Stal musi wygrać, by odbić się od dna

W Mielcu liczą na powtórkę z I rundy, gdy Stal wysoko pokonała bydgoski zespół. Fot Paweł Bialic

PLUSLIGA KOBIET. Mielczanki, które podejmują dziś nieobliczalny Pałac Bydgoszcz, znów znalazły się na ostatnim miejscu w tabeli.

Wygrana za 3 punkty wywinduje mielecki zespół na ósme miejsce, zawodniczkom doda pewności siebie i poprawi atmosferę w klubie. Pytanie tylko, jak to zrobić, skoro Stal wciąż zawodzi, a Pałac trzy ostatnie mecze wygrał.

W Bydgoszczy nie ma wielkich nazwisk, najlepsze siatkarki odeszły, ale też w żadnym innym klubie nie gra tyle wychowanek.

Historia się powtórzy?
Gdy w środę, w swoim debiucie, trener Stali Jacek Wiśniewski musiał przełknąć gorzką pigułkę po porażce 0-3 z Budowlanymi Łódź, nad Brdą świętowano zdobycie kolejnego kompletu punktów. Pałac rozbił Piłę i było to jego trzecie zwycięstwo z rzędu. Na wyjazdach bydgoszczanki też nie dają sobie w kaszę dmuchać – trzy mecze wygrały, trzy przegrały. Do Mielca przyjechały wziąć rewanż za lanie, jakie Stal sprawiła im w I rundzie. Październikowe 3-0 w niespełna 80 minut to była duża niespodzianka i…pierwsze zwycięstwo mielczanek w tym sezonie. Kibice Stali po cichu wierzą, że dzisiaj historia się powtórzy.

Zmazać plamę z Łodzi
Walka o zajęcie upragnionego ósmego miejsca w tabeli, gwarantującego utrzymanie, toczyć się będzie zapewne do ostatniej kolejki. Na razie Stal w tym wyścigu zostaje w tyle. Na dno naszą drużynę zepchnął AZS Białystok, który w sobotę nieoczekiwanie pokonał 3-0 Budowlanych. Stal czekają teraz kluczowe pojedynki – z Pałacem i Piłą u siebie oraz “akademiczkami” w Białymstoku. Czy Jackowi Wiśniewskiemu uda się pobudzić zespół? – Na pewno nie możemy grać tak, jak w Łodzi, gdzie nie potrafiliśmy skończyć żadnego ataku. Nasza gra była zbyt czytelna, brakowało piłek wystawianych na pojedynczy blok, czy to na skrzydle, czy na środku. Ale nie poddajemy się. Dziewczyny są bojowo nastawione, mam nadzieję, że już w poniedziałek uda się zmazać plamę – mówi opiekun Stali.

Gospodynie wciąż borykają się z kłopotami kadrowymi, szwankuje rozegranie, w ataku nie ma “strzelby” i trzeba się modlić, by kryzys nie dopadł Agaty Babicz. Najrówniej grająca siatkarka Stali w meczu z Budowlanymi zdobyła zaledwie 2 punkty, a mielczanki już po godzinie mogły się udać pod prysznic.

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.