Stunt to moje życie

Adrian Pasek

Rozmowa z Adrianem Paskiem (19 l.) z Rzeszowa. Jego hobby jest stunt. Na swoim koncie ma tytuł Wicemistrza Polski w Streetbike Freestyle 600ccm, Extreme Moto Bemowo 2008, Warszawa.

- Jak zaczęła się Twoja przygoda ze stuntem?

- Byłem zmuszony do zaprzestania wyczynowej jazdy na rowerze. W zamian za to rodzice kupili mi mój pierwszy skuter Yamaha Aerox. Jak tylko dostałem go w swoje ręce od razu wiedziałem, że „coś” trzeba będzie z tym zrobić. “Przekopałem” wiele stron internetowych o tematyce stuntu, oglądałem wiele filmów i postanowiłem w końcu sam spróbować. Początki nie były zbyt łatwe, ale nie poddawałem się, a z treningu na trening było widać znaczące postępy i tak upłynęły moje pierwsze 2 lata jazdy. Po tym czasie nadszedł moment na większy motocykl, najpierw padła myśl o większej pojemności supermoto (rodzaj motocykla), ale ostatecznie zakupiłem bardzo przyjazną Hondę CB500. Po zimowych przygotowaniach motocykl był gotowy do jazdy. O dziwo dosyć szybko przyzwyczaiłem się do nowej maszyny i większej mocy. Po około pół roku zdecydowałem, że czas najwyższy na regulaminowy motocykl o pojemności 600ccm (na zawodach są 2 klasy do 550ccm i powyżej 550ccm). Decyzja padła na niezniszczalną Hondę CBR600 F4i. Jeździłem na niej około 1,5 sezonu. Jest to pierwszy motocykl, na którym udało mi się wystartować na pierwszych zawodach w mojej karierze. Były to ogólnopolskie zawody Extrememoto w 2008r. Zdobyłem tam 2 miejsce. Było to wręcz nie do pomyślenia, że na pierwszych moich zawodach stuntu w życiu, jako najmłodszy zawodnik w stawce zostałem vice-mistrzem Polski. Po tym czasie przesiadłem się na rzadko spotykaną w tym sporcie Yamahę R6. Jeżdżę już na niej drugi sezon i jak na razie jestem bardzo z niej zadowolony gdyż znacząco wpłynęła na zmianę stylu mojej jazdy. Oczywiście pozytywnie.

- Jak wygladają same zawody?

- Co do samych zawodów to punktu widzenia widza wszystko wygląda bardzo prosto. Jest wyznaczony plac, na którym każdy ze Stunterów ma wykonać jak najlepszy przejazd w wyznaczonym czasie, który oceniany jest przez 4 jurorów. W przejeździe ma zawrzeć jak najwięcej najtrudniejszych tricków a przy tym wszystko to ma być połączone w jedną płynną całość, a każdy trick ma być wykonany bezbłędnie. Wszystko to wpływa na ocenę jurorów, którzy dysponują punktami od 1 do 10. Ostatecznie punkty są podsumowywane i wyłaniani są finaliści. W finale każdy ma już troszkę więcej czasu i dwa przejazdy, w razie niepowodzenia w jednym przejeździe mamy szansę poprawić się w drugim. Punktacja z dwóch przejazdów jest sumowana i na tej podstawie mamy zwycięzcę i kolejne miejsca.

- Przygotowujesz się w jakiś specjalny sposób do zawodów?

- Jeśli chodzi o mnie to do tej pory raczej nie przygotowywałem się specjalnie do zawodów. Po prostu trenowałem nowe rzeczy i powtarzałem te, które już umiem, aby dojść do płynności i bezbłędności w ich wykonywaniu. Teraz sprawa wygląda już trochę inaczej, poziom zawodników bardzo wzrósł, bez specjalnego przygotowania siebie i ułożenia odpowiedniego przejazdu raczej ciężko będzie walczyć o czołowe miejsca. Dlatego każdy możliwy czas poświęcam na treningi fizyczne i na motocyklu. Niestety teraz tego czasu nie mam za wiele ze względu na maturę ale jak tylko wszystko będzie zdane i załatwione dokumenty ze studiami wracam do ostrych treningów.

- Kto jest Twoim „stunt idolem”?

- Teraz już może ciężko mówić o idolach, ponieważ sam mam okazję startować i rywalizować w zawodach z najlepszymi, ale jest kilka osób, których styl bardzo mi się podoba np. Jorian Ponomareff i Romain Jeandrot z Francji. Oni mają jakąś nadpobudliwość w sobie, kiedy wsiadają na motocykle.

- Czy stunt to drogi „sport?

-Stunt jest dość drogi. Najłatwiej, ale nie najprościej jest zdobyć pieniądze samemu, biorąc udział w zawodach czy też różnego rodzaju pokazach. Ze sponsorami sprawa nie wygląda tak optymistycznie. Nie jest łatwo nakłonić firmy do współpracy, ale wraz z braćmi mocno nad tym pracujemy i powoli udaje się uzyskiwać pierwsze finanse. Oprócz tego jestem w Teamie Yamaha POLand POSTION, pod którego skrzydłami będę się ścigał w WMMP 2011 w klasie Junior Superstock 600. Dzięki teamowi dostałem rewelacyjne wsparcie techniczne i merytoryczne rozpoczynając swoją przygodę z wyścigami. Dotychczas najlepszym i największym moim sponsorem są po prostu rodzice wraz z braćmi, którzy nieustanie wspierają mnie we wszystkim co robię.

- Z jaką prędkością jedzie motocykl, na którym wykonujesz akrobacje?

- Motocykl, na którym stuntuje co prawda nie jest najwolniejszy, ponieważ może rozpędzić się do około 190km/h. Wszystkie tricki, które robię na dużych placach/parkingach są wykonywane na pierwszym biegu przy około 20km/h więc jest to wszystko raczej bezpieczne. Inaczej wygląda sprawa z motocyklem wyścigowym, który mimo tej samej pojemności rozpędza się do koło 270km/h a to wszystko dzięki innym przełożeniom. Jest to motocykl, którym tylko ścigam się na torze wyścigowym a nie na ulicach. Poza tym jak wiadomo każdy sport niesie za sobą jakieś ryzyko, jeden mniejsze drugi większe. Ja wybrałem te dyscypliny z większa dawką adrenaliny.

- Co jako człowiek robiący na motocyklu przeróżne figury sądzisz o osobach które na ulicach w centrum miasta jeżdżą na jednym kole?

-To wszystko zależy od tego jak to jest wykonywane. Sam chciałbym pokręcić cyrkle (jazda na tylnim kole w kółko) w różnych fajnych miejscach w centrum miasta, tylko to wszystko musi być specjalnie zorganizowane tak, aby było bezpieczne i nie zagrażało mi i innym osobom. Co do szybkiej jazdy na tylnym kole i terroryzowaniu miasta mam swoje zdanie, które raczej tego nie pochwala. Jest to bardzo niebezpieczne i często kończy się jakimś wypadkiem. Ja sam osobiście nie jeżdżę po ulicach, po zrobieniu prawa jazdy spróbowałem, ale w ogóle mnie to nie kręci. Jazda na torze oraz Stunt na zamkniętych placach w zupełności mi wystarczają i dają mega dużo satysfakcji, dostarczając niesamowite ilości adrenaliny.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Paulina Dudczak

STUNT to szeroko rozumiany wyczyn kaskaderski, który można sprecyzować, jako osiągnięcie służące przede wszystkim dostarczaniu rozrywki publiczności. Pierwotnie STUNT zaistniał na potrzeby przemysłu filmowego. Do dziedziny stuntu zalicza się każdy rodzaj niecodziennej i ryzykownej ewolucji, wykonanej przez zawodnika lub zawodnika na dowolnej maszynie. Jedną z odmian stuntu jest freestyle motocyklowy, który jednocześnie należy do jednej z najszybciej rozwijających się dyscyplin sportów motocyklowych w ostatnich latach. Zawodnicy wykonują ekstremalne ewolucje na motocyklu sportowym. Jazda na tylnim (wheelie) lub przednim kole (stoppie), jazda na jednym kole po jak najmniejszym okręgu (circle) to podstawowe umiejętności stuntera.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.