Strzelanina w domu wójta. Dlaczego zabił?

Mariusz S. jego żona Aleksandra wydawali się być szczęśliwym małżeństwem. Źródło n-k.pl

47-latek zabił żonę, po czym strzelił sobie w głowę. W czasie masakry w domu była trójka dzieci pary.

Halo, Sanok, Witosa! Strzelanina! Chyba rodzice nie żyją – krzyczała do słuchawki najstarsza córka wójta widząc zakrwawione ciała swoich rodziców. Matka leżała w kuchni, już nie żyła. Dosięgły ją trzy kule, dwie trafiły w korpus, jedna w twarz. Ojciec leżał w przedpokoju, żył. Samobójczy strzał nie okazał się śmiertelny, choć kula na wylot przeszyła jego mózg.

Jedziemy do sanockiej dzielnicy Dąbrówka, gdzie we wtorek przed godziną 7 doszło do tragedii. 47-letni Mariusz S., wójt Sanoka zabił, swoją żonę Aleksandrę strzelając do niej trzykrotnie, po czym próbował popełnić samobójstwo.

Tragedia schowana w czterech ścianach
Gdy dojeżdżamy na miejsce, ciało niespełna 44-letniej Aleksandry Sz. opuszcza dom w niebieskim worku. Nie ma gapiów, nikt nie wygląda z okien pobliskich domów, tylko nieopodal dwójka sąsiadów pary spokojnie plewi grządki. – Znaliście się państwo? – pytamy. – Tylko z widzenia, jak rankiem oboje wychodzili do pracy i późnymi wieczorami, gdy z niej wracali. Dzień dobry, dzień dobry i tyle. Oni się raczej z nikim tu nie spoufalali, o zażyłych kontaktach z sąsiadami nie było raczej mowy, ja nawet nie wiem jak ona na imię miała. Ale tak całkiem anonimowi to oni też nie byli. Wszyscy wiedzieli, że wójt z wójtową tu mieszkają i dzieciaki, ale to było na tyle. Normalna rodzina. – Co się mogło stać, że doszło do takiej tragedii – dopytujemy. – Pani, a kto to wie, co u nich w domu się działo – zamyśla się kobieta spoglądając na pokrytą czerwona dachówką okazałą willę wójta. – Ale stać się musiało coś strasznego, bo kto nagle zaczyna strzelać do drugiego człowieka? – dopowiada mężczyzna.

Dopiero co wrócili z wczasów
Sąsiedzi pary niechętnie rozmawiają z dziennikarzami. – No co ja pani powiem, widziałem panią Olę około 6.30 jak szła do sklepu, a niedługo potem pod dom przyjechały karetki. Nic więcej nie wiem, sam byłem zaskoczony – mówi sąsiad. – Ja z kolei o tym, co się wydarzyło dowiedziałam się dopiero z Internetu, naprawdę – dopowiada inna sąsiadka – Jak wyleciałam na podwórze to zobaczyłam radiowozy, ale żadnych strzałów, ani krzyków nie słyszałam. Ludzie są w szoku, sama pani widzi, że pozamykali się domach.

Rzeczywiście, na ulicy Witosa nie ma żywej duszy. Tylko po podwórzu domu, który znajduje się w najbliższym sąsiedztwie willi wójta przechadza się starsza pani. – Ja przepraszam, musimy usiąść, bo tak mi z nerwów jakoś niedobrze – mówi i zaprasza nas do środka. – Ja ją widziałam zaledwie dwa dni temu, znaczy żonę wójta. Zadowolona była, bo dopiero co wrócili z zagranicznych wczasów w Turcji i Grecji. Pojechali tam całą rodziną, czyli on, ona, ich trójka dzieci i teściowa. Rozmawiała normalnie, śmiała się, żartowała. A tu taka tragedia. Ponoć dzieci mówiły policjantom, że rano doszło do awantury – A słyszała pani, żeby się kłócili kiedyś, awanturowali?– dopytujemy. – Nie, nigdy, zresztą mało co też ich widziałam chociaż mieszkam z nimi płot w płot. Dwa razy zrobili tylko grilla w altance i tyle. Ale kulturalnie, spokojnie się zachowywali. – No to co mogło się stać? – ciągniemy pytanie. – Wie pani co, z wierzchu mogło to wyglądać pięknie, ładnie, ale co się tak naprawdę u kogo w domu dzieje, to nikt nie wie – odpowiada kobieta. – Oni raczej zamknięci byli tacy, skryci, my próbowaliśmy nawiązać z nimi jakąś bliższą znajomość, bo w końcu najbliżsi sąsiedzi, ale się nie dało. Chcieliśmy ich nawet zaprosić do nas na grilla, ale podziękowali ładnie, że ani on nie pije, ani ona. I na tym się skończyło.

