Światła, a może kładka dla pieszych?

Każdego dnia to przejście pokonują setki, a może i tysiące ludzi. Fot. Autor

KOLBUSZOWA. Jaki los czeka najbardziej oblężone “zebry” w mieście nad Nilem?

O tym, że na przejściu dla pieszych na ruchliwej drodze krajowej nr 9 w centrum miasta należy coś zrobić, wiadomo od dawna. Bo zarówno przejście przez pasy, jak i przejechanie autem tego odcinka do łatwych i przyjemnych nie należy. Propozycje są dwie: sygnalizacja świetlna, albo kładka. Problem w tym, że na tą pierwszą nie ma zgody magistratu, na drugą pozwolenia wydać nie chce konserwator zabytków.

Kontrowersyjne przejście znajduje się w bliskim sąsiedztwie: Zespołu Szkół nr 1, centrum handlowego, starostwa i kościoła. Poza tym, jest ono elementem szlaku z dworca PKP-PKS do centrum miasta, z którego każdego dnia korzystają setki, jeśli nie tysiące ludzi.

Podjęliśmy działania w celu poprawy bezpieczeństwa pieszych w tym rejonie miasta – zapewnia nas Joanna Rarus, rzeczniczka Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Rzeszowie. – Mamy gotowy projekt na kładkę dla pieszych i decyzję o ustaleniu lokalizacji inwestycji celu publicznego. Wydanie pozwolenia na budowę zostało jednak wstrzymane przez konserwatora zabytków. Jego zdaniem kładka zasłania zabytkowy budynek muzeum.

Burmistrz Jan Zuba twierdzi, że nie ma zgody na instalację świateł na przejściu. Natomiast nie wyklucza budowy tam kładki dla pieszych. – Dyskusja cały czas trwa, jedni uważają, że jest ona potrzebna, inni, że to jest absurd. Ostateczna decyzja należeć będzie jednak do GDDKiA. To jest ich droga i to oni odpowiadają tam za bezpieczeństwo – uważa.

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.