Sto tysięcy złotych z własnej kieszeni

DĘBICA. Rusza program stypendialny szefa dębickiej Rady Miasta, Stefana Bieszczada

Ze świecą szukać samorządowca, który, tak jak Stefan Bieszczad z Dębicy, z własnej kieszeni wyłożył już ponad sto tysięcy złotych na rzecz uzdolnionej młodzieży. Mało tego, ta imponująca kwota wciąż będzie rosnąć. Bo Bieszczad zrzekł się diety przewodniczącego Rady Miasta (2 tys. zł), która już od przyszłego miesiąca trafi do rąk młodych i zdolnych dębiczan.

Na pieniądze mogą liczyć uczniowie szkół podstawowych i gimnazjalnych w Dębicy, którzy zostaną wskazani przez dyrektorów tych placówek na podstawie kryteriów fundatora. Pod uwagę będą brane sukcesy w konkursach przedmiotowych oraz rywalizacji sportowej i artystycznej. Z ubiegania się o stypendium wykluczeni są uczniowie, którzy korzystają już ze stypendiów przyznawanych przez miasto. Program ruszy już w przyszłym miesiącu.

Stypendia przyznawane będą dwa razy w roku, po zakończeniu każdego z semestrów. Ich wysokość będzie uzależniona od ilości uhonorowanych uczniów. Wypłacane będą co miesiąc, w tym w wakacje. Pieniądze będą pochodzić z diety szefa Rady Miasta (2 tys. zł). – Ale do tego chcę dołożyć dodatkowe pieniądze – zaznacza Bieszczad. – Jeśli radni odwołają mnie ze stanowiska, albo sam z niego zrezygnuję, ten program będzie kontynuowany.

Stefan Bieszczad jest zamożnym człowiekiem. Szefuje firmie, która zatrudnia kilkaset osób. Od lat angażuje się też w życie społeczne miasta i regionu. Jego program stypendialny nie jest czymś nowym. Przed laty, jako przewodniczący Rady Powiatu, również zrzekł się diety i przeznaczył ją na stypendia dla uczniów szkół prowadzonych przez powiat. Do tej pory uzdolnionej młodzieży przekazał – bagatela – ponad 100 tys. zł.

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.