Stal za twarda dla „Wilków” (ZDJĘCIA)

Para Amerykanów, 48-letni Greg Hancock (kask czerwony) i młodszy od niego o 29 lat Luke Becker (kask niebieski), który debiutował wczoraj w barwach Stali, przywiozła do mety dublet w wyścigu 10. Fot. Wit Hadło

Para Amerykanów, 48-letni Greg Hancock (kask czerwony) i młodszy od niego o 29 lat Luke Becker (kask niebieski), który debiutował wczoraj w barwach Stali, przywiozła do mety dublet w wyścigu 10. Fot. Wit Hadło

ŻUŻEL. 2.LŻ. Stal Rzeszów nowym liderem, KSM Krosno ciągle zamyka tabelę.

Spodziewanego pogromu wprawdzie nie było, ale Stal Rzeszów i tak pewnie rozprawiła się przed własną publicznością w derbach Podkarpacia z KSM-em Krosno. W jej szeregach warto odnotować debiut 19-letniego Luke’a Beckera, który jest nadzieję amerykańskiego speedwaya i pokazał w niedzielę, że drzemie w nim spory potencjał.
W niedzielę w Rzeszowie chmurzyło się od samego rana, ale jeszcze przed startem do pierwszego biegu, wiadomym było, że… burzy, a konkretnie Stanisław Burzy przy Hetmańskiej nie będzie. Zawodnik KSM-u Krosno, mimo iż robił wszystko, by dojść do siebie po upadku sprzed dwóch tygodni, nie był ostatecznie w stanie wystartować w Rzeszowie. Podobnie było w przypadku Marcina Rempały, który leczy złamany obojczyk. – Walczyliśmy na tyle, na ile mogliśmy i przegraliśmy chyba z najmocniejszą drużyną w tej lidze – mówił po meczu Dawid Cysarz, przedstawiciel sztabu trenerskiego gości.

„Wilki” pokazały kły

Dość niespodziewanie, „Wilki” już w pierwszym biegu pokazały kły, wygrywając 4-2. Stal nie pierwszy raz w tym sezonie dała się już na początku zawodów zaskoczyć własnym torem. Wprawdzie rzeszowscy juniorzy szybko doprowadzili do remisu, ale to nie było jeszcze to, czego oczekiwali miejscowi kibice. Cieszyli się za to fani z Krosna, którzy mieli nadzieję, że ich ulubieńcy, podobnie jako to miało miejsce 2 tygodnie, także i tym razem zawieszą wysoko poprzeczkę wyżej notowanym rzeszowianom. Tych na pierwsze prowadzenie wyprowadziła amerykańska para. Wprawdzie Becker przegrał start, ale na dystansie zdołał wyprzedzić Przemysława Liszkę, co wobec zwycięstwa Grega Hancocka, dało Stali zwycięstwo 4-2. Gospodarze kontynuowali serię indywidualnych zwycięstw, a że ze cenne punkty dorzucała druga linia, przewaga Stali konsekwentnie rosła. W połowie zawodów wynosiła ona już 10„oczek” (26-16). Zanim do tego doszło, groźny upadek w wyścigu 7. zaliczył Kamil Kiełbasa. Krośnieński junior, jadąc nie atakowany przez nikogo na 4. miejscu, przewrócił się na prostej startowej. Na szczęście chwilę później opuścił tor o własnych siłach. Wśród „Wilków”, za wyjątkiem Josefa Franca, na próżno było szukać równie punktujących zawodników i tak na dobrą sprawę każdy ich wyjazd na tor, był wielką niewiadomą. – Startowałem na tym torze drugi raz w życiu. Wcześniej miało to miejsce podczas zawodów na długim torze, gdzie było zdecydowanie szybsze ściganie – przekonywał Czech, który w 9. biegu przerwał dominację miejscowych, mijając linię mety na 1. pozycji. W tym momencie warto nadmienić słabą postawę we wczorajszym meczu Nicka Morrisa, który w tym przypadku zamiast gonić Franca, musiał zaciekle walczyć o jedno „oczko” z Przemysławem Liszką. – Najlepszy silnik Nicka zawieruszył się gdzieś na lotnisku, stad taki, a nie inny jego występ – usprawiedliwiał Australijczyka trener Kowalik. Klasą samą w sobie był za to  Tomasz Jędrzejak, jedyny obok Grega Hancocka niepokonany przez rywali zawodnik Stali. – To nie jest tak, że II liga jest spacerkiem. Do każdego meczu przystępuje maksymalnie skoncentrowany i bardzo się cieszę, jeśli kończą się one takim wynikami – mówił wychowanek klubu z Ostrowa Wlkp.

Amerykańska fantazja młokosa

Ręce same składały się natomiast do oklasków po tym, co chwilę później pokazał Becker. Młokos z amerykańską fantazją, atakami najpierw po zewnętrznej, a potem po wewnętrznej atakował Ilję Czałowa, by w końcu dopiąć swego i przy owacji kibiców, wpaść na linię mety niemal równocześnie ze swoim mentorem i menedżerem w jednej osobie, Gregiem Hancockiem. – Spełniło się moje marzenie, dotyczące startów w polskiej lidze. Bardzo dziękuję Stali za to, że obdarzyła mnie zaufaniem. Myślę, że jak na debiut, spisałem się całkiem nieźle -mówił Becker. Stal jeszcze przed biegami nominowanymi była pewna zwycięstwa, które pozwolili jej się wysforować na 1. miejsce w tabeli. Goście poprawili sobie nieco humory, wygrywając podwójnie z pierwszy z biegów nominowanych, ale w najważniejszej gonitwie dnia para Hancock-Jędrzejak pokazała krośnianom miejsce w szeregu. – Nie mogliśmy sobie pozwolić na taki występ, jak w Krośnie, dlatego potraktowaliśmy ten mecz bardzo poważnie. Chcę, aby skład wykrystalizował się na play-off. Czy będzie w nim Becker, to zależny już tylko od niego samego. Na pewno ten chłopak ma papiery na jazdę – zakończył Mirosław Kowalik, opiekun Stali.

STAL Rzeszów – KSM Krosno 55-35

STAL: 9. N. Morris 5+2 (0,3,1*,1*), 10. K. Baran 9+2 (2,2*,2,2*,1), 11. G. Hancock 14+1 (3,3,3,3,2*), 12. L. Becker 6+1 (1,1,2*,2,0), 13. T. Jędrzejak 15 (3,3,3,3,3), 14. M. Rząsa 1 (1,0,0), 15. A. Potoniec 5 (3,1,1)

KSM: 1. M. Puszakowski 7+1 (3,0,0,2,2*), 2. P. Hansen 6 (1,2,2,1,0), 3. P. Liszka 1+1 (0,1*,0,0), 4. J. Franc 11 (2,2,3,3,1), 5. I. Czałow 7 (2,1,1,t,3), 6. K. Kiełbasa 3+1 (2,w,0,1*,0), 7. K. Stefanów 0 (0,w,-)

NC: 65,28 s – Greg Hancock (3. bieg). Sędziował Tomasz Proszowski (Tarnów). Widzów 4 tys. W pierwszym meczu: 48-42. Bonus: Stal.

mj

[print_gllr id=238713]

Skomentuj

Uważaj, co piszesz. W Internecie nie jesteś anonimowy!

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.