Sposób na trucicieli zza płotu

RZESZÓW, PODKARPACIE. Nie milkną echa naszej publikacji. Są gminy, które potrafią radzić sobie z problemem spalania śmieci

Ilość maili i telefonów, które otrzymaliśmy po publikacji artykułu „Truciciele zza płotu”, ukazała nam rzeczywistą skalę problemu. – Sąsiedzi średnio co 2 dzień rozpalają w domku jednorodzinnym ogień ze śmierdzących plastików – skarży się pan Piotr ze Zwięczycy. – Czy da się z tym coś zrobić? Są na to jakieś paragrafy? – pyta poruszony.

Z podobnymi problemami borykają się miasta i wsie w całej Polsce. Okazuje się jednak, że są miejsca, gdzie dostrzega się ten problem i próbuje go rozwiązać.

Jak to robią inni

Władze podkarpackich gmin powinny wziąć przykład z Krakowa czy Poznania. Wraz z rozpoczęciem sezonu grzewczego łączone patrole strażników miejskich i inspektorów z Urzędu Miasta Krakowa odwiedzają domy na osiedlach.

- Strażnicy podczas interwencji kontrolują stan kotłów grzewczych. W uzasadnionych przypadkach pobierane są nawet próbki popiołu – mówi Ewa Olszowska-Dej, wicedyrektor wydziału kształtowania środowiska UMK. – W samym grudniu 2010 roku dokonaliśmy 82 samodzielnych kontroli pod kątem spalania odpadów – dodaje.

Podobnie ma się rzecz w Poznaniu. – Prezydent miasta wydaje strażnikom imienne upoważnienia – mówi Przemysław Piwecki z poznańskiej straży miejskiej. – Każdorazowo sprawdzamy umowy na wywóz odpadów komunalnych, czy są pojemniki i czy jest przyjęty system segregacji odpadów. Mandat dla mieszkańca, który nielegalnie spala śmieci, może wynieść do 500 zł. Gdy sprawa trafi do sądu, będzie to nawet 5 tys. zł grzywny – tłumaczy.

Podstawy prawne

Jednoznacznie wskazujemy władzom Rzeszowa i innych podkarpackich gmin, na podstawie jakich przepisów można egzekwować prawo. Proponujemy powołać się na szerokie uprawnienia przyznane gminom przez art. 379 ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r. Prawo ochrony środowiska (Dz.U. z 2008 r. nr 25, poz. 150 z późn. Zm. Jeśli właściciel odmówi wpuszczenia patrolu, popełni przestępstwo opisane w art. 225 § 1 kodeksu karnego.

- Ustawa mówi jasno, że kontrolę przestrzegania przepisów ochrony środowiska sprawuje wójt, burmistrz lub prezydent miasta – tłumaczy Anna Perończyk-Bednarz, radca prawny z Kancelarii Prawniczej Romanow&Partnerzy. – Może on poprzez upoważnionych przez siebie pracowników przeprowadzić kontrolę ich przestrzegania. Nie polega ona tylko na sprawdzeniu umów i rachunków. W jej trakcie urzędnicy upoważnieni są do wstępu na posesję osoby podejrzanej o spalanie odpadów. Mogą oni skorzystać z pomocy rzeczoznawców i niezbędnego sprzętu, dzięki czemu sprawdzą, czy w palenisku były lub są odpady – dodaje radca.

Działania edukacyjne

Błędy w zachowaniach związanych ze środowiskiem powinno się korygować w społeczeństwie od najmłodszych lat. Przykładem niech będzie ogólnopolski program „Kochasz Dzieci Nie Pal Śmieci”. Jego celem jest uświadomienie, że spalanie śmieci w piecach domowych przynosi tak duże szkody w zdrowiu i komforcie życia, iż nie są w stanie zrekompensować tego pozorne oszczędności na wywozie odpadów.

Bo w końcu nie jedynie prawo jest po naszej stronie, ale również troska o zdrowie nasze i naszych dzieci.

Paweł Malinowski

do “Sposób na trucicieli zza płotu”

  1. Dariusz

    Mieszkam w Słubicach woj. lubuskie. Mam sąsiada , który nie posiadał trzy lata umowy na wywóz śmieci.
    Straż Miejska prowadziła tam kilkadziesiąt interwencji , ale umowy na wywóz śmieci nie sprawdziła.
    Wspólnie z sąsiadami ok. 40 rodzin złożyliśmy skargę , nasze przypuszczenia sprawdziły się umowy na śmieci nie było , ale nawet wówczas Straż miejska w Słubicach nie ukarała truciciela.
    Sąsiad nadal spala śmieci , które wybiera ze śmietników w marketach.
    Proszę podpowiedzieć jak zmusić Straż miejską w Słubicach do pracy.
    Dariusz

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.