Świąteczny thriller z happy endem. FILM

Fot. Paweł Bialic

STAL SANDECO RZESZÓW – JEZIORAK IŁAWA. Stalowcy po półrocznej przerwie cieszyli się z kompletu punktów.

Stal pół roku czekała na wygraną. W sobotę pod wodzą nowego trenera Ryszarda Kuźmy nasza drużyna w końcu mogła cieszyć się z kompletu punktów. Mało jednak brakowało, żeby biało-niebiescy spędzali święta w fatalnych nastrojach.

Gospodarze zaczęli z mocnym postanowieniem strzelenia szybko gola. Piłka jednak długo nie chciała wpaść do bramki. Próbował Florian, ale minimalnie przestrzelił. Po stałym fragmencie główkował Duda, pół metra obok słupka. Z rosłymi obrońcami gości walczył Jędryas, ale mimo wielkiej ochoty nic nie wskórał. Na kwadrans przed przerwą 30-metrowe podanie Margola otworzyło Prokiciowi drogę do bramki. Serb nie zmarnował okazji.

Sędzia z dobrym słuchem
Po przerwie Jeziorak ostro zabrał się za odrabianie strat a nasza drużyna grała tak, jakby skromne 1-0 ich satysfakcjonowało. Goście dwa razy byli blisko gola na remis. Dogodnych okazji nie wykorzystali Zubrzycki i Kretov.
W 63 min. wydawać by się mogło, że szczęście uśmiechnęło się do Stali. Bramkarz Jezioraka Kręt, użył nieparlamentarnych słów pod adresem głównego sędziego. Arbiter, choć stał ponad 20 metrów od golkipera, obraźliwe frazy usłyszał i wyciągnął czerwony kartonik. Między słupkami pojawił się obrońca Mohamed, bo przyjezdni nie mieli drugiego bramkarza.
Jeziorak uznał, że w takich okolicznościach trzeba oddalić grę od własnej bramki i nieoczekiwanie zaatakował. Stal się pogubiła i padł gol na 1-1. Piłka po rzucie rożnym spadła pod nogi Chlingaryana, o którym wszyscy ze Stali zapomnieli, a ten okazji nie zmarnował.

Chaos i nieporadność
W końcówce nerwy puściły trenerowi Jezioraka, którego sędzia wysłał na trybuny. Pośpiech natomiast był złym doradcą gospodarzy, którzy zdawali sobie sprawę że wystarczy mocno uderzyć w światło bramki gości, ale za szybko chcieli do tego doprowadzić. Tym samym ich akcje były chaotyczne i nieporadne, często przerywane przez obrońców. Na domiar złego to grający w osłabieniu goście strzelili gola, ale sędzia odgwizdał spalonego!
W samej końcówce sprawy w swoje ręce wziął obrońca Klepczarek i huknął z 25 metrów. Piłka przy słupku wpadła do siatki. W doliczonym czasie gry, wynik meczu ustalił Persona strzałem w okienko bramki Jezioraka.

STAL Sandeco    3
JEZIORAK Iława    1
(1-0)
1-0 Prokić (30.)
1-1 Chlingaryan (68.)
2-1 Klepczarek (88.)
3-1 Persona (90.+4)

STAL: Wietecha – Konrad Hus, Przybyszewski, Duda, Klepczarek – Krzysztoń (72. Lisańczuk), Margol – Florian (79. Persona), Stachyra, Prokić – M. Jędryas (89. Nakrosius).

JEZIORAK: Kręt – Żuraw, Mohamed, Chlingaryan (80. Skokowski), Hhoroloskyi – Kolibowski (71. Sierzputowski), Kuśnierz, Zajączkowski, Sedlewski – Zubrzycki (46. Kretov), Kowalczyk (46. Kretov).

Sędziował Wojciech Sawa (Chełm). Żółte kartki: Duda, Przybyszewski, Krzysztoń – Mohamed, Chlingaryan, Sedlewski, Skokowski. Czerwone kartki: Kręt (63., obraził sędziego), Skokowski (89., druga żółta). Widzów1000.

Paweł Bialic


do “Świąteczny thriller z happy endem. FILM”

  1. Misiek

    Ta nie ogwizdnal spalonego tylko faul :)

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.