Sprawdzamy obietnice wyborcze prezydenta Tarnobrzega

Trzy lata temu Norbert Mastalerz, prezydent Tarnobrzega, zawarł z mieszkańcami kontrakt, a swój program wyborczy ujął w „Piramidzie Potrzeb Mieszkańców”. Sprawdzamy, jak idzie mu z realizacją kilkudziesięciopunktowego programu.

Do wyborów samorządowych jeszcze ponad rok, ale i już prawie trzy lata kadencji wybranych w 2010 roku za nami. Gdyby marzenia się spełniały, to trzy czwarte programów wyborczych tych, którzy otrzymali od wyborców klucze do prezydenckich gabinetów, powinny już być zrealizowane. Marzenia to jednak jedno, a rzeczywistość drugie. Sprawdzimy jak radzi sobie z nią prezydent Tarnobrzega…

W kampanii wyborczej w 2010 roku Norbert Mastalerz rozesłał do tarnobrzeżan kontakt z własnoręcznym podpisem, w którym ujął swój program wyborczy. Jak zapewniał we wstępie do ulotki – dokumentu powstał na podstawie rozmów z wyborcami, które odbył na bazarze, rynku, czy w autobusach komunikacji miejskiej. Zapewniał, że podstawą jego programu wyborczego są realne i potrzeby mieszkańców, a nie zbiór obietnic wydumanych przez PR-owców.

Współpraca jest, ale miejsc pracy już nie ma
Pierwszym i najważniejszym punktem programu była „Gospodarka, czyli Praca” . Kandydat na prezydenta zapewniał, że zacieśni współpracę z Agencją Rozwoju Przemysłu, zarządcą Tarnobrzeskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Współpraca ta faktycznie się zacieśniła, a jej dowodem może być wyremontowana przez miasto ulica Zakładowa, która prowadzi do budynku ARP. Dzięki współpracy udało się także objąć obszarem TSSE teren, na którym powstaje Tarnobrzeski Park Przemysłowo-Technologiczny. Niestety, współpraca ta nie przekłada się na to, co najważniejsze dla mieszkańców miasta, czyli przyciągnięcie inwestorów, którzy stworzyliby miejsca pracy. Nie udało się także stworzyć planowanego Lokalnego Funduszu Poręczeń Kredytowych, Centrum Obsługi Inwestora, ani wykorzystać przepisów o partnerstwie publiczno-prywatnym przy strategicznych inwestycjach. W centrum miasta, ani na terenie byłego Polmozbytu wciąż nie ma galerii handlowych, na które czekają tarnobrzeżanie.

Bezpieczeństwo się poprawiło
Druga z siedmiu dziedzin życia społecznego, które ujął w swoim programie wyborczym Norbert Mastalerz, to „Bezpieczeństwo publiczne”. Tę działkę prezydent czuje. Na terenie miasta pojawił się monitoring, zainwestowano w system SMS-owego informowania mieszkańców o niebezpieczeństwach, miasto stale doposaża Ochotnicze Straże Pożarne, WOPR. Nad Jeziorem Tarnobrzeskim nie doszło do ani jednego poważnego wypadku, mimo że w upalne weekendy wypoczywało nad nim po kilkanaście tysięcy plażowiczów. Monitoring zyskał także miejski stadion, na którym nie są tolerowane żadne wybryki chuligańskie.

Sport, sport i jeszcze raz sport
Kolejna z dziedzin, która znajduje się w zasięgu zainteresowań prezydenta to sport, kultura i rekreacja. Szczególnie ten pierwszy jest bliski Norbertowi Mastalerzowi. Za jego kadencji w mieście powstało kilka nowych boisk, dokończono budowę stadionu miejskiego, powstaje stanica wodniacka nad Jeziorem Tarnobrzeskim. Powstała piłkarska klasa, najmłodsi mogą uczyć się grać w piłkę w ramach „Piłkarskiego Przedszkola”. Wsparcie, jakie tarnobrzeski sport profesjonalny otrzymuje z budżetu miasta nie wszystkim się podoba, ale fani piłki nożnej i koszykówki na pewno są za nie wdzięczni prezydentowi. Z zapowiedzi nie udało się prezydentowi zbudować wyciągu narciarskiego i aquaparku przy Jeziorze Tarnobrzeskim i sztucznego lodowiska na terenie byłego basenu krytego. Nie powstały także osiedlowe place zabaw dla dzieci i nie podjęto tematu zagospodarowania nadwiślańskich bulwarów.

W kwestii kultury wydaje się, że o ile ta wyższa nie zagląda do Tarnobrzega częściej niż za prezydentury poprzednika, więcej jest na pewno rozrywki popularnej. Koncerty plenerowe odbywające się pod patronatem prezydenta biją w Tarnobrzegu rekordy popularności. Warte uznania są także zabiegi prezydenta zmierzające do dokończenia remontu i wypromowania na mapie turystycznej kraju Zamku Dzikowskiego.

Działki drogie, mieszkań mało
Prezydent Norbert Mastalerz w kampanii wyborczej kusił młodych tarnobrzeżan zrozumieniem dla ich problemów związanych z pracą, ale i budownictwem mieszkaniowym. Zapewniał powrót do budownictwa komunalnego i wspieranie rozwoju mieszkalnictwa jednorodzinnego. W tej kwestii nie udało się jednak zbyt wiele zdziałać. Na terenie miasta nie powstał w ciągu ostatnich trzech lat żaden blok komunalny, trudno także mówić o wspieraniu budownictwa jednorodzinnego, biorąc pod uwagę wysokość cen działek, które miasto wystawia na sprzedaż. Inwestycje TTBS – osiedle domów jednorodzinnych w Ocicach i planowany blok przy ul. Kopernika to także propozycja dla zarabiających więcej niż mniej.

