Studenci uprzykrzają życie mieszkańcom

Codziennie rzeszowscy policjanci interweniują nawet kilkanaście razy w związku z uciążliwymi lokatorami. Fot. Archiwum

RZESZÓW. – Studenci zwykle nie potrafią się zachować, sprawiają wrażenie jakby ktoś ich przez całe życie trzymał w chlewie lub oborze – mówi podczas redakcyjnego dyżuru pan Krzysztof.

Niedawno rozpoczął się rok akademicki, a wraz z nim plaga studentów, którzy wynajmują mieszkania i jednocześnie zakłócają spokój innym lokatorom. Na porządku dziennym są pijackie imprezy, krzyki, głośne rozmowy do późnych godzin nocnych. Dla policjantów nie jest ważne czy ktoś wynajmuje mieszkanie, czy jest właścicielem. Każde zgłoszenie o zakłócaniu ciszy i spokoju muszą przyjąć i zająć się taką sprawą. Czy dużo jest takich zgłoszeń w samym tylko Rzeszowie? – Trudno podać dokładne liczby, ale dziennie mamy od kilku do kilkunastu takich interwencji – mówi mł. asp. Jacek Kocan, z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie.

- Ja mam codziennie problemy, bo za ścianą mieszka kilku studentów i zaczynają swoje “życie” około godziny 20 – mówi mieszkanka osiedla Grota Roweckiego w Rzeszowie. – Imprezują, przeklinają, tłuką się jakimiś przedmiotami, rozmawiają tak głośno, że słyszę dosłownie każde słowo. Taka bonanza trwa do 2 w nocy, a czasem nawet i później, a ja nie mogę spać – mówi pani Elżbieta.

Takich historii wysłuchaliśmy podczas redakcyjnych dyżurów dużo więcej, bo praktycznie nie ma bloku w Rzeszowie, gdzie przynajmniej jedno mieszkanie nie byłoby wynajmowane przez studentów. Co więcej, nagle ubyło także miejsc parkingowych przed blokami, bo zwykle na jedno mieszkanie przypada jeden samochód. W przypadku studentów na jedno mieszkanie często przypada… kilka aut.

Co zrobić z kłopotliwymi sąsiadami?
W przypadku uciążliwych sąsiadów, zwykle wynajmujących mieszkanie studentów, należy na początek porozmawiać z nimi, a jeśli to nie pomoże z właścicielem mieszkania. Często to jednak nic nie daje. Wówczas powinniśmy wytoczyć cięższe działa i powiadomić o kłopotliwej sytuacji spółdzielnie mieszkaniową oraz dzielnicowego. Ci przeprowadzą rozmowę i pouczą o tym, co może spotkać uciążliwych sąsiadów. – Poza tym jak ktoś hałasuje w nocy, to należy od razu dzwonić po policjantów. Z reguły 500 zł mandatu działa na tyle skutecznie, że już więcej nie trzeba interweniować – radzi jeden z rzeszowskich dzielnicowych.

Mł. asp. Kocan mówi, że w kodeksie wykroczeń zapisane jest: “Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.” Oprócz mandatu, policjanci często sporządzają wniosek do sądu o ukaranie, a tam delikwenci zakłócający spokój mogą zapłacić już dużo więcej niż 500 zł.

W skrajnych przypadkach można także wystąpić z pozwem o eksmisję uciążliwych lokatorów. Ponadto spółdzielnia mieszkaniowa dysponuje środkami prawnymi, które mogą skutecznie usunąć uciążliwych mieszkańców.

Na Państwa opinie w tej sprawie czekamy pod numerem telefonu (17) 747 08 43, na adres e-mail: ganton@supernowosci24.pl oraz na naszym forum internetowym: www.supernowosci24.pl/forum2

Grzegorz Anton

do “Studenci uprzykrzają życie mieszkańcom”

  1. Erich

    Pewnie chodzi o blok ten stojący najbliżej alei Powstańców Warszawy, tam gdzie są na dole m.in. sklep, apteka i restauracja. Tam mieszkają studenci w co drugim mieszkaniu. Zwyczajnie zostały kupione pod wynajem i też współczuje. Osobiście uważam, że powinien być prawny zakaz studentom wynajmowania mieszkań. Niech sobie uczelnie akademiki i campusy budują, najlepiej 30 km od Rzeszowa w lasach, gdzie jak będą hałąsować to im wiewiórka zajebie orzechem w łęb albo dzik przewiezie jednego z drugim na szabli.

