Stalowa Wola kontra Tarnobrzeg

Siarka Tarnobrzeg i Stal Stalowa Wola od dawna z sobą rywalizują, kibice nie darzą się sympatią, za to trenerzy Tomasz Tułacz i Paweł Wtorek są serdecznymi kolegami. Fot. Archiwum
Siarka Tarnobrzeg i Stal Stalowa Wola od dawna z sobą rywalizują, kibice nie darzą się sympatią, za to trenerzy Tomasz Tułacz i Paweł Wtorek są serdecznymi kolegami. Fot. Archiwum

PIŁKA NOŻNA II LIGA. Stal Mielec znów osłabiona, ale nie biadoli; rzeszowianie muszą powstrzymać „Palucha”.

Derby Stali z Siarką to wydarzenie kolejki. Stalowa Wola i Tarnobrzeg od dawna z sobą rywalizują, kibice nie darzą się sympatią, za to trenerzy Paweł Wtorek i Tomasz Tułacz są serdecznymi kolegami. – Mam tylko jedno życzenie: by derby stały na dobrym poziomie – mówi Tułacz.

Nie zawsze tak jest. Gdy piłkarze nie radzą sobie ze stresem, zamiast tortu z wisienką serwują zakalec. – Nie napinamy się – odpowiada Wtorek pytany o rangę spotkania. Ale przyciśnięty przyznaje z uśmiechem, że „to mecz jak każdy inny, ale jednak trochę inny”.

Pomoc języczkiem u wagi
W Stali z powodu kartek nie zagrają obrońcy Mateusz Kantor i Michał Bogacz. Do kadry wracają natomiast Michał Kachniarz, Sylwester Sikorski i Damian Juda. Gospodarze do derbów przystąpią z pozycji lidera, na własnym boisku zgarnęli 17 na 21 możliwych do zdobycia punktów; ani razu nie przegrali. To stawia ich w roli faworytów.

– Oczywiście chcielibyśmy zostać na dłużej na pierwszym miejscu, ale musimy się mieć na baczności. To Siarka jest faworytem, w sparingu przed sezonem pokonała nas 2-1 – przypomina Wtorek, lecz i tę wypowiedź trzeba potraktować w kategorii żartu.

Obaj trenerzy są dobrymi znajomymi i przed sobotnim starciem więcej jest kurtuazji, niż powagi i realnej oceny możliwości zespołów, które siłę czerpią głównie z pomocników. – Faktycznie, kto wygra walkę o środek pola, będzie bliżej zdobycia 3 punktów – zgadza się Tułacz. Akurat Siarka straciła w linii pomocy kluczowego rozgrywającego Dariusza Frankiewicza (kartki). – Są inni. Mam nadzieję, że wykorzystają swoją szansę – kwituje opiekun tarnobrzeżan, specjalista od derbów Rzeszowa. Jako szkoleniowiec Resovii ani razu nie przegrał ze Stalą. Sęk w tym, że Siarka poza domem prezentuje się beznadziejnie (tylko punkt w czterech meczach).

W Mielcu ruszyłoby umarłego
Na własnym boisku nie zawodzi natomiast Stal Mielec. W niedzielę beniaminek podejmie Radomiaka, który ma trzy punkty mniej i na wyjeździe wygrał tylko raz, pod koniec lipca. – To nie ma znaczenia. Jeszcze nie widziałem drużyny, która w Mielcu, na tym „dywanie”, przy pełnych trybunach, grałaby kiepską piłkę. Tu jest taka atmosfera, że ruszyłoby umarłego – opowiada w swoim stylu Włodzimierz Gąsior, szkoleniowiec Stali.

– Interesuje nas tylko zwycięstwo. Trzeba się odkuć za ostatni mecz ze Świtem. Jak zwykle mamy kłopoty kadrowe, za kartki wypadł Podstolak, kontuzji doznał Żubrowski, ale nie ma co biadolić.

Przed obrońcami i bramkarzem Stali Rzeszów trudne zadanie: powstrzymać Adriana Paluchowskiego, który zdobył już 7 goli. Inaczej nie ma co marzyć o korzystnym rezultacie na boisku Znicza Pruszków.

STAL ST. WOLA – SIARKA
Sobota, godz. 15

ZNICZ – STAL RZ.
Sobota, godz. 18

STAL M. – RADOMIAK
Niedziela, godz. 14

Tomasz Szeliga

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments