Studenci wybierają kierunki zamawiane dla 900 zł stypendium?

Na Podkarpaciu studenci, którzy zaczynają naukę na kierunkach zamawianych zwykle ją kontynuują. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE. Czy można mówić o fali wyłudzeń?

- Dajemy stypendia dla 25 proc. najlepszych studentów. – mówi dr hab. inż. Jarosław Sęp, prof. PRZ, Prodziekan ds. Nauki. W Polsce na kierunki zamawiane zgłasza się ogromna liczba studentów, ale tylko niewielka część decyduje się kończyć studia.

Liczba młodych, którzy decydują się na kierunki zamawiane w skali kraju jest ogromna. Okazuje się, że prawdziwym celem wyboru studiów jest stypendium wynoszące 900 zł ( posiadacze bardzo dobrych wyników na maturze mogą dostać już na I roku), a nie chęć ich ukończenia. W efekcie na Uniwersytecie Jagiellońskim połowa studentów, którzy trzy lata temu rozpoczęli naukę na kierunkach zamawianych, już nie studiuje.  Na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie na kierunek ochrona środowiska trzy lata temu zgłosiło się 74 studentów, ale tylko 7 je ukończyło. Na Wydziale Chemii Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Tarnowie naukę zaczęło 57 osób, ukończyło 29.

Na Podkarpaciu naprawdę się uczą
Sprawdziliśmy jak obecnie wygląda to w naszych rejonach. Czy faktycznie liczba rozpoczynających kierunek różni się znacznie od tych, którzy je ukończyli.
- Prawie wszyscy, którzy zgłosili się trzy lata temu na kierunki zamawiane, kontynuują naukę i osiągają bardzo dobre wyniki w nauce, które pozwalają im nadal pobierać stypendium.- mówi Alicja Korniak, specjalista ds. toku studiów stacjonarnych na kierunku Budownictwo.

- Na pewno były też takie przypadki, że studenci rezygnowali czy odpadali, ale to było kilka osób.- mówi mgr Patrycja Omachel – Półchłopek z PWSZ.
Studenci z Podkarpacia zwykle zaczynając kierunek zamawiany nie przerywają nauki, a wręcz przeciwnie, starają się osiągać na tyle dobre wyniki, by to wysokie stypendium otrzymać. Stypendium otrzymuje się na podstawie spełnienia konkretnych warunków, np. za wyniki w nauce. Prawnie nie nakłada się kary za to, że ktoś przerwał studia lub zaczął się gorzej uczyć. Konsekwencją jest brak stypendium w kolejnym semestrze lub roku. Obecnie stypendium.

***
Nie rozumiem tych “wyłudzaczy” stypendiów. Chyba każdy wyszedłby lepiej na tym, gdyby kierunek zamawiany skończył. Zwłaszcza, gdy ma potencjał i chce mu się uczyć. 900 zł miesięcznie to świetna zachęta, ale co po niektórym nie w głowie nauka. Może gdyby studia były płatne, szliby na nie tylko ci, którzy naprawdę chcą się uczyć, a nie lenie, którzy chcą coś na studiowaniu tylko ugrać. I bezrobotnych magistrów byłoby dużo mniej. To chyba byłoby jakieś wyjście.

Blanka Szlachcińska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.