  2. nad zalewem

    Musze przyznac ze nie wszyscy studenci robią grande…ale wiekszosc niestety.. niedawno zostalem szczesliwym a bardziej nieszczesliwym wlascicielem mieszkania na kwiatkowskiego … i nie spodziewalem sie ze bedzie tam taka masakra!!!! rozumie imopreza w wekkend co jakis czas ale non stop?? wracajace bandy studentow w nocy ktore stawiaja odrazu do pionu….. codzienne imprezy itp.. jak w akademiku… ciezko cokolwiek zaradzic bo bloki sa tak zbudowane ze impreza w ktorejkolwiek czesci bloku jest slyszana wszedzie… wydalem kupe kasy w bloto… ciezko cololwiek z tym zrobic i w takiej sytuacji czlowiek staje sie bezradny.. bo do wszystki mieszkan nie da sie chodzic zeby recznie tlumaczyc.. a dzwonic na policje itp to nie ma juz sily ;/

  3. Jensen

    a czy to ważne mzbm gdzie idą? Przecież tu chodzi o treś tekstu, jak dla mnie na zdjęciu może być sklepowa handlująca mięsem

  4. mzbm

    hehe, zdjęcie stare jak świat, a ci panowie to na pewno do studentów nie idą hehe……

  5. mieszkaniec z Kmity

    A u nas w bloku sasiadka Jadzka urzadzala se bale z ogierami tak ze sie nam zyrandole hustaly.
    Jej maz Waldek z dziecmi siedzial w osobnym pokoju, a ta ladacznica balowala na caly blok.
    No ale sie wypprowadzila od Waldka z dziecmi i teraz jest juz spokojnie.

  6. Piotr

    Gdybyś miał obok ,albo nad swoim mieszkaniem to byś szybko zmienił zdanie. Pracuje w pks i kiedyś w Niedzielę do drugiej w nocy szaleli , a ja do pracy wstawałem o 3.30.Efekt- byłem tak zmęczony ,niewyspany że nie dałem rady bezpiecznie prowadzić autobusu.Zgłosiłem dzielnicowemu ,ale jak zwykle efekt mizerny. Po następnej imprezie pozwałem do Sądu właściciela mieszkania(nie studentów) i okazało się że wynajem był na czarno,a kara dotkliwa.Była obraza itp ale mam spokój.Nie ma studentów.

  7. klemensia

    Narzekacie na studentów? A przyglądnijcie się sąsiadom! Nie są wcale tacy święci! Jak zrobią imieniny „cioci” to fundamenty bloku drżą i nie ma to tamto, że o 22:00 cisza nocna, disco polo na full i próba śpiewu chóru niedopitków, sąsiad typu: kulturalny alkoholik! w dzień wzorowy obywatel – ojciec – mąż – zawsze pod krawatem, zadbany; ale niech tylko minie godzina 19:00, z tego wzoru wyłania się ciemna strona mocy, pijaństwo, krzyki, kłótnie. Nadgorliwiec; kupisz auto to dostaniesz wezwanie z US co by wyspowiadać się urzędnikowi skąd miałeś dodatkowe pieniądze na zakup takiej „limuzyny” (auto z 20-to letnim stażem). Fanatyk ojca dyrektora; codziennie radio które ma inną twarz i telewizja której melodyjka przyprawia o ciary, jakoś tak niechcący na full co by inni wiedzieli że taki pobożny katolik z niego. Dekorator; młody łepek który tylko czeka na okazje aż rodzice wyjadą na weekend i jak to było w pewnej piosence ” Starych nie ma, chata wolna, oj będzie bal…” a potem z góry na dół okna zarzygane. I tzw. wizjoner tudzież poduszkowiec; wiecznie w oknie, wie wszystko o wszystkim i o wszystkich, nic nie umknie jego uwadze, zawsze przygotowany (telefon, aparat i lornetka w zasięgu dłoni). Wiele mnożył by takich przykładów a smutna prawda jest taka, że „swojego” się nie podpierdzieli to trzeba choć studentów pognębić. I choć większość zapomniała JAK TO DREWNIAK DREWNEM BYŁ to lepiej prać czyjeś brudy niż swoje. Pomyślcie nad tym, bo warto ….

