Świąteczny falstart Resovii

O takiej murawie piłkarze Resovii i Radomiaka mogli w Wielką Sobotę tylko pomarzyć. “Zieloni” wzięli srogi rewanż za porażkę poniesioną w Rzeszowie i ograli naszą drużynę 4-0. Fot. Paweł Bialic

II LIGA. “Pasiaki” doznały najdotkliwszej porażki w sezonie. Pozostałe trzy podkarpackie drużyny w Wielką Sobotę nie grały.

Radomiak wziął srogi rewanż za porażkę 0-5 poniesioną w sierpniu 2012 roku na Stadionie Miejskim w Rzeszowie i popsuł resoviakom święta. Zespół Tomasza Tułacza w tym sezonie jeszcze tak wysoko nie przegrał.

Wynik rozstrzygnął się praktycznie przed przerwą. “Pasiaki” przegrywały 0-2, od 37. minuty musiały sobie radzić w dziesiątkę, bo drugą żółtą kartkę obejrzał obrońca Wiesław Kozubek. Boisko z każdą chwilą zamieniało się w grzęzawisko, a trzeba też pamiętać, że Radomiak takich okazji z rąk wypuszczać nie zwykł. “Zieloni” ze swojego stadionu w tym sezonie uczynili prawdziwą twierdzę (7 zwycięstw, 3 remisy, 0 porażek).

Boisko fatalne, ale takie samo dla wszystkich
Rzeszowianie wyruszyli do Radomia w dniu meczu, w sobotę rano. Miejscowi zapewniali, że przygotują boisko, ale piątkowe intensywne opady śniegu skomplikowały sytuację. O rozpoczęciu bądź odwołaniu zawodów miał zadecydować sędzia. Pan Sebastian Krasny nie wziął pod uwagę zdania gości, którzy nie chcieli grać na niebezpiecznej murawie. W ten sposób Radom stał się jedynym miastem w pasie od Mazowsza na południe Polski, w którym walczono o punkty. W pobliskich Pruszkowie, a także Łowiczu czy Puławach mecze odwołano. – Może źle się stało, ale nie szukajmy łatwego usprawiedliwienia. Boisko było takie same dla nas, jak i dla Radomiaka – trener Tomasz Tułacz postawił sprawę po męsku.

Śpiący obrońcy
Długa zimowa przerwa najwyraźniej uśpiła tak szczelną dotąd obronę “pasiaków”. Pierwszego gola Radomiak zdobył w sposób kuriozalny. Obrońcy Resovii przyglądali się, jak zawodnik gospodarzy zagarnia piłkę sprzed linii końcowej boiska i spokojnie podaje do wbiegającego na 5. metr kolegi. Tuż przed przerwą rzeszowianom na nosie zagrali Sławomir Pach i Nigeryjczyk Samuelson Odunka. Następne gole nasz zespół tracił po dośrodkowaniu i rzucie rożnym. Resoviacy mieli szansę na honorowe trafienie, ale Łukaszowi Zaniewskiemu zabrakło spokoju i futbolówka przeleciała nad bramką. – Zasłużyliśmy na trzy punkty. Graliśmy z ogromnym zaangażowaniem, na ciężkim boisku zostawiliśmy kawał zdrowia – komplementował swoich podopiecznych Armin Tomala, opiekun gospodarzy.

W Wielką Sobotę rozegrano jeszcze trzy inne mecze. Do niespodzianki doszło w Suwałkach, gdzie Wigry ograły walczącą o awans Puszczę Niepołomice. Było to trzecie z rzędu zwycięstwo Wigier. Nowym liderem została Wisła Płock, która nie dała szans Concordii. Już we wtorek do Elbląga na spotkanie z Olimpią wyjeżdża Stal Rzeszów. Dla drużyny Roberta Kasperczyka będzie to pierwszy w tym roku mecz o punkty.

RADOMIAK 4
RESOVIA 0
(2-0)
1-0 Kornacki (14.)
2-0 Odunka (43.)
3-0 Figiel (55.)
4-0 Wlazło (88.)

RADOMIAK: Budzyński – Cieciura, Dubina, Świdzikowski, Derbich, Odunka (70. Byszewski), Pach (79. Wlazło), Radecki (79. Puton), Figiel, Kornacki, Prędota (63. Leandro)
RESOVIA: Pietryka – Kozubek, Makowski, Domoń, Słaby, Brągiel (77. Czapa), Nikanowycz, Frankiewicz, Tunkiewicz (46. Jaroch), Ogrodnik (46. Hajduk), Zaniewski (74. Świechowski).

Sędziował Sebastian Krasny (Kraków). Żółte kartki: Dubina – Kozubek, Domoń. Czerwona kartka: Kozubek (37., druga żółta). Widzów 1500.

tsz

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.