Straż Miejska zmieniła się w straż drogową

Strażnicy miejscy coraz częściej wypisują mandaty kierowcom. Według raportu NIK dużo mniej dbają o bezpieczeństwo mieszkańców. Fot. Wojciech Preisner

PODKARPACIE, KRAJ. Strażnicy miejscy dbają o wpływy dochodów do gmin łupiąc kierowców.

Mandaty za złe parkowanie, holowanie samochodów, używanie fotoradarów – takie represje wobec biednych kierowców stosują coraz częściej strażnicy miejscy. Niektóre gminy postanowiły traktować wpływy z mandatów jako jedno z głównych źródeł utrzymania.

Np. jedna z gmin na terenie Polski w swoim planie budżetowym ustaliła dochody z mandatów i grzywien na astronomiczną kwotę 7 mln zł. Całkowite dochody miały wynosić 41,7 mln zł. Przede wszystkim jednak strażnicy powinni zająć się uciążliwymi dla ludzi problemami takimi jak ochrona spokoju i porządku w miejscach publicznych, a nie łupieniem kierowców.

- Kilka miesięcy temu zadzwoniłem do strażników, bo kilka domów dalej facet palił śmieci – mówi nam pan Marek, mieszkaniec jednego z rzeszowskich osiedli. – 30 minut czekałem i nikt nie przyjechał, ognisko się dopaliło, uciążliwy smród zniknął. Być może później gdzieś przejechali strażnicy ale już było za późno – dodaje. Takich i podobnych przykładów zgłasza wielu naszych Czytelników nie tylko z Rzeszowa, ale całego Podkarpacia.

Raport NIK obnażył słabość Straży Miejskiej

Strażnicy prawdopodobnie oburzą się na Super Nowości i naszych Czytelników, ale na potwierdzenie naszych zarzutów już Najwyższa Izba Kontroli w swoim raporcie uznała, że Straż Miejska przypomina policję drogową, zamiast dbać o porządek na ulicach i osiedlach. Według NIK strażnicy zajmują się przede wszystkim ściganiem kierowców, którzy przekraczają dozwoloną prędkość. Sprzyja temu wzrastająca liczba fotoradarów, których właścicielami są samorządy.

Raport NIK pokazuje ciekawe zestawienie. Mianowicie w ciągu czterech lat liczba interwencji strażników miejskich w najważniejszej dla obywateli sprawie porządku publicznego wzrosła średnio zaledwie o 2,7 proc. Z kolei liczba wykrywanych przewinień komunikacyjnych zwiększyła się o… 200 proc.!

Mandaty drogowe ważniejsze od bezpieczeństwa

Według NIK są jednostki w Polsce, w których 97 proc. wszystkich wystawionych mandatów dotyczy przewinień drogowych. Większość oczywiście powstaje na skutek zapisów z fotoradarów. Kontrolerzy NIK-u otwarcie przyznają, że takie działanie strażników nie ma znaczącego wpływu na poprawę porządku publicznego. Strażnicy zaślepieni łupieniem kierowców zapominają o interwencjach związanych bezpośrednio z bezpieczeństwem mieszkańców. W niektórych kontrolowanych gminach liczba takich interwencji zmalała nawet o 41 proc.

***

Straż Miejska jest przede wszystkim od zapewnienia bezpieczeństwa, a nie od zajmowania się problemami drogowymi, bo od tego są odpowiednie służby takie jak choćby policja, czy inspekcja transportu drogowego. Jeśli tak dalej ma działać straż miejska, to najlepiej ją zlikwidować, a niemałe pieniądze jakie są na nią wydawane, z naszych kieszeni dać policjantom na dodatkowe służby. Będzie o wiele bezpieczniej. Co ciekawe kontrola NIK wykazała, że prezydenci i burmistrzowie często utrudniali strażnikom wykonywanie podstawowych obowiązków, zlecając im dodatkowe zadania. W Rzeszowie strażnicy robią np. za gońców. Czy tak ma wyglądać Straż Miejska?

Grzegorz Anton

do “Straż Miejska zmieniła się w straż drogową”

  1. Imię (wymagane)

    trudno wymagac od straznikow czegos innego jak zajmowanie sie zle zaparkowanymi samochodami. wszak to ludzie z prostego gminu, nie umiejacy sie poslugiwac poprawna polszczyzna. i nota bene nadaja sie rzeczywiscie tylko na goncow.

  2. ROMAN

    strażnicy miejscy to organ władzy- pilnujący jej interesów a nie dbający o interes obywateli- który to interes mieli pilnować- dbać i go chronić – widać wyraźnieże co innego mieli robić a co innego robią i tak to jest z wieloma instytucjami w tym chorym kraju- kiedy to się zmieni i będzie tak jak np. w normalnym kraju europejskim ?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.