Nie miał chyba problemów osobistych…
Mariusz S. wraz z żoną i trójką dzieci: córkami w wieku 18 i 8 lat oraz 13-letnim synem wprowadzili się do willi 6 lat temu. On już od 4 kadencji piastuje urząd wójta gminy Sanok, ona pracowała jako wiceprezes w sanockim SKOK-u.

Jedziemy do gminy, gdzie tymczasowo obowiązki wójta pełni sekretarz, Anna Hałas. – Jesteśmy w szoku nie możemy dojść do siebie po tej informacji. Ostatnie dni spędziliśmy z wójtem bardzo pracowicie. Po jego powrocie z wczasów nazbierało się wiele spraw, którymi trzeba było się zająć. Nie mieliśmy nawet za bardzo czasu, żeby porozmawiać – mówi ze smutkiem pani Anna. – W poniedziałek wójt uczestniczył w patriotycznej uroczystości w Bykowcach. Mówił mi, że jest zadowolony z wczasów. Nigdy nie słyszałam od niego jakoby miał jakieś problemy rodzinne, zdrowotne czy finansowe, a współpracujemy już ze sobą od 2000 r. – Jakim jest człowiekiem? – dopytujemy. – Emocjonalnym, bardzo przeżywał niepowodzenia, ale również kompetentnym i odpowiedzialnym. Nigdy nie było sytuacji, żeby kogoś obrażał, krzyczał na kogoś, wyzywał. Również jako wójt nie czuł się w żaden sposób zagrożony, wyborcy mieli do niego pełne zaufanie.

Motywy wtorkowej zbrodni wyjaśni dopiero śledztwo. Z informacji do których udało się nam dotrzeć wynika, że do zabójstwa mogło dojść w wyniku gwałtownej kłótni i impulsu. Mariusz S. strzelał do żony z broni krótkiej, nie wiadomo czy miał pozwolenie na jej posiadanie. Z racji tego, że był myśliwym, miał jeszcze w domu broń myśliwską. Dziećmi pary zaopiekowała się ich babcia, teściowa Mariusza S., pozostają tez pod opieką lekarza psychologa.

***
Mariusz S. trafił do Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie, gdzie przeszedł dwie operacje. Lekarze usunęli z jego mózgu odłamki kości. Przebywa na OIOM-ie. Jego stan jest ciężki ale stabilny.

- We wtorek zostało wszczęte śledztwo w sprawie zabójstwa niespełna 44-letniej kobiety. Przestępstwo to zagrożone jest karą pozbawienia wolności od 8 do 25 lat. – mówi Izabela Jurkowska-Hanus, szefowa Prokuratury Rejonowej w Sanoku. – W środę odbyła się sekcja zwłok Aleksandry S., czekamy na protokół sekcyjny i opinię biegłego patomorfologa. Przedstawienie zarzutów będzie możliwe dopiero wówczas, gdy pozwoli na to stan zdrowia osoby podejrzewanej. Jak na razie mężczyzna jest w stanie ciężkim, dlatego nie możliwe jest przeprowadzenie czynności procesowych z jego udziałem .

Katarzyna Szczyrek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.