Strażacy-ochotnicy nie mają w czym gasić pożarów

Nie wszyscy kolbuszowscy strażacy-ochotnicy mają umundurowanie, w których mogą uczestniczyć w akcjach pożarniczych. Fot. Autor

KOLBUSZOWA. W wielu jednostkach OSP brakuje mundurów do akcji pożarniczych.

- Jednostkom OSP brakuje umundurowań specjalnych. Bez nich druhowie nie mogą gasić pożarów – bije na alarm Marek Opaliński, przewodniczący Rady Miejskiej, notabene strażak-ochotnik z Zarębek. Co na to gminny komendant OSP, Tadeusz Serafin? Potwierdza, że nie każda jednostka posiada mundury bojowe, ale zastrzega również, że nie dotyczy to tych ekip, które wyjeżdżają na akcje pożarnicze.

Braki w umundurowaniu druhów-ochotników Marek Opaliński zauważył na jednym z ostatnich zebrań OSP i jak twierdzi, poczuł się wtedy nieswojo. – Może i ja jestem młody nieprzeszkolony strażak, ale wiem, że bez specjalnego umundurowania nie można brać udziału w akcjach gaśniczych. Tymczasem okazuje się, że w Weryni strażacy mają 6 takich strojów, a w Zarębkach żadnego. Mundurów brakuje też w innych jednostkach – irytuje się Opaliński.

W odpowiedzi Tadeusz Serafin, gminny komendant OSP w Kolbuszowej, wskazuje na ograniczone finanse. – Dla jednostek OSP w budżecie gminy na 2013 r. prawdopodobnie zapisanych zostanie ok. 200 tys. zł, przy czym potrzeby w tym zakresie są w granicach 500 tys. zł – mówi Serafin. – Gmina m.in. płaci za konserwację i utrzymanie pojazdów strażackich w gotowości. To roczny wydatek ok. 60 tys. zł. Akcje ratownicze kosztują gminę 15 tys. zł.

- Za energię elektryczną w remizach płacimy ok. 20 tys. zł, a za paliwo – 15 tys. zł. Do tego: ubezpieczenie, szkolenia i badania lekarskie strażaków; remonty pojazdów, zakup do nich części. To wszystko kosztuje i okazuje się, że na umundurowania brakuje – nie kryje komendant Serafin. – Ale tych pieniędzy dla strażaków brakuje wszędzie, nie tylko w naszej gminie. Staramy się jednak w jakiś sposób je zorganizować poprzez dotacje – zapewnia.

Paweł Galek

do “Strażacy-ochotnicy nie mają w czym gasić pożarów”

  1. czytelnik

    Jestem strażakiem osp z powiatu ościennego ,kto zarabia to zarabia niektóre jednostki nie mają lokali na taką działalność ,jeśli ktoś chce to i zdobędzie ,jest związek zosprp ,wystarczy że w każdym roku kupili by jednej jednostce 2 koszarówki a innej dwa węże ,i mieli oleju trochę w głowie to pieniądze zawsze się znajdzie,a jak się siedzi i od święta spotyka to na pewno lepiej nie będzie a władza i tak popłakać musi bo by mówili że nic nie robią dla osp

  2. ochotnik

    Gdyby Zarąbki miały porządny zarząd to by miały wszystko, wystarczy, ze sekretarz i zarząd popiszą pisma po firmach, instytucjach Państwowych itp. w tym roku dla naszej OSP sekretarz załatwił ponad15 tys dotacji, i o nic nie prosił gminy. Prosty wniosek zmienić zarząd i zamiast pić na zebraniach wziąć sie do roboty.

  3. czytelnik Nowin

    Pieniadze ktore OSP zarabia urzadzajac zabawy nalezy przeznaczyc na zakup mundurow bojowych a nie na zakup alkoholu dla strazakow !

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.