Startują na Dach Europy

Paweł Tylka. Fot. Arch. prywatne

4810 m, 3 śmiałków i 7 dni, by zrealizować cel.

Trzech śmiałków zamierza zdobyć Mont Blanc. Adrian Socha, Paweł Tylka i Robert Goławski wyruszają dziś na wyprawę, której metą będzie najwyższy szczyt Alp. Wszystko po to, aby wesprzeć Fundację Dorastaj z Nami, która pomaga dzieciom bohaterów poległych na służbie.

Inicjatorem jest mł. asp. Adrian Socha, pochodzący z Podkarpacia strażak Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Węgorzewie, strażak ochotnik, pasjonat gór i fotografii. Absolwent WSIiZ w Rzeszowie chce połączyć miłość do zdobywania górskich szczytów z możliwością niesienia pomocy potrzebującym, związanym m.in. z wykonywanym przez niego zawodem.

– Na pomysł ekspedycji wpadłem rok temu o tej samej porze. Moją główną motywacją było połączenie pasji do gór z możliwością pomocy. Nie musiałem się długo zastanawiać, bo znając cele statutowe fundacji Dorastaj z Nami, wiedziałem, że musi na nią paść. Wspiera dzieci, których rodzice zostali poszkodowani lub stracili życie podczas pełnienia służby jako strażacy, ratownicy medyczni, czy górscy. Fundacja pomaga dzieciom zdobyć wykształcenie, finansując szkoły, studia, korepetycje i zajęcia pozalekcyjne oraz pomaga młodym ludziom wejść na rynek pracy. – To niesamowita inwestycja, ponieważ osiągają później sukcesy, mimo traumatycznych doświadczeń z dzieciństwa – przekonuje strażak z Węgorzewa. Chce pomóc podopiecznym fundacji, aby mogli w przyszłości wieść pełne i szczęśliwe życie, mimo straty jaką jest śmierć rodzica.

– Jako zawodowy strażak kieruję się empatią i bardzo mi zależało, żeby ta wyprawa identyfikowała się z wartościami, które reprezentuje Państwowa Straż Pożarna – argumentuje. Dla wszystkich to też okazja do sprawdzenie siebie. – To wyprawa wysokogórska. Nie wiadomo, jak na prawie 5 tys. metrów zachowa się organizm, ani co będzie podpowiadać psychika. To duży wysiłek, żeby ukończyć wyprawę – nie ma złudzeń Adrian.

Adrian Socha

Solidna ekipa

Pomysłodawca wyprawy zdawał sobie sprawę z tego, że aby sprostać wyzwaniu, musi zabrać ze sobą ludzi, na których będzie mógł polegać. Zrobił rekonesans wśród przyjaciół, z którymi chodzi po górach i tak znalazł towarzyszy. Pierwszym jest Robert Goławski, podchorąży drugiego roku w Szkole Głównej Służby Pożarniczej, miłośnik sportu i… zawodowy chodziarze. – Prowadzę aktywny tryb życia. Lubię podróżować i poznawać nowe kultury. Od wczesnej młodości trenuję chód sportowy. W tej konkurencji jestem wielokrotnym medalistą Mistrzostw Polski w różnych kategoriach wiekowych oraz reprezentowałem Polskę na arenie międzynarodowej. Często uczestniczę w różnych zawodach sportowych w tym biegach charytatywnych – przyznaje Robert. Jego przygotowanie kondycyjne i siła woli mogą być nieocenione w Alpach.

Podobnie jak świetna znajomość języka francuskiego Pawła Tylki. Ostatni z trójki śmiałych strażaków mieszka w Krakowie, ale większość życia spędził we Francji. Ma góralskie korzenie i to dzięki nim, jak sam mówi, zrodziła się w nim pasja do gór, które odwiedza co drugi weekend. – One są piękne, ale tez? niebezpieczne. Często je porównuję do życia, dlatego tak często do nich wracam. To dla mnie miejsce przemyśleń, mój moment wyciszenia – wyznaje. Na co dzień pasjonuje się również muzyką – pod każdą postacią. – Śpiewam, gram, komponuję. Obie pasje dzielę z przyjaciółmi – zaznacza Paweł Tylka. – To człowiek, dla którego niezwykle ważne jest promowanie dobra, dlatego gdy tylko usłyszał o charytatywnym celu tej wyprawy, bez zastanowienia powiedział: „Idę!” – opowiada Adrian.

