Stal rozpoczyna maraton

Z takim rywalem, jak Vive każdemu gra się ciężko. Nie inaczej będzie w przypadku mieleckich szczypiornistów, których czeka trudna przeprawa w dzisiejszym pojedynku w Kielcach. Fot. Wit Hadło

SUPERLIGA. W październiku mielczanie w lidze grali będą tylko w środy.

Przez trzy najbliższe środy szczypiorniści Tauron Stali walczyć będą o ligowe punkty. W najbliższy weekend będą mieli wolny, a w kolejne dwa czekają ich występy w europejskich pucharach. W sumie do 20 października rozegrają pięć spotkań – dziś pierwsze z nich z Vive Kielce.

Rywala nikomu specjalnie przedstawiać nie trzeba. Ekipa Bogdana Wenty jest naszpikowana reprezentantami kilku krajów. Takie nazwiska jak Sławomir Szmal, Karol Bielecki, Grzegorz Tkaczyk, Krzysztof Lijewski czy Ivan Cupić, Zeljko Musa czy Denis Buntić doskonale znają wszyscy kibice szczypiorniaka. Siła Vive jest tak wielka, że trudno sobie wyobrazić by ktokolwiek na krajowym podwórku był im w stanie zagrozić.

Vive – zespół z innej bajki
Mielczanie choć są brązowymi medalistami z poprzedniego sezonu, również wiele nie obiecują sobie po pojedynku z najlepszą ekipą w kraju. – Vive to zespół z innej bajki. Oczywiście jedziemy z nimi powalczyć, chcemy jak najlepiej wypaść i uniknąć kontuzji – przyznaje Ryszard Skutnik, trener Stali. – Mam w swoim składzie pięciu chłopaków, którzy kiedyś grali w Kielcach, musieli stamtąd odejść. Teraz będą mieli okazję się pokazać – dodaje szkoleniowiec.

Koncentracja wróciła
W starciu z Vive nie będzie mógł zagrać kontuzjowany Kamil Krieger. Pozostali zawodnicy są zdrowi i gotowi do gry. Trener Skutnik cieszy się, że jego podopieczni wreszcie zaczynają grać na miarę oczekiwań, co pokazali w minioną sobotę, gromiąc Powen Zabrze. – Żeby byłą jasność, to chłopaki formę mieli już wcześniej. Brakowało im koncentracji. Mówiłem im, że liga zaczyna się od meczu z Powenem. Wzięli to sobie do serca i od razu były efekty – przyznaje.

W starciach z Vive z reguły jego podopieczni nie mają zbyt wiele do powiedzenia. Czy tym razem będzie inaczej, czy uda się zmusić rywala do większego wysiłku. – Nie wiem – szczerze odpowiada trener Skutnik. – Nie układam jakiegoś scenariusza, bo w starciu z takim rywalem, to nie ma raczej sensu. Trzeba zagrać na maksimum możliwości. Zobaczymy do czego to wystarczy – kończy nasz rozmówca.

VIVE – TAURON STAL
środa, godz. 18.30

Piotr Pezdan

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.