Starosta odmownie “załatwił” wniosek “truciciela”

- Starosta Jan Pączek (z lewej) i jego zastępca, Marek Kudła, jak widać, wzięli sobie do serca spostrzeżenia młodowiczan. Fot. Monika Kamińska

MŁODOWICE (POW. PRZEMYSKI). Starostwo nie zgodziło się na smrodliwy interes w Młodowicach.

Odmownie odpowiedziało przemyskie Starostwo Powiatowe na wniosek firmy Ziemia Polska, która chciała w Młodowicach (gm. Fredropol) składować odpady organiczne i produkować nawóz. Cieszy się wójt Fredropola, Mariusz Śnieżek, który zdecydowanie jest przeciwny takiej działalności w swej gminie, i mieszkańcy Młodowic, którym wizja zatrucia powietrza i gleby przez firmę spędzała sen z powiek. Odpowiedź już została przesłana Ziemi Polskiej, która ma prawo odwołać się od decyzji starosty w ciągu dwóch tygodni od daty otrzymania pisma.

Młodowiczanie, którzy jak lwy walczyli o to, by “smrodliwy” interes nie rozkręcił się koło ich domów, mają prawo być zadowoleni. Martwi ich tylko, że data odmownej decyzji starosty była niedzielna. – Czy to może spowodować, że decyzja jest nieważna? – pytają z niepokojem. Naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska Starostwa Powiatowego w Przemyślu, Zbigniew Kaszycki, uspokaja: – Mylnie wpisana data dnia wolnego od pracy nie wpływa na ważność decyzji – podkreśla.

Nie mieli tego, nie mieli owego, a liczyli na co?
Widać, że starostwo wzięło sobie do serca słowa mieszkańców Młodowic, bo odmowa zgody na działalność we wsi firmy Ziemia Polska zawiera argumenty, których używali podczas spotkania ze starostą Janem Pączkiem i jego zastępcą odpowiedzialnym za ochronę środowiska, Markiem Kudłą. – Jednym z uzasadnień odmowy jest brak certyfikatu na produkt finalny, którym miał być nawóz – precyzuje naczelnik Kaszycki. Kolejne powody wydania negatywnie opinii starostwa to: brak wskazania miejsca i sposobu składowania oraz rodzaju odpadów i brak rozwiązań dotyczących emisji gazów towarzyszących takim produkcjom zwanych odorami. M.in. o tych nieprawidłowościach we wniosku Ziemi Polskiej mówił na spotkaniu w starostwie mieszkaniec Młodowic, Stanisław Wilk.

Powiatowi urzędnicy zauważyli ponadto, że firma Ziemia Polska nie ma tytułu prawnego do terenu, na którym chciała prowadzić działalność. – Niby mają jakąś umowę z właścicielem terenu, ale podpisaną jedynie “parafką”, bez pieczątek i imiennych podpisów – zdradza Z. Kaszycki. Do tego nie zwrócono się do wójta gminy Fredropol o stanowisko w sprawie opinii środowiskowej w tej sprawie. – To są bardzie istotne sprawy i przy takich brakach decyzja może być tylko odmowna – zauważa naczelnik Kaszycki.

Na razie się cieszą, ale są czujni
Od decyzji starostwa Ziemia Polska może się odwołać do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Ma na to 14 dni od daty otrzymania pisma z odmową. Pisma tego rodzaju są nadawane listem poleconym za potwierdzeniem odbioru. – Jeszcze nie otrzymaliśmy “zwrotki”, czyli potwierdzenia odbioru przesyłki przez firmę – poinformował Kaszycki dodając, że zwykle przepływ takiej korespondencji trwa dłużej, niż zwyczajnych przesyłek.

Na razie zatem nie wiadomo, czy Ziemia Polska będzie się odwoływać i starać o to, by na młodowickiej ziemi prowadzić, delikatnie mówiąc, kiepsko pachnącą działalność. Młodowiczanie mają nadzieję, że firma po odmowie starostwa “odpuści”. A jeśli nie? – To dalej będziemy walczyć o to, by nie mieć za płotem “śmierdziela” i truciciela – mówią zgodnie.

Monika Kamińska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.