Do obu towarzyszy ma duże zaufanie i pewność, że może na nich polegać. – Jestem przekonany, że mamy solidną ekipę – zapewnia Adrian. Chłopaki podchodzą do gór z ogromną pokorą i zdają sobie sprawę z tego, jak ważna jest pomoc i gra zespołowa.

Ostatnie pół roku upłynęło im pod znakiem przygotowań. Każdy z nich musiał odpowiednio wcześniej zacząć treningi wytrzymałościowe, polegające głównie na biegach długodystansowych, ale też na biegu wydolnościowym. Sprawność fizyczna to tylko połowa. Pozostała jeszcze logistyka, czyli  spełnienie szeregu formalności, rezerwacja miejsc na wyprawę, opracowanie planu wyjazdu, wspinaczki, znalezienie sponsorów, czy patronów. A o wyprawie strażaków jest coraz głośniej, zwłaszcza w środowisku mundurowych, gdzie spotkała się z ogromną aprobatą. Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej objął wyprawę swoim patronatem honorowym. Ekspedycję wspiera też szereg sponsorów.

Góry rządzą się swoimi prawami

Panowie wyruszają już dziś w godzinach wieczornych. Spotykają się w Krakowie, skąd pojadą samochodem do Niemiec, stamtąd do Szwajcarii, a dalej do Francji. Łącznie pokonają ok. 1,5 tys. km. Potem zostanie już „tylko” ponad 4 tys. metrów wspinaczki. – Wcześniej – 4 lipca – chcemy zdobyć niższy szczyt, żeby pomóc organizmom się zaaklimatyzować. Dwa dni później zamierzamy zaatakować szczyt – mówi Adrian. Gdy już staną na „Dachy Europy”, zamierzają ogłosić zbiórkę na rzecz fundacji, której dedykują wyprawę. – Jeżeli będzie możliwość zejścia w niższe partie, zrobimy to od razu, jeśli warunki na to nie pozwolą, przeczekamy w schronisku. Strona francuska traktuje wyprawę polskich strażaków bardzo poważnie i zapewniają nam nocleg – zauważa nasz rozmówca.

Robert Goławski

Panowie podchodzą do przedsięwzięcia z pokorą.  – Wiemy, że każdą przeszkodę, na którą będziemy mieli wpływ, pokonamy siłą woli i determinacją. Mamy jednak dużo szacunku do gór i zdajemy sobie sprawę, że warunki atmosferyczne mogą pokrzyżować nasze plany. Góry rządzą się swoimi prawami i jeśli pogoda stanie nam na drodze na szczyt, odpuścimy, bo najważniejsze jest bezpieczeństwo – stwierdza Adrian Socha. Jeśli u kogoś z ekipy wystąpią objawy choroby wysokogórskiej, też nie będą ryzykować. – A jeśli się nie uda, z pewnością się nie poddamy, zaplanujemy nowy termin i zdobędziemy szczyt. Ale nie chcemy tego robić za wszelką cenę. To są góry. A do gór trzeba mieć respekt.

***
Wszystkich, którzy chcieliby śledzić wyprawę na Mont Blanc, zapraszamy do dołączenia do wydarzenia na Facebooku: Strażacy na Mont Blanc. Również na łamach Super Nowości będziemy publikować informacje o ekspedycji.

Wioletta Kruk

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
rzeszowiak Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
rzeszowiak
Gość
rzeszowiak

To tam na szczycie ty góry leżą pieniadze które mają przynieść z tej wyprawy ?
Nie lepiej aby poszli do najbliższego samu wykładać towar na półki to wtedy zarobione pieniądze by przekazali na cel o którym się pisze.