie będzie już taka tania, gdy połączy się ceny wody i oczyszczenia ścieków, co da kwotę 9,36 zł/m sześc. Mniej płacić będą nie tylko sąsiedzi z Niska i Tarnobrzega, nie mówiąc już o mieszkańcach Rzeszowa czy Jasła. Plusem stalowowolan jest to, że mogą pić wodę prosto z kranów, bo pompowana jest ze zbiorników głębinowych.

Jerzy Mielniczuk

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Mariola
Mariola
7 lat temu

no tak PiS jak zwykle niezgodnie z prawem