Strażnik pilnował źle zaparkowanego auta

Dwa samochody blokujące wyjazd z ulicy Kościuszki. Po prawej czarne Audi, przy którym stał jak twierdzą świadkowie zdarzenia, strażnik miejski przez 45 minut

RZESZÓW. – Nie dostali mandatu za blokowanie ulicy Kościuszki?

Środa godzina 9.20, do redakcji dzwonią telefony od naszych Czytelników, którzy twierdzą, że dwa samochody, w tym jeden z niemieckimi tablicami rejestracyjnymi, zatarasowały wyjazd z ulicy Kościuszki od strony Ratusza. Obydwa miały pozwolenia na wjazd do strefy A.

- Dwa samochody stały w tym miejscu około 45 minut – mówi nasza Czytelniczka. Świadkowie zdarzenia widzieli jak jeździły też samochody Straży Miejskiej i nikt nie reagował. – To jest jakieś państwo w państwie – mówi nasz Czytelnik.

Zadzwoniliśmy do Józefa Wisza, komendanta Straży Miejskiej w Rzeszowie, żeby wyjaśnić tę bulwersującą sprawę. – Muszę zapytać strażnika, ale pewnie czekał, żeby ukarać kierowcę, proszę dzwonić później – powiedział. Po rozmowie ze strażnikiem komendant zapytał nas: – A za co miał ten kierowca dostać mandat? Pytałem funkcjonariusza i wszystko było w porządku. Kierowca miał pozwolenie na wjazd do strefy A i nie utrudniał przejazdu – wyjaśnia Józef Wisz.

Dziwne to, bo sami na własne oczy widzieliśmy jak strażnik stał przy obydwu samochodach i widzieliśmy jak inne auta zawracają, bo przejazd był zablokowany.

Grzegorz Anton

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.