Maluchy mają powód do radości
Utworzenie miejskiego żłobka to spory sukces prezydenta Mastalerza. Próby zamknięcia kilku szkół i przedszkoli, do których ostatecznie nie doszło, ocenią pewnie wyborcy za rok. Naszym zdaniem, trudno jest je w tej chwili komentować, bo nie wiadomo, jak zadziałałyby placówki po zmianach.

Samorządowe porządki
Prezydent w ciągu pierwszych tygodni pracy tak jak zapowiadał przeorganizował urząd miasta, wprowadził także większą dyscyplinę pracy. W kwestiach wydatków publicznych miasto cały czas balansuje na granicy dopuszczalnego zadłużenia, ale na bieżąco wywiązuje się ze spłat zaciągniętych kredytów. Prezydent stworzył Miejski Oświatowy Zespół Ekonomiczny, który rozlicza wszystkie placówki edukacyjne w mieście. Dokonał także scalenia placówek zajmujących się poradnictwem psychologicznym.

Mam kontrakt ze społeczeństwem i będę się z niego rozliczał
Norbert Mastalerz – Startując w wyborach zapowiedziałem, że – jeśli wygram – będę pierwszym prezydentem Tarnobrzega, który zawarł ze społeczeństwem kontrakt i skrupulatnie będzie rozliczał się ze swoich dokonań. I śmiertelnie poważnie podchodzę do tego zapewnienia, rozliczając się systematycznie, nie tylko co rok, ale i co miesiąc podczas spotkań z dziennikarzami. A mój program wyborczy „Piramida Potrzeb Mieszkańców Tarnobrzega” mam zawsze pod ręką, choćby na pulpicie komputera. Nie tylko pamiętam, że liczy on dokładnie dziewięćdziesiąt jeden konkretnych spraw do załatwienia, ale wręcz znam go na pamięć. Sprawa po sprawie: te już udało się załatwić, te, które są w trakcie załatwiania oraz te, które wciąż czekają na swoją kolej. Tych ostatnich jest najmniej. I właśnie taką – konsekwentną i przemyślaną realizację swojego programu wyborczego, cel po celu, krok po kroku, uważam za swój największy sukces. Oczywiście są też w moim programie sprawy, które z przyczyn oczywistych z niego wypadły Przykłady? Budowa na terenach pokopalnianych stoku narciarskiego wraz z wyciągiem, co przestało mieć sens, zważywszy że taki stok powstał kilkanaście kilometrów od miasta, czy budowa aquaparku, bo po przeprowadzeniu szczegółowych badań okazało się, że musielibyśmy dopłacać do tego przedsięwzięcia parę milionów rocznie. Życie jest jednak zawsze bogatsze od planów, nawet tych precyzyjnych. Na pewno za wielki sukces mojej kadencji uważam przejęcie wartego wiele milionów złotych majątku Kopalni Siarki Machów i Jeziora Tarnobrzeskiego.

Cały czas bardzo dużo inwestujemy w infrastrukturę miejską i bezpieczeństwo mieszkańców. A dzieje się tak, bo wykorzystujemy dosłownie każdą okazję na pozyskanie pozabudżetowych, unijnych funduszy. Te starania są doceniane w niezależnych, prestiżowych rankingach, m.in. Dziennika Rzeczpospolita, gdzie Tarnobrzeg zajął drugie miejsce w kraju pod względem uzyskanych euro na jednego mieszkańca, zdobywając zaszczytny tytuł „Najlepszego miasta w dziedzinie wykorzystywania unijnych funduszy”.

Małgorzata Rokoszewska

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
ROMAN
ROMAN
7 lat temu

Pani redaktor – a może tak artykulik na temat wszystkich obietnic jakie płynęły z tych złotych ust wszystkich mówców od 1945 roku z uwzględnieniem ; co obiecywali a co zrobili – do dnia dzisiejszego
– może wtedy niektórym we łbach coś zaświta przed kolejnymi wyborami – nie ?

Ambroży
Ambroży
7 lat temu
Reply to  ROMAN

Nasza stawka wzbudza zazdrość tylko jednego państwa wymienionego w rankingu – Filipin. Tam pracownik otrzymuje średnio 7 zł za godzinę pracy. Jednak aspirując do jednego z najważniejszych państw w Europie wolelibyśmy porównywać nasze zarobki z Niemcami, czy Szwajcarami, a nie azjatyckim państwem wyspiarskim. Zestawienie zarobków według serwisu Bloomberg 1. Szwajcaria 181 zł 2. Belgia 163 zł 3. Szwecja 156 zł 4. Dania 152 zł 5. Australia 150 zł 6. Niemcy 144 zł 7. Finlandia 133 zł 8. Austria 130 zł 9. Francja 125 zł 10. Holandia 124 zł 11. Irlandia 120 zł 12. Kanada 115 zł 13. USA 112 zł… Czytaj więcej »

przemyślak
przemyślak
7 lat temu

taki prezydent jakie miasto heheheeh masz talerz a na nim nic. tarnobrzeg to sołtysa powinien mieć a nie prezydenta

faky
faky
7 lat temu
Reply to  przemyślak

Dokladnie.Calkowita racja,Takie male miasteczka powinny miec soltysa a wszystkie wioski sila zabrane przez komuchow na rzecz Tarnobrzega powinny wrocic do swoich rzadow.Tarnobrzeg to porazka tego kraju.