Środki na potencję nie trafią pod choinki

Fot. Służba Celna

PRZEMYŚL, NOWY SĄCZ.  Osobliwe prezenty zakupił dla swych znajomych pewien mieszkaniec Nowego Sącza, do którego adresowana była paczka nadana w Chinach, a zawierająca tajemniczy medykament o nazwie “Maxman”.

Było tego 50 opakowań po 10 kapsułek. Celnicy służący w punkcie pocztowym w Przemyślu zainteresowali się ważącą prawie 3,5 kilograma paczką. Stwierdziwszy, że są w niej bliżej nieznane leki, zwrócili się do jej adresata.

Nowosądeczanin przyznał, ze zamówił środki na potencję w Chinach i zapłacił za nie blisko 300 amerykańskich dolarów. Miały to być parafarmaceutyki na bazie ziół, na które nie jest wymagana recepta, a trafić miały do jego znajomych w ramach świątecznego prezentu.

Celnicy zwrócili się  do Podkarpackiego Wojewódzkiego Inspektora Farmaceutycznego w Rzeszowie oraz do prezesa Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych w Warszawie.  I okazało się, że specyfik nie jest w Polsce dopuszczony do obrotu.  W dodatku środek wspomagający męskość nie miał opisu i ulotki w języku polskim, co jest rażąco niezgodne z naszymi przepisami dotyczącymi parafarmaceutyków.

Sprawą zajmuje się już policja, a znajomi adresata muszą obejść się  smakiem i na święta nie dostaną być może oczekiwanych prezentów w postaci kapsułek na potencję. Może to i dla nich lepiej, bo nie wiadomo, jakie skutki mogłoby mieć zażycie tych “wspomagaczy”.

emka  

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.