Sprawa podarunku dla Węgrów weszła na wokandę

– Wojciech Władyczyn, jak podkreśla, nie chce komentować sprawy przekazania spornych przedmiotów delegacji węgierskiej. Fot. Monika Kamińska

PRZEMYŚL. W przemyskim Sądzie Rejonowym ruszyła sprawa spornego podarunku dla delegacji węgierskiej.

W środę (27 lutego) w Sądzie Rejonowym w Przemyślu odbyła się pierwsza rozprawa dotycząca obdarowania przez byłego dyrektora Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej, Mariusza J. Olbromskiego goszczącej w placówce węgierskiej delegacji z Egeru trzema zdekompletowanymi karabinami i bagnetem z okresu I wojny światowej. O sprawie zawiadomił prokuraturę obecny dyrektor placówki, Wojciech Władyczyn.

Przypomnijmy: Mariusz Jerzy Olbromski (57 l.) został odwołany z funkcji dyrektora MNZP przez Zarząd Województwa Podkarpackiego w lutym 2011 roku. Odbyło się to w atmosferze skandalu. Obowiązki dyrektora powierzono byłemu zastępcy Olbromskiego, Władyczynowi, który obecnie jest już pełnoprawnym „pokonkursowym” dyrektorem placówki. Jednakże jeszcze w czasie pełnienia obowiązków szefa muzeum Władyczyn odkrył, że jego poprzednik obdarował goszczącą w placówce delegację węgierską przedmiotami, które należały do muzeum, bez porozumienia z kimkolwiek. Uznał to za niedopuszczalne i skierował sprawę do prokuratury. Ta jednak umorzyła postępowanie.

Wówczas W. Władyczyn (68 l.) zaskarżył jej decyzję i sąd nakazał ponowne zbadanie sprawy. Tym razem prokurator zawnioskował o warunkowe umorzenie postępowania, ale jak się dowiedzieliśmy, nie zgodził się na to rozwiązanie M. J. Olbromski, który nie chciał komentować sprawy. Machina wymiaru sprawiedliwości ruszyła i sprawa weszła na wokandę. Z naszych informacji wynika, że podczas środowej rozprawy nie przesłuchano wszystkich świadków powołanych w tej sprawie. Kolejna rozprawa zaplanowana została na 11 marca. Wojciech Wladyczyn także niechętnie wypowiada się na temat toczącego się procesu: – Nie jestem w nim stroną – podkreśla obecny szef MNZP. – Sąd rozstrzygnie, czy wolno było byłemu dyrektorowi obdarowywać delegację węgierską przedmiotami należącymi do muzeum – dodaje.

Monika Kamińska

do “Sprawa podarunku dla Węgrów weszła na wokandę”

  1. jolo

    Zrozumiałeś, co chciałeś zrozumieć. Napisane było, że ( co prawda domyślnie, ale tego nie zrozumiałeś) przegra podatnik. Pozdrowienia

  2. jolo

    Wojciechu, Wojciechu- zdychamy ze śmiechu. Jego upierdliwość poraża i przeraża. Czep się roboty, człowieku. No, chyba że potrafisz tylko to, co potrafisz………………….A ‚ propos -kto zapłaci koszty, jak przegrasz ?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.