Sterowanie sygnalizacją świetlną to jakiś koszmar

Grzegorz AntonKiedyś wielokrotnie zwracałem uwagę na łamach Super Nowości na wadliwe działanie sygnalizacji świetlnej w Rzeszowie. Czy coś się zmieniło w tej materii? Moim zdaniem, jest tylko gorzej.

Jestem kierowcą, który rusza dynamicznie spod świateł – nie mylić z ruszaniem z piskiem opon. Zresztą na tablicach elektronicznych w mieście widniały nawet komunikaty mówiące o właśnie takim szybkim opuszczaniu skrzyżowania, aby nie tworzyły się korki. Co z tego, skoro na każdych, podkreślam, każdych światłach zapala się czerwone i to tuż przed dojechaniem do skrzyżowania. Jakby ktoś to robił na złość mnie oraz innym kierowcom – zaznaczam, że nie snuję tu teorii spiskowych. Co ciekawe, często bywa tak, że ruch wstrzymywany jest dla kilku czy kilkunastu samochodów, żeby tylko jeden kierowca w tym momencie przejechał. Jakby te światła nie mogły się zmienić dosłownie kilka sekund później. Podobnie jest na największych skrzyżowaniach w Rzeszowie. Ktoś powie, że światła tam zmieniają się w kilku cyklach i z każdej strony trzeba rozładować ruch. Ja to wszystko rozumiem, ale jak ktoś stoi na czerwonym świetle 90, 120, 150 sekund, to jak poczeka te 10 lub 15 sekund dłużej, a w tym czasie przejedzie kilkunastu kierowców z innego kierunku, to nic mu się nie stanie. Dzięki temu ci dynamicznie ruszający spod świateł mogliby przejechać bodaj dwa skrzyżowania bez hamowania.

Podobno w Rzeszowie jest jakiś inteligentny system sterowania ruchem. Może i jest. Ja to jednak wolałbym wrócić do starych czasów jak jakiś pan Waldek sterował ruchem, bo przynajmniej byłaby szansa, że przejadę płynnie przez dwa lub nawet trzy skrzyżowania na zielonym świetle. A tak pozostaje denerwować się i wspominać stare dobre czasy w Rzeszowie, gdy jadąc z odpowiednią prędkością można było pokonać bez zatrzymywania sześć czy siedem skrzyżowań. Te czasy chyba już jednak nie powrócą. Niestety.

Redaktor Grzegorz Anton

do “Sterowanie sygnalizacją świetlną to jakiś koszmar”

  1. Inżynier Ruchu m.st. Warszawy

    W Rzeszowie jest tzw CZERWONA FALA na każdych światłach trzeba się zatrzymać?
    Wielu kierowców powtarzam wielu ignoruje i przejeżdża na pomarańczowym ale i na czerwonym świetle, takie udogodnienia oferuje nam prezydent i urzędasy, oby tak dalej tylko czekać na nagłówki w gazetach o wypadkach, stłuczkach i potrąceniach.
    Wystarczy zapytać kierowców autobusów, taksówkarzy, kurierów itp co sądzą o sygnalizacji świetlnej
    w mieście odpowiedź szybko sama się nasunie.

  2. hijena

    jesteś w błędzie ,to co proponujesz nie jest rozwiązaniem.Osoby nie kompetentne zajmujące wazne stanowiska dzięki partyjnym poleceniom i rodzinnym koneksjom sa powodem tego całego zamieszania.Przykladem jest towarzyszka Kowalska -dyrektorka rzeszowskiego ZTM.Jakie wyobrażenie o dzialaniu strategicznej firmy dla miasta ma ta kobiecina z Dynowa ,podobno nauczycielka początkowego nauczania języka rosyjskiego ,której widocznym swiadectwem paroletniego dzialania jest jedynie zmiana kolorów biletow MPK

    • prawda

      Nie doceniasz hijena „nauczycielek nauczania początkowego” ,każda nauczycielka już z definicji ,najmadrzejsza jest ! i nic tego nie zmieni :-) Jedna taka orlica z UTW uczyła mnie” jak prowadzić księgowość małej firmy ” choć ja to prowadziłem 20 lat ,a ona to znała z opowiadań koleżanek, od
      „nauczania początkowego ” ! Nie ruszaj nauczycielek ,bo wyjdziesz na” zaścianek i średniowiecze” ,wszyscy widzą jak świetnie radzą sobie nauczycielki u Ryśka Rubikonia, które nauczyły go, że
      Króli było 6ciu, a nie Trzech i nauczyły go, jak robić partyjne przelewy tak ,żeby” iść z torbami” i żebrać po 10PLN na własną partię, choć to jest tytan ekonomii, „doktor domniemany” i przyszły premier co uzdrowi Polskę i Maderę razem wzięte ! A wszystko to po jednej wycieczce z nauczycielką tylko ! :-)

      Ty hijena nauczycielek” nie tykaj”, cokolwiek by to miało znaczyć ,bo święte krowy przy nich, to tylko małe pikusie :-)

  3. karol

    „inteligentny inaczej system sterowania ruchem”
    tworzył go idiota – - nawet szkoda na ten temat pisac tylko lać w mordę tego idiotę

    • kierowca chlodni

      Ten „YNTELIGENTNY” system nazywa sie „CZERWONA FALA”
      Na kazdych swiatlach masz stac na czerwonym i czekac na zielone.
      Komu to przeszkadza ze samochody jada przez kolejne skrzyzowania bez zatrzymywania sie ?
      A jednak sa tacy ktorych to cieszy i maja z tego powodu zadowolenie.
      Nie ! To nie moze byc tak gladko w zyciu. Trzeba ludziom dac w dvpe !

  4. hijena

    Powiedziano tu już wszystko.Dodam tylko,że na inteligentnym systemie sterowania najlepiej wyszedł dostawca calego tego szpetnego żelastwa poustawianego na skrzyzowaniach i ulicach i tak nie grzeszącego urodą miasta.A głowny decydent mógł w samozadowoleniu odfajkować kolejną drogowa innowację

  5. Edek

    Przejeżdżałem kiedyś przez Miskolc, poruszając sie z predkością wyznaczoną przez znaki drogowe i pomimo, że na trasie było kilkanaście skrzyżowań regulowanych światłami, nie zatrzymałem się ani razu. To była tzw. zielona fala, ustawiona przez ludzi mających pojęcie o ruchu drogowym. W Rzeszowie odwrotnie. Ruszysz brachu z zielonego i stajesz 200 m dalej, bo masz czerwone. Zmieni się ono na zielone i 200 m dalej sytuacja się powtarza. Czytałem kiedyś w rzeszowskiej prasie wypowiedź człowieka, który decyduje o ustawieniach świateł. Stwierdził ów człek, że tak być musi ze względów bezpieczeństwa, żeby ludziska za szybko nie jeździli. A przecież nawet kompletny laik jest w stanie dojść do wniosku, że jak pojedzie zbyt szybko, to na następnym skrzyżowaniu światła nie zdążą się zmienić i będzie musiał stanąć. Jedzie więc z dopuszczalną prędkością. Inny Jasiu opowiadał, jakie to w Rzeszowie mamy zanieczyszczenie powietrza, spowodowane dużą ilością samochodów. Ten Jasiu wiedział, że samochód ruszający czy rozpędzający się zużywa znacznie więcej paliwa i w związku z tym emituje więcej spalin. No i dochodzimy do konkluzji. Co za problem, mając do dyspozycji inteligentny system, ustawić światła tak, by jadąc z przepisową prędkością, przejeżdżać skrzyżowania bez zatrzymywania się. Rozpędzony samochód, jadący na 4 biegu wyemituje znacznie mniej spalin a jazda będzie płynniejsza. To jest prościutka sprawa, ale brak chęci do jej wprowadzenia wynika ani chybi z małpiej złośliwości jakiegoś niedouczonego urzędasa, na którego nie ma bata.

  6. Bodo

    Skoro nie nauczyli na szkoleniu z prawka to może policja lub straż miejska zrobiłaby takie akcje uświadamiania kierowców jak mają opuszczać skrzyżowania. Najpierw pouczać a potem karać . Tylko czy im się chce.

  7. Staromieszczanin z dziada pradziada

    Leon, głupoty piszesz. Chyba sam jesteś autorem/współautorem tej inteligentno-złosliwej sygnalizacji. Im mniejszy odstęp pomiędzy samochodami tym wolniej rusza kolumna. Już dawno to zostało udowodnione, ale jak się wie lepiej bo siem jest z miasta to lepiej w Rżeszowie już nie będzie.

  8. Leon

    Nie będzie dobrze nawet z najlepszym systemem bo ten był tworzony dla kierowców w samochodach a nie furmanów ze wsi. Co z tego, że wszelkiej maści wieśniaki wprowadziły się do miast, pokupowały apartamenta, kupiły auta skoro ich serca nadal pompują krew wieśniaka. Wieśniaka, który lata jeździł furmanką i musiał zostawiać 4-5 metrów dla kunia przed sobą bo by dyszlem strącił innego furmana. Dzisiaj taki furman ma 1,5 metra maski ale nadal dla dyszla zostawia kilka metrów wolnego miejsca. A gdyby policzyć tę powierzchnię to wyjdzie na to, że jeszcze kilka aut się zmieści a tym samym przejedzie na zielonym. A jak przejedzie to korki będą mniejsze. A tak zanim furman znajdzie 1bieg i ruszy to się zielone zmieni i później jest efekt tego, że stojąc w korku widzimy zielone a samochody stoją. inna sprawa, że przyzwyczajenie do sytuacji, że kuń to cenny nabytek to każdy furman uważał na kunia bardziej niż na siebie. Bo jak był natrzepany to przynajmniej kuń wiedział jak do domu trafić. Ale wracając do uwagi na konia dzisiaj te furmany nadal się tak zachowują kierując się ideologią furmańskiej uprzejmości. Przykłady można mnożyć na placu pod zamkiem. Tam uprzejme furmany ustępują furmanom skręcającym w Szopena mimo, że dla nich świeci się zielone światło. Ja wiem, że taki furman czuje się dowartościowany bo zjechał z mostu Zamkowego i tą wartością stara się podzielić z brachem od karego rumaka. Tyle tylko, że mimo, że ma zielone światło to nie myśli tylko blokuje dwa pasy ruchu. Jeszcze długo poczekamy zanim na zielonym świetle będzie się płynnie ruszało. To wynik tego, że jeszcze długo w społeczeństwie rzeszowskim nawyk ruszania będzie przechodził z prawej ręki od bata do prawej nogi nad pedałem gazu.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.