  8. gość

    Mieszkam w bloku od 7lat i mam za sąsiadów w dwóch mieszkaniach!! studentów. Jeszcze nigdy od momentu naszych wprowadzin nie zdarzyło się żeby ktoś łącznie ze mną na nich narzekał, mili, grzeczni i uczynni ludzie. Dodam, że jedno z mieszkań zajmują obcokrajowcy. W bloku na przeciwko również są studenci i także zachowują się spokojnie. Nie wiem skąd taki problem, że aż trzeba interwencji policji o której tu piszecie. Owszem trafi się może gdzieś jakaś jednostka, której nie sposób okiełznać ale nie wierzę, że takie indywiduum jest w każdym jednym mieszkaniu wynajmowanym przez Żaków.
    Ja za to studentów będę bronić, bo choć Ci nie są ” na stałe”, to nie uprzykrzają tak życia jak ZWYKLI SĄSIEDZI!!!! Tuuu dopiero jest pole do popisu. Podrzucanie śmieci pod drzwi (poznać czasem od kogo bo np. jest brudna pielucha a w pionie tylko jeden noworodek), donosy do spółdzielni, że pies tupie (w butach jakoś nie chciał chodzić ;) , pies marki York) i wieczna obserwacja okienna 24h/dobę (wracaliśmy kiedyś z wesela o 4 rano to nam sąsiadka z okna ładnie powiedziała: „A do kościoła k*rwa to nie będzie miał kto iść bo trzeba się wyspać, belzebuby jedne”). Nie wspomnę o nagłym przypływie weny twórczej i remoncie mieszkania po g.22:00. I tu jest się nad czym zastanowić, bo studenci będą na chwilę a tacy BONZO sąsiedzi na całe życie.

  9. Jensen

    Drogowiec bij w kieleckie ;-) Zatyczki wsadź sobie w dupe.

  10. drogowiec

    Młodzi są niech się bawią! A tym, którym to przeszkadza polecam zatyczki do uszu albo zmianą mieszkania na dom!

  11. Emma

    student to tylko z nazwy wiedza to raczej z internetu i czego tu zazdrościć chamstwa pijaństwa braku kultury rośnie nowe pokolenie tz.”studentów inteligentnych” (no może nie wszyscy)

  12. rzeszowiak

    Cóż że bydło to wiadomo było od dawna, teraz student to obraz nędzy i rozpaczy a nie wykształcony człowiek, oczywiscie nie wszyscy. Denerwuje mnie to iż wynajmują w bloku mieszkanie a nie potrafią zrozumieć iż ludzie mieszkają wiele lat i chcą mieć spokój ,a takie darmozjady z porządnego bloku robią akademik. Policjancji na interwencji powinni wlepić 500zł mandatu i skończyła by się kasa na libacje chwastów.

  13. ven

    Większość tych pożal się boże studentów to buraczarnia z wioch , która nawet nie potrafi się wysłowić, a co dopiero mówić o kulturze . Dawniej większą kulturę mieli ludzie po zawodówkach. Wstyd przyszła inteligencjo

  14. Jensen

    Kiedyś, mówię tu o latach np. 70. czy 80. ubiegłego wieku studentem był „Ktoś”, ludzie wychowani, chcący stuidować, zdobywać wiedzę, z jakimiś ideałami. Owszem, były czarne owce, ale takich się nie zauważało, ponieważ stanowili zdecydowaną mniejszość. Obecnie powyrastało jak grzybów po deszczu prywatnych uczelni, a państwoe, to nie to samo co kiedyś. W Polsce od wielu, wielu lat dzieje się chuj…nia, tak więc dla przedłużenia młodości oraz ucieczki przed dorosłym życiem byle burak studiuje tzn. uczy się w szkółkach leśnych, bo tak większość uczelni wygląda. Więszkość z tych, któzy przyjeżdżają do Rzeszowa na studia uciekła mamusi i tatusiowi, któzy trzymali krótko za mordę, a poza tym w ich miejscowościach i wsiach nie było co robić, a Rzeszów przy tym jest jak metropolia. W domu jeden z drugim przez ścianę sąsiadował z chlewem więc jak się napierd… i pokryczał, to świniom nie przeszkadzało. Rzeszów to jednak miasto.

  15. ROMAN

    prawda jest jedna – ham hamem na wieki wieków amen- wystarczy za podsumowanie tematu – i kilka fakultetów tego nie zaciemni.

  16. Kasprzak

    Jan, to zapraszam zmywać u mnie, nie potrzebujesz studiów.
    Bramkarz: nie jednego takiego „Kozaka” jak Ty zdziesiątkowano, więc szkoda się przechwalać. A Studentem nie jestem. Bramkarz to zawód czy hobby? …a z resztą nie ważne, intelektu raczej CI brak. Za tak efektowną napaść z pięścią, dostajesz zawiasy, następnym razem odsiadkę, Jeśli pokrzywdzony to mądra osoba to bez uszczerbku na zdrowiu ma szanse dostać od Ciebie nie małą sumkę, jeśli jednak coś mu złamiesz suma zwiększa się parokrotnie. Pozdrawiam i zachęcam do składania pozwów przeciwko głupocie atakujących…

  17. Antoni Kosiba

    Ja też kiedyś byłem studentem (nie w Rzeszowie) i też zdarzyło mi się parę razy poimprezować – było tego raptem z pięc – sześć razy w ciągu studiów, a więc bardzo skromnie, no ale było.
    Parę razy wyszło się też z kolegami na piwo pod parasol na stację bezynową itp.
    Mówię o tym dlatego, że zdaję sobie sprawę, iż studenci zawsze byli znani z zabawowego trybu życia, i chociaż sam nie byłem entuzjastą imprez, to jednak jestem w stanie coś takiego zaakceptować i zrozumieć.

    Natomiast zachowania opisywane w gazecie przystoją nie studentom, ale pastuchom świń. Tym „studentom” niewiele brakuje do zachowania bolszewików: kiedy ci wchodzili do dworów rosyjskiego i polskiego ziemiaństwa palili książki, tłukli talerze, załatwiali potrzeby fizjologiczne na podłogę, często puszczali z dymem całe zabudowania.

    Oto znak czasu: rodzi się nowa warstwa społeczna: lumpeninteligencja.

  18. Bramkarz

    Słuchaj Kasprzak jesli jesteś studentem to przyjdż mieszkac do mnie tzn do budynku gdzie ja mieszkam – to ja Cię jeść oduczę a nie dopiero zachwywać ciszę Już kilku takich załatwiłem Po prostu upominam raz a potem wpadam i walę w mordę bez ostrzezenia tak że pacjent śpi około 10 min na podłodze Nie spotkałem się żeby to nie pomogło !

  19. mono

    Życie w bloku niesie pewne ograniczenia – na pewno jest nim obowiązująca cisza nocna od 6.00-22.00.
    Muszą jej przestrzegać wszyscy dla wspólnego dobra. Nieważne ile osób mieszka w mieszkaniu.
    Kultura osobista i nawyki wyniesione z domu i to od razu widać na wynajmowanym mieszkaniu. Nie chodzi tylko o imprezy ale i o utrzymanie porządku. Nie wiem czy w domu mają taki chlew, czy tylko na wynajmowanym mieszkaniu nie potrafią przez miesiąc zmyć naczyń, czy umyć wanny po sobie?

  20. Jan

    Kasprzak pisze”Wszyscy tacy wykształceni, tacy prawi i eleganccy, a tak zazdroszczą studentom, że chcą się uczyć, że nie muszą iść spać o dwudziestej, że ktoś po studiach może mieć lżejsze życie niż oni mają.” Pomyśl człowieku o czym się pisze – czy ktoś ma pretensje że się uczą – nie. Całość dotyczy bydła które psuje opinię innym studentom przez pijackie libacje i zakłócanie spokoju innym. Wyobraź sobie, że niektórzy muszą wstać o 6 rano żeby odprowadzić dziecko do przedszkola a później iść do pracy. Brać studencka jak chce imprezować niech zorganizuje wyjazd do domu mamusi i tam niech się bawi (przy okazji rodzice zobaczą jak bawią się ich dzieci. Co do „że ktoś po studiach może mieć lżejsze życie niż oni mają’ to chyba na zmywaku nie potrzeba wyższych studiów!

  21. indiana jones

    jak by jeden z drugim właścicieli wynajmowali mieszkanie dwupokojowe dla dwóch studentów to by większość czasu był spokój, a jak lecą za forsą i wynajmują pięciu czy sześciu to siłą rzeczy jest głośniej. argumentu, że to sami studenci chcą być w większej grupie bo taniej nie przyjmuję – jak by nie zawyżano cen za wynajem to by nie chcieli,

  22. Kasprzak

    Tylko nasuwa się myśl… Wszyscy tacy wykształceni, tacy prawi i eleganccy, a tak zazdroszczą studentom, że chcą się uczyć, że nie muszą iść spać o dwudziestej, że ktoś po studiach może mieć lżejsze życie niż oni mają. Żal, zgrzyt i na starość upierdliwość dla rodziny, nic tylko pozazdrościć mentalności. Nie potrzeba mieć studentów za ścianą, wystarczy Starsza Pani, która całodobowo bardzo głośno słucha radia czy telewizji, efekt jest ten sam. Godząc się na mieszkanie w bloku, trzeba brać pod uwagę, że od czasu do czasu może być coś słychać zza ściany. Co za tym idzie, interwencja Policji ( lub innych służb porządkowych) nie musi wcale przynieść korzyści. W sprawach studenckich przeważnie działa to odwrotnie.. bo jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie…

    • rzeszowianin

      No właśnie nie chcą się uczyć i w tym jest cały problem! Nie porównuj radia zza sciany do całonocnego imprezowania, pijaństwa, darcia mordy, tłuczonego szkła, rzygów na klatce schodowej… o narkotykach nie wspomnę… Żeby to jeszcze od czasu do czasu się zdarzało, to nikt by się nie bulwersował, wierz mi. Ja też zapraszam gości, jest alkohol, muzyka i jakoś do mnie policja nie przyjeżdża. Można? Można!

  23. ROMAN

    do P. Oli – kochana puknij się w mózgownicę – na całym świecie obowiązują normy i zasady – jeśli żyjesz w określonym środowisku/ wspólnocie to Musisz je respektować i się do nich dostosować – jeśli tego nie rozumiesz no to kto Cię do tej pory wychowywał – tak jak Ty i te „Studiujące Matoły myślą ” i to jest efekt- zdziczenie obyczajów/ brak przestrzegania norm /- pała – zimna woda – wąskie drzwi.- albo wyjazd na odludziei tam poszaleć aż łeb zacznie funkcjonować poprawnie.

  24. mamnick

    PO MORDZIE STUDENCIKÓW I SPOKÓJ JEST……A ZA KILKA LAT WIEKSZOSC BEDZIE BEZROBOTA I ALKOHOLIZM……..

  25. Niechobrzanka

    Odpowiedź dla M (Matoł?)
    Wiedz, że „dzicz, która przyjeżdża do Rzeszowa” nie tylko przyjechała ze wsi, ale także w dużej mierze z okolicznych miast oraz sporadycznie z całej Polski, a nawet świata.

  26. Niechobrzanka

    Nie wiem jak teraz, ale kiedyś mówiło się na takie osoby WYKSZTAŁCONY CHAM.

  27. misiek

    zgadza sie ,wynajmowalem mieszkanie tym swiniom,wóda itp.

  28. M

    Ola ogarnij się, bo w cywilizowanym świecie, gdzie są dobrze wychowani ludzie, każdy zachowuje się w sposób przewidziany normami społecznymi. Za to dzicz, która przyjeżdża do Rzeszowa wychowała się w polu lub na wiejskiej dyskotece i niestety rodzicom „zapracowanym” w polu było to na rękę. A teraz ta młodzież zwana dalej hołotą w sumie nosi dumnie nazwę „Student”. Takich ludzi mi najbardziej wstyd, mam ich mnóstwo na swojej uczelni, a na dodatek nie doceniają kompletnie tego, że rodzice im sponsorują studia. Co niejednokrotnie dla rodziców jest ogromnym wysiłkiem. Nie tylko na stancjach jest chlew, na zajęciach też, ludzi są niewychowani..

  29. ola

    to sprzedajcie mieszkania i kupcie np. w Łańcucie albo gdzieś na obrzezach Rzeszowa ! Ludziom to wszystko przeszkadza, a bloki to bloki i spokoju nigdy nie ma !

    • mamnick

      P*lnij się dziewczynko w główkę pustą o scianę……

    • mieszkaniec z Kmity

      Chamsko sie odzywasz krowo.
      Ci ludzie sa w swoich mieszkaniach i to ty niewychowane bydle sie wynos do obory lub chlewu.

    • lolo

      Nie po to kupuje w centrum żeby wyprowadzać się pod Łańcut głupia dziewucho!! Jak się decyduje na mieszkanie w bloku to też trzeba mieć na względzie że należy zachować pewne zasady przyzwoitości – A studentem też byłem ale za moich czasów jak komuś zwróciło się uwagę to odnosiło to określony skutek a teraz studenci wynajmujący mieszkania to dzicz chamstwo i żenada!!!

    • yalle

      Niunia nie zapominaj się! To że jesteście młodzi nie znaczy że macie prawo zakłócać innym spokoju. Cisza nocna obowiązuje każdego – bez wyjątku.

    • zorro

      Miałem takie trzy i wynajmowały piętro wyżej nademną.W tym roku już nie wynajmują

    • Wxxp

      Wyobraź sobie, że 30 lat mieszkam w bloku i jakoś do tej pory był spokój. Pół roku temu bydło (kilka sztuk) się wprowadziło i się zaczęło. I to nie jakaś muzyczka zza ściany tylko ŁOMOT i WRZASKI.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.