Strach przed likwidacją dyspozytorni pogotowia

Od przyszłego roku w Szpitalu Powiatowym w Kolbuszowej przestanie działać dyspozytornia, karetki jednak pozostaną. Fot. Autor

KOLBUSZOWA. Karetka została wezwana na ul. Kościuszki i dojechała na nią, tylko że w innym mieście, a pacjent zmarł.

Od 2014 roku ze Szpitala Powiatowego w Kolbuszowej zniknie dyspozytornia pogotowia ratunkowego. Zgłoszenia z miejscowego powiatu (i kilku innych) przyjmować będzie Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Mielcu. Niepokoi to mieszkańców, na alarm biją radni powiatowi. Zbigniew Strzelczyk (56 l.), dyrektor szpitala, jednak uspakaja. – Ten system działa w Unii Europejskiej i ponoć się sprawdza – przekonuje.

Sceptycznie do reformy podchodzą radni powiatowi „Wspólnoty Samorządowej”. Jeden z nich, Grzegorz Romaniuk (50 l.), zaapelował o utrzymanie dotychczasowego stanu.

Radny Romaniuk: – Może PiS to odwróci?
- Zróbmy to w trosce o bezpieczeństwo mieszkańców naszego powiatu – mówił. – Ten system różnie działa: jedni są zadowoleni, inni nie. Nie tak dawno doszło do tego, że karetka została wezwana na ul. Kościuszki i dojechała na nią, tylko że w innym mieście, a człowiek zmarł. Dlatego uważam, że ten kierunek nie musi być słuszny. Wydaje mi się, że trzeba rozpocząć starania, ażeby ten system niekoniecznie obejmował nasz powiat.

- Znając sytuację w kraju, widząc co się dzieje, w każdej chwili może się zmienić rząd. Kiedy do władzy doszłaby partia PiS, którą pan starosta reprezentuje, może udałoby się to odwrócić – zastanawia się Romaniuk. W podobnym tonie wypowiadają się również inni radni „WS”: Dariusz Bździkot (49 l.) i Mieczysław Maziarz (64 l.).

Dyrektor Strzelczyk: – Taki jest w całej UE
- To system wymyślony przez rząd, a nie przez nas – zastrzega Zbigniew Strzelczyk (56 l.), dyrektor szpitala. – Działa on w całej Polsce, za wyjątkiem nielicznych województw, w tym i naszego. CPR będzie jeden, w Rzeszowie – ma on odbierać zgłoszenia i kierować je do poszczególnych dyspozytorni. Nasza będzie znajdować się w Mielcu. Karetki dalej będą w Kolbuszowej, natomiast w naszej kompetencji nie będzie już leżało ich wysłanie w teren.

- Na dyspozytorni będzie wielki plan powiatów. Kiedy zadzwoni telefon, na tej mapie, wyświetli się jego lokalizacja. Na planie zostaną również oznaczone karetki: wolne będą się świeciły na zielono, a zajęte na czerwono. W związku z tym dyspozytor będzie widział na mapie, która karetka jest najbliżej zdarzenia. To plus tego systemu. Tak jest w całej UE i nie trzeba ubolewać nad tym, tylko przyjąć to do wiadomości – dodaje Strzelczyk.

***
Likwidacja dyspozytorni pogotowia ratunkowego w Kolbuszowej budzi emocje. I nic dziwnego, chodzi wszak o ludzkie życie. Dyskusja dyskusją, emocje emocjami, a reforma wydaje się już być przesądzona, również w Kolbuszowej. Należy więc mieć tylko nadzieję, że nowy system zadziała i bez tzw. skutków ubocznych.

Paweł Galek

do “Strach przed likwidacją dyspozytorni pogotowia”

  1. ROMAN

    oby te lampki świeciły prawidłowo a Pan dyspozytor miał wszystko w ” małym palcu ” i karetka np. zamiast na Rzym – nie pojechała na Krym.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.