Światła pod okrągła kładką zdemontowane

Po sygnalizacji świetlnej pod okrągłą kładką zostały maszty, na których “w razie czego” można z powrotem zamontować światła. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Po protestach kierowców urzędnicy postanowili zdjąć światła pod okrągłą kładką, czyli przed skrzyżowaniem al. Piłsudskiego z ul. Grunwaldzką. Przez tę ostatnią już nie pojedziesz na wprost.

Światła pod okrągła kładką nad skrzyżowaniem al. Piłsudskiego z ul. Grunwaldzką pojawiają się znienacka (tak na wszelki wypadek), potem zostają wyłączone, aż w końcu, po zarzutach wobec władz miasta, że nie trzeba było likwidować przejścia dla pieszych i budować kładki, zostają zdemontowane. Wszystko w przeciągu kilku tygodni. O co chodzi?

Przypomnijmy. Urzędnicy, tuż przed rozpoczęciem prac na budową okrągłej kładki dla pieszych, usilnie twierdzili, że dzięki niej poprawi się przepustowość alei Piłsudskiego. Przejście dla pieszych miało zostać zlikwidowane, dzięki czemu ruch pojazdów nie byłby blokowany przez pieszych. Przejście zniknęło, ale światła na alei Piłsudskiego drogowcy… zamontowali.

Koszmar kierowców
Uwadze mediów nie umknął fakt, iż postawienie świateł mija się z rzeczywistym celem kładki, czyli poprawą przepustowości alei. Szybko wywołali medialną burzę. Prezydent postanowił się później zrehabilitować i… wyłączyć światła. Efekt?

Kilkunastodniowy koszmar kierowców. Ruch