Stadion w Mielcu albo zburzą, albo wyremontują

MIELEC. Radni pod ścianą: modernizacja stadionu, albo nic!

W czwartek (20 bm.) zapadnie ostateczna decyzja w sprawie przyszłości leciwego stadionu Stali. Jeśli radni uchwalą proponowany przez prezydenta budżet miasta, ruszą roboty przy modernizacji legendarnym obiekcie i to jeszcze w tym roku. Tymczasem pojawiają się głosy, że korzystniej byłoby wyburzyć stary i wybudować nowy stadion od podstaw. Zwolennikiem takiego rozwiązania był nawet prezydent. Ale… już nie jest.

Główne założenia inwestycji to: przebudowa stadionu z demontażem górnych trybun, przebudową dolnych, montaż zadaszenia nad trybunami oraz wymiana murawy i bieżni lekkoatletycznej. Planowany czas realizacji przedsięwzięcia to dwa lata.

Trzymanie tego stanu grozi katastrofą

Według założeń, b.r. przewiduje się modernizację trybuny przy ul. Solskiego, a rok później przebudowę sektorów od ul. Kusocińskiego, łącznika pomiędzy obiema trybunami i remont oświetlenia stadionu. Przetarg, do którego stanęło 12 firm, wygrał warszawski Tamex. Swoje prace wycenił na 36,5 mln zł. Ostatnie słowo w tej sprawie stadionu należeć będzie do radnych. Jeśli zagłosują za budżetem, największa inwestycja ostatnich lat stanie się faktem.

- Trzymanie tego stanu grozi katastrofą – tłumaczy prezydent Janusz Chodorowski. – Stadion został wykonany z błędami i to już na etapie projektowania. Jego tak naprawdę nigdy nie dokończono. Wiązania stadionowych elementów nie zostały zabezpieczone do końca i korodują. W związku z tym, woda przecieka wszędzie, gdzie jest to możliwe. Wszędzie jest wilgoć, pleśń i grzyb. To nie może tak wiecznie trwać – zaznacza.

Tylko fundamenty zostaną

Ale czy nie lepiej byłoby wybudować nowy stadion od podstaw? – Było na ten temat wiele dyskusji i muszę przyznać, że sam miałem w tej sprawie podobną koncepcję – mówi Chodorowski. – Ale nabrałem przekonania, że nie ma co płynąć pod prąd. Trzeba po prostu realizować to, co zostało uzgodnione. Bo ja jestem człowiekiem kompromisu. Zresztą, my i tak modernizujemy ten stadion bardzo mocno. Tak naprawdę, tylko fundamenty zostaną.

W kuluarach radni mówią, że zostali postawieni pod ścianą i muszą zagłosować za modernizacją stadionu. – Oczywiście, że tak. A jakie mam wyjście? – irytuje się prezydent. – Będę się ciągle prosił? A wiec, albo zdecydują, albo nie. Ja nie mówię, że jest to rozwiązanie idealne, ale jest i prowadzi do celu. Bo jak długo można jeszcze gonić tego zajączka?

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.