Stal Rzeszów chce wygrać z wiceliderem

II LIGA. Marek Kusiak odpocznie po nagonce, resoviacy w krainie jezior.

Zapowiada się ciężki weekend. Stal Rzeszów gra z wiceliderem, Stal Stalowa Wola z zespołem, który nie przegrał od pięciu kolejek, a Resovia z rywalem zdolnym do wszystkiego.
Biało-niebiescy z Rzeszowa podejmą w sobotę OKS Olsztyn, z którym ostatnio głównie dzielili się punktami.

W jeszcze lepszych humorach?
- Naszym celem jest wygrana. Rywal niewątpliwie jest wymagający, ale przy maksymalnej koncentracji, jesteśmy w stanie nawiązać z nim walkę. Po zwycięstwie nad Wigrami, odbudowaliśmy się psychicznie. Po sobotnim meczu chcielibyśmy być w jeszcze lepszych humorach. – powiedział trener Stali Andrzej Szymański, który znów będzie musiał dokonać roszad w składzie. – Za kartki pauzować musi Dawid Florian. Jeszcze się zastanawiam, kim go zastąpić – zakończył.

Kto zastąpi Walaszczyka?
Cztery zwycięstwa i remis – oto bilans ostatnich spotkań Puszczy, która po średnim początku wyraźnie złapała wiatr w żagle. – To jedna z najlepiej wyszkolonych technicznie drużyn w lidze, a nam kłopotów nie brakuje – martwi się Sławomir Adamus, trener „Stalówki”, na którą po porażce z Resovią spadła lawina krytyki. – Oberwało się zwłaszcza Markowi Kusiakowi, więc wspólnie zdecydowaliśmy, że odpocznie na jakiś czas od futbolu. Marek to twardziel, ale nawet on nie wytrzymał nagonki na swoją osobę – opowiada szkoleniowiec Stali, który nie będzie mógł liczyć także na kartkowiczów – Przemysława Żmudę, Bartłomieja Dydo i Kamila Walaszczyka. – Zwłaszcza tego ostatniego ciężko będzie zastąpić – przyznaje Adamus – Bartek Rosłoń ani Bartek Horajecki to solidni pomocnicy, ale bez tego daru do konstruowania akcji. Jakoś jednak będziemy musieli sobie radzić.

Pójść za ciosem
Resovia, podbudowana efektownym 3-0 nad „Stalówką”, zamelduje się w niedzielę w Iławie. Jeziorak długo znajdował się w czubie tabeli, ale potem obniżył loty. Przed tygodniem rozbił wprawdzie Sokoła na wyjeździe, ale na własnym boisku ostatni raz triumfował 3 września. Pokonał wtedy Stal Rzeszów, zdaniem naszych działaczy, przy wydatnej pomocy arbitra. – Postaramy się wykorzystać, że Jeziorak gra w kratkę. Nastawieni jesteśmy jednak na twardy bój. Rywal ma w składzie dwie-trzy perełki, które są w stanie zmienić losy meczu. Na Remigiusza Sobocińskiego, Wojciecha Figurskiego czy skrzydłowego Tomasza Sedlewskiego zawsze trzeba uważać – ostrzega Marcin Jałocha, trener „pasiaków”. Nie jest pewne, że resoviacy wystąpią w tym samym składzie, co w meczu ze Stalą. – Rywalizacja jest ogromna, mogę już liczyć na Michała Twardowskiego, więc zobaczymy – mówi Jałocha – Dobrze byłoby pójść za ciosem i pokazać, że 3-0 nad Stalą nie było jednorazowym wyskokiem – dodaje na koniec.

tsz, p

STAL RZ – OKS
Sobota, godz. 15

STAL SW – PUSZCZA
Niedziela, godz. 12

JEZIORAK – RESOVIA
Niedziela, godz. 14

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.