Sprawca śmiertelnego wypadku stanie przed sądem

Do tragedii doszło w lipcu tego roku na krajowej „czwórce”. W wypadku zginął 27-letni Maciej M. Fot Paweł Bialic
Do tragedii doszło w lipcu tego roku na krajowej „czwórce”. W wypadku zginął 27-letni Maciej M. Fot Paweł Bialic

KLĘCZANY, ROPCZYCE. W zderzeniu z toyotą yaris zginął 27-letni motocyklista z Ropczyc.

Prokuratura Rejonowa w Ropczycach wysłała do sądu akt oskarżenia przeciwko 71-letniemu Czesławowi G., mieszkańcowi Olchowej, który będzie odpowiadał za nieumyślne spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, w którym zginął 27-letni Maciej M. Do tragedii doszło na krajowej „czwórce”. Mężczyźnie grozi do 8 lat pozbawienia wolności.

Dramat rozegrał się 19 lipca o godz. 11.30. 27-letni Maciej M. jechał motocyklem w kierunku Rzeszowa wraz ze swoją 26-letnią dziewczyną. W pewnym momencie w Klęczanach z bocznej drogi wyjechała toyota yaris. Motocyklista nie był w stanie wyhamować, pojazdy zderzyły się.

Nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu
– Oskarżony nie zachował należytej ostrożności przy włączaniu się do ruchu na drodze krajowej nr 4 i rozpoczął ten manewr bez rozpoznania w szczególności odległości i prędkości jadącego motocykla nie ustępując pierwszeństwa kierującemu motocyklem. Ten poruszał się z nieznacznie przekroczoną prędkością, jadąc 75 km/h (ograniczenie prędkości jest do 70 km/h) – mówi Dariusz Brzykowski, szef Prokuratury Rejonowej w Ropczycach. – G. spowodował w rezultacie wypadek, w trakcie którego kierujący motocyklem doznał licznych złamań żeber i obrażeń wewnętrznych skutkujących jego śmiercią, zaś pasażerka motocykla doznała złamania dwóch kręgów, ogólnego potłuczenia ze wstrząśnieniem głowy i rany tłuczonej okolicy czołowej – dodaje prokurator.

Oskarżony się nie przyznaje
Oskarżony nie przyznał się do zarzucanego mu czynu twierdząc, że motocyklista pojawił się nagle na skutek nadmiernej prędkości. – Ustalenia śledztwa zaprzeczają jednak jego wersji. Przeprowadzona rekonstrukcja wydarzeń i opinia biegłego z zakresu ruchu drogowego potwierdziła, że nawet gdyby kierujący motocyklem jechał z prędkością 50 km/h, i tak nie miałby możliwości uniknięcia wypadku. Wykluczone zostało przez to, aby Maciej M. zareagował błędnie, w przeciwieństwie do kierującego samochodem – mówi prok. Brzykowski.

Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Cz. Będzie odpowiadał z wolnej stopy.

Katarzyna Szczyrek

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments