Świadek boi się śmiertelnej zemsty

Za usiłowanie zabójstwa 21-latkowi grozi od 8 do 12, 25 lat lub dożywocie. Mężczyzna zanim poprzednim razem trafił do więzienia, tak bał się kary, że przez kilka miesięcy ukrywał się przed organami ścigania w lesie i mieszkał w prowizorycznej ziemiance. Fot. Bogdan Myśliwiec
Za usiłowanie zabójstwa 21-latkowi grozi od 8 do 12, 25 lat lub dożywocie. Mężczyzna zanim poprzednim razem trafił do więzienia, tak bał się kary, że przez kilka miesięcy ukrywał się przed organami ścigania w lesie i mieszkał w prowizorycznej ziemiance. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Pokrzywdzony w obawie przed zemstą zmienia zeznania i nie chce zaszkodzić oskarżonemu, który trzykrotne dźgnął go nożem.

Przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu ruszył proces 21-latka oskarżonego o usiłowanie zabójstwa 39-letniego mężczyzny. Paweł K., według prokuratury, dopuścił się tego czynu zaledwie kilka tygodni po tym, jak opuścił zakład karny.

Paweł K. ma zaledwie 21 lat, ale jego policyjna kartoteka jest już całkiem pokaźna. Młody mieszkaniec wsi Kępie Zaleszańskie koło Stalowej Woli w lutym bieżącego roku opuścił zakład karny po odbyciu 10-miesięcznej kary za przestępstwa przeciwko życiu, zdrowiu i mieniu, a już w marcu doszło do zdarzenia, przez które w czwartek (17.10.) ponownie, już jako recydywista, stanął przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu. Tym razem mężczyźnie grozi jednak dużo wyższa kara, bo oskarżony jest o usiłowanie zabójstwa.

Do wydarzeń opisanych aktem oskarżenia doszło 19 marca br. w miejscowości Kępie Zaleszańskie. Jak ustaliła prokuratura, 21-latek i 39-latek spożywali razem alkohol. Najpierw było to 6 piw, potem 0,7 litra wódki, a na koniec alkohol zakupiony nielegalnie w tzw. melinie. W głowach obu mężczyzn już mocno szumiało, kiedy doszło między nimi do nieporozumienia. Poszło o kradzież, jakiej miał się dopuścić Paweł K. podczas podobnego spotkania, które odbyło się około miesiąca wcześniej.

Wówczas to został okradziony samochód znajomego pokrzywdzonego. Po spotkaniu, na którym był Paweł K., auto zubożało o akumulator, skrzynkę z narzędziami i radio. 39-latek wypomniał ten incydent 21-latkowi, na co ten, chwycił nóż kuchenny o długości ok. 30 centymetrów i zadał nim koledze kilka ciosów w klatkę piersiową i kark.

Pogotowie do rannego wezwała matka Pawła K., która w trakcie zajścia przebywała w domu, ale w innym pokoju. Sam sprawca napadu uciekł z miejsca zdarzenia i wkrótce został zatrzymany przez Policję.

Podczas środowej rozprawy, pokrzywdzony zasłaniał się niepamięcią. Przyznał, że nie chce pogrążał oskarżonego, bo boi się, że gdy ten wyjdzie z więzienia, to się zemści. 39-latek przyznał, że przez tę sprawę otrzymuje także inne pogróżki od osób, które zajmują się lub są stałymi klientami meliny, w której feralnego dnia obaj uczestnicy biesiady zakupili alkohol.

– Usłyszałem już, że za pół roku będę w worku, jak będę za dużo mówił – przyznał 39-latek przed sądem. Leczę się cały czas po tamtym zdarzeniu, biorę leki i niewiele pamiętam – twierdził. – Gdy sędzia odczytał mu jednak zeznania, jakie złożył w okresie przygotowawczym do procesu, potwierdził fakty, które opisał wówczas ze szczegółami.

Na pytanie sędziego, dlaczego zmienia zeznania, przyznał wprost, że robi to, bo boi się zemsty.

Sam oskarżony nie przyznaje się do stawianych mu przez prokuraturę zarzutów i odmówił składania wyjaśnień.

Małgorzata Rokoszewska

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
galicjok
galicjok
7 lat temu

Wcale sie temu czlowiekowi nie dziwie.
Za pol roku bandyta wyjdzie na wolnosc i wtedy napewno zamodruje tego czlowieka.