Stal pokazała charakter. BRAMKI VIDEO

Fot. Paweł Bialic

STAL RZESZÓW – SIARKA TARNOBRZEG. Biało-niebiescy przerwali fatalną passę porażek i po dramatycznym spotkaniu sięgnęli po komplet punktów.

Stal i Siarka traktowały ten mecz jako okazję na przełamanie. Sztuka ta udała się rzeszowianom, którzy mimo braku kilku podstawowych piłkarzy, pokazali charakter, dwa razy odrabiali straty, aż w końcu strzelili decydującą bramkę. Dla gości II liga to – przynajmniej na razie – chyba za wysokie progi.

ZOBACZ BRAMKI

Oba zespoły do tego spotkania przystąpiły w mocno przetrzebionych składach. To sprawiło, że mecz początkowo stał na poziomie III ligi. Chaos, brak składnych akcji, mnóstwo niecelnych podań i strat – tak wyglądała I połowa.

Stal, która miała za sobą serię czterech porażek, dostroiła się poziomem do drużyny gości, którzy wciąż nie potrafią się odnaleźć na tym poziomie rozgrywek. Tarnobrzeżanie jednak i tak prezentowali się lepiej, bo nieźle stałe fragmenty gry egzekwował Bartosz Madeja. Po jego wrzutkach w polu karnym biało-niebieskich kilka razy się zakotłowało.

Wynik meczu przyjezdni otworzyli jednak po nieudanych próbach wybicia piłki przez miejscowych obrońców, plasowanym strzałem przy słupku Tomasza Wietechę pokonał Daniel Beszczyński. Jeszcze przed przerwą ten sam zawodnik mógł podwyższyć na 2-0, ale piłka po jego strzale trafiła w poprzeczkę. Większej sztuki dokonał w tej samej akcji Łukasz Cichos, który stojąc na linii bramkowej nie potrafił wepchnąć piłki do siatki, tylko podał ją do leżącego przy przeciwległym słupku bramkarza Stali.

Po zmianie stron było znacznie ciekawiej. Rozpoczęło się od pięknego trafienia Donatasa Nakrosiusa z przewrotki, który znów nie miał szczęścia, bo w kolejnym meczu z niewiadomych przyczyn sędzia nie uznał mu bramki. Do remisu doprowadził Kamil Stachyra, wykorzystując rzut karny podyktowany za faul Wojciecha Jakubca na Damianie Jędryasie. Siarka od momentu utraty gola zupełnie oddała pole Stali, która starała się pójść za ciosem. Zapał gospodarzy ochłodził jednak Jarosław Piątkowski, który niespodziewanie dla wszystkich znalazł się sam przed Wietechą i wykorzystał okazję.

Po chwili znów był remis, tym razem na listę strzelców wpisał się Sebastian Przybyszewski, finalizując celną główką centrę z kornera Tomasza Persony. Po chwili pomocnik Stali zaliczył drugą asystę w tym meczu. Jego podanie trafiło do Daniela Koczona, doświadczony napastnik ośmieszył Rafała Zawłockiego i strzałem po ziemi ustalił wynik.

STAL 3
SIARKA 2
(0-1)
0-1 D. Beszczyński (34.)
1-1 Stachyra (67.)
1-2 Piątkowski (71.)
2-2 Przybyszewski (73.)
3-2 Koczon (84.)

STAL: Wietecha – Persona, Przybyszewski, Nakrosius, Solecki, Lisańczuk (80. Rzeźnik), Krzysztoń, Więcek (46. D. Jędryas), Koczon, Szela (57. Drożdżal), Stachyra
SIARKA: K. Beszczyński – Bażant (72. Zawlocki), D. Beszczyński, Jakubiec, Łuczakowski, Stępień, Hynowski, Madeja (85. Gębalski), Janiec, Wolan(65. Piątkowski), Cichos

Sędziował Robert Podlecki (Lublin). Żółte kartki: Bażant, Jakubiec, Stępień oraz Koczon, D. Jędryas, Persona. Widzów 800.

Piotr Pezdan

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.