Sprzątnijcie te zwały śniegu!

Tak w Mielcu wygląda ul. Lelewela

MIELEC. Kiedy pojawi się odwilż może dojść do kompletnego zalania Mielca

Mielczanie mają dość ogromnych zwałów czarnego śniegu z solą, który taranuje: chodniki, parkingi, przystanki, zatoki autobusowe, a nawet przejścia dla pieszych. Uciążliwość dla mieszkańców to jedno, ale kiedy pojawi się odwilż, przyjęcia tak dużej ilości roztopów nie wytrzyma kanalizacja burzowa i cuchnąca woda zaleje Mielec.

- Dobrze byłoby, gdyby składowiska śniegu usunięto chociażby z miejsc, które są najczęściej uczęszczane przez mielczan – apeluje radny Andrzej Szyszka.

- Najlepiej byłoby wywieźć to gdzieś na dziko poza granice Mielca, ale to oznacza duże koszty – zaznacza prezydent Janusz Chodorowski. – Poza tym, naszemu miastu to nie przystoi. Utylizacja śniegu też nie jest taka prosta. Inaczej się to przedstawia, kiedy jest on rozłożony na terenie całego miasta, a inaczej, kiedy razem z ziemią i solem zgromadzimy go w jednym miejscu i czasie. Wtedy zaczynają się z nim dziać różne, dziwne rzeczy – ostrzega.

- Były czasy, kiedy wysypywaliśmy to do Wisłoki, ale tego już robić nie wolno. Może należałoby wybudować specjalną oczyszczalnię? – zastanawia się. – O tym warto rozmawiać, ale nie zapominajmy, że jest to wielkie przedsięwzięcie, warte kilka milionów złotych. Nie wiem, czy nas na to stać. Przyznaję, że jest to kłopotliwa sprawa. Trzeba po prostu ten śnieg odsuwać i robić wszystko, żeby było bezpiecznie. Po prostu nie mamy innego wyjścia.

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.