Stare grzechy w obronie, niemoc w ataku

II LIGA. Nasza drużyna ma czego żałować; mecz obejrzeli tylko działacze i dziennikarze.

Piłkarze „Stalówki” mieli niepowtarzalną szansę na ogranie lidera. Pudłowali jednak niemiłosiernie, a że w obronie popełnili stare grzechy, to wrócili do domu z pustymi rękoma.
To była już czwarta kolejna wyjazdowa porażka Stali, która na “zero w tyłach” zagrała po raz ostatni ponad miesiąc temu.

Strzelił nawet piętą
Trener Sławomir Adamus załamuje ręce, bo wszystkie jego drużyny zawsze słynęły z przyzwoitej albo nawet bardzo dobrej obrony. Tymczasem tej jesieni stalowcy dali sobie wbić już 21 bramek. Te w Brzesku znów mogłyby posłużyć za kanwę do napisania podręcznika “Jak nie należy się zachowywać pod własnym polem karnym”. Tuż po przerwie, po strzale Piotra Darmochwała i odbiciu się piłki od nóg jednego z zawodników gości, do siatki trafił Tomasz Ogar. On też ustalił wynik – strzelił piętą, korzystając z faktu, iż jego kolega Wojciech Wojcieszyński skiksował przy próbie woleja. Warto wspomnieć, że we wcześniejszych meczach Ogar nie wykorzystywał dużo lepszych okazji, a w sobotnim pojedynku zabrakło najgroźniejszego w ekipie Okocimskiego Pawła Smółki (kontuzja).

Bo zejdę na serce!
Także defensywa gospodarzy przypominała w sobotę dziurawy ser. Różnica polegała na tym, że piłkarze Stali nie potrafili tej słabości wykorzystać. Żałować powinni zwłaszcza Rafał Turczyn i Wojciech Białek, którzy przegrywali pojedynki z Dawidem Mieczkowskim. Nie pokonał go również wprowadzony po przerwie Kamil Gęśla, który w poprzednim sezonie był bohaterem zwycięskiej potyczki z “piwoszami”. Po jednej z takich akcji trener gospodarzy Krzysztof Łętocha wołał: zaraz zejdę na serce!

Bez kibiców
Okocimski mknie do I ligi z prędkością wcześniej niespotykaną, ale jego sympatycy martwią się, czy organizacyjnie i finansowo klub wyższym wymaganiom sprosta. Mecz ze “Stalówką” odbył się przy pustych trybunach, bo stadion nie spełnia warunków dla organizowania imprez masowych o podwyższonym stopniu ryzyka. Decyzja władz miasta, które wzięło pod uwagę krytyczną opinię policji, jest o tyle dziwna, że kilka tygodni wcześniej w Brzesku odbył się pucharowy mecz Okocimskiego ze Śląskiem Wrocław, na którym pojawiło się 3 tysiące kibiców.

OKOCIMSKI 2
STAL 0
(0-0)
1-0 Ogar (47.), 2-0 Ogar (77.)
Okocimski: Mieczkowski – Szymonik, Jacek, Urbański, Pawłowicz, Oświęcimka (67. Wojcieszyński), Dynarek, Darmochwał (88. Wieczorek), Litwiniuk (86. Krzak), Trznadel (78. Baliga), Ogar.

Stal: Dydo – Rosłoń, Lewandowski, Żmuda, Demusiak, Turczyn (53. Gęśla), Skórski, Horajecki, Walaszczyk, Fabianowski, Białek.

Sędziował Tomasz Krawczyk (Piotrków Trybunalski). Żółte kartki: Mieczkowski – Walaszczyk, Urbański. Mecz bez udziału publiczności.

tsz

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.