Strach przed likwidacją dyspozytorni pogotowia

W Kolbuszowej wciąż z niepokojem mówi się o likwidacji dyspozytorni pogotowia. – Czy to na pewno będzie korzystne dla pacjentów? – pytają ludzie. Fot. Autor

KOLBUSZOWA. – Czy to będzie bezpieczne? Myślę, że tak – mówi szef szpitala.   

Nie stygną emocje wokół rządowej reformy ratownictwa medycznego. W Kolbuszowej najwięcej obaw wzbudza fakt, iż w wyniku zmian z końcem br. zniknie dyspozytornia pogotowia, natomiast zgłoszenia z miejscowego powiatu (i kilku innych) przyjmować będzie Mielec. – Czy to aby na pewno będzie z korzyścią dla pacjentów – pytali na ostatniej sesji radni miejscy Zbigniewa Strzelczyka (56 l.), dyrektora szpitala.

- Ja bym się tego nie bał. To jest sprawa zupełnie naturalna. Chcieliśmy Unii Europejskiej, to pijmy tego konsekwencje – tłumaczył radnym Zbigniew Strzelczyk (56 l.), dyrektor Szpitala Powiatowego w Kolbuszowej. – Czy to będzie bezpieczne? Myślę, że tak.

- Jeżeli nr tel. „112” będzie odbierany przez dyspozytorów w Rzeszowie, którzy znają języki obce, to plus, prawda? Jeżeli informacja będzie bardzo szybko przekazywana na poszczególne dyspozytornie, to też plus, bo wszystko będzie się odbywało przyciśnięciem klawisza. Przyjmując zgłoszenie, dyspozytor będzie widział na tablicy świetlnej, gdzie są karetki. To rozwiąże wiele problemów, z którymi się borykaliśmy – zapewnił Strzelczyk.

- Niepotrzebnie więc się państwo przejmujecie tymi zmianami – zaapelował do rajców. – Myślę, że nikt nie robiłby nikomu czegoś, co mogłoby zaszkodzić jego zdrowiu, więc nie bójmy się tego. Ja jestem spokojny. Zobaczycie państwo. To będzie absolutnie do przyjęcia. Ja bym już o tym nie dyskutował, szkoda czasu, a i tak nie mamy na to wpływu.

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.