Stal zmienia styl

III LIGA. Sanoccy piłkarze po niezłym starcie ligi złapali zadyszkę.

Podopieczni Romana Lechoszesta od czterech spotkań nie potrafią wygrać meczu, a czarę goryczy przelała ich ostatnia porażka ze Strumykiem Malawa. – Trudno powiedzieć czy to kryzys. Na pewno stać nas na lepszą grę – przekonuje trener Stali Dom-Elbo Sanok.

Po 7. kolejkach, sanoczanie z dorobkiem dziewięciu punktów zajmują 9. miejsce. Ostatni mecz Stal wygrała 27 sierpnia, pokonując na własnym stadionie swoją imienniczkę z Kraśnika 3-0. – W kolejnych meczach naprawdę nie graliśmy źle, chociaż nie pokazują tego wyniki. Z Tomasovią przegraliśmy w samej końcówce, z Podlasiem uratowaliśmy remis, w Krośnie mogliśmy wygrać. Co się stało w meczu ze Strumykiem? Ciężko mi powiedzieć. Na taką postawę złożyło się kilka czynników – kontynuuje Lechoszest.

Zmienią system gry
Porażka Stali w starciu ze Strumykiem, dla którego była to pierwsza wygrana w tej rundzie, z pewnością chluby jej nie przynosi. Kibiców martwi jednak o wiele bardziej styl tej porażki. – Zagraliśmy nieskutecznie. Fabian Pańko wrócił na boisko po kontuzji, ale mniej więcej od 25. min grał z kontuzją kolana, do której się nie przyznał. Sylwester Zdunek także nie mógł się odnaleźć w poczynaniach ofensywnych. Do tej pory z atakiem pozycyjnym radziliśmy sobie dobrze. To my kreowaliśmy grę i stwarzaliśmy podbramkowe sytuacje. Teraz to zawiodło. Być może będziemy musieli zmienić styl gry na bardziej defensywny, chociaż ja tego nie lubię. Postawimy na grę z kontry. Skoro dla drużyny będzie to dobre, to pewnie się na to zdecydujemy – wyjaśnia opiekun sanoczan, który przyczynę słabszych wyników upatruje również w kiepskiej kondycji finansowej klubu. – Można mówić, że inni też mają ciężko. Jednak nasza sytuacja jest naprawdę trudna. Zawodnicy nie mogą liczyć na odnowę biologiczną, a później wychodzi to w meczach. Brakuje startu do piłki, metra, dwóch w indywidualnych pojedynkach – dodaje Lechoszest.

Poprawić reputację
Przed sanocką drużyną wyjazd do Tarnobrzega. – Przed meczem z Siarką będziemy trenować nieco inaczej i już w Tarnobrzegu będziemy mogli przetestować nowy system gry. Chcemy wypaść jak najlepiej i poprawić sobie reputację po ostatniej wpadce ze Strumykiem – kończy Lechoszest, zdaniem którego na razie jego posada nie jest zagrożona: – Chcę nadal robić swoje. Najlepszym sposobem na poprawienie całej sytuacji będą zwycięstwa, które mam nadzieje, już niedługo regularnie zaczniemy odnosić.

Marcin Jeżowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.