Surowe wyroki za spalenie zwłok

Jan J. tuż po aresztowaniu

LUBACZÓW. Trzy lata i cztery miesiące ma spędzić w więzieniu 24-letni Sławomir J., który pół roku temu chciał upozorować własną śmierć, by wyłudzić milion złotych odszkodowania z polisy na życie.

Wraz ze swoim ojcem 58-letnim Janem J. i 18-letnim siostrzeńcem Dawidem F. w noc świętojańską wykopali ciało mężczyzny niedawno pochowanego na cmentarzu w Łukowej koło Biłgoraja. Odrąbali głowę, a korpus wsadzili do bagażnika samochodu i spalili na posesji w Witkach, koło Lubaczowa. Na resztki karku zwłok założyli łańcuszek Sławomira, a na palec dłoni – jego obrączkę. Jan J. oświadczył policji, że w zwęglonym ciele rozpoznaje syna.

Mistyfikacja szybko wyszła na jaw i całą trójkę zatrzymano. Dawid F. przyznał się do makabrycznego przedsięwzięcia. Sławomir i Jan J. do końca nie przyznali się do winy i zaprzeczali oczywistym dowodom zgromadzonym przez prokuraturę.

Prokurator żądał dla Sławomira J. 3,6 roku więzienia. Sąd Rejonowy w Lubaczowie zdecydował wczoraj, że główny oskarżony spędzi w więzieniu 3 lata i 4 miesiące. Jan J. pójdzie za kratki na 2 lata. Karę 1,5 roku więzienia dla Dawida F. zawieszono na 4 lata i przez ten czas młody człowiek będzie pod dozorem kuratora. To nadzwyczajne złagodzenie kary zawdzięcza 18-latek przyznaniu się do winy i współpracowaniu z organami ścigania w czasie śledztwa.

Wyroki nie są prawomocne.

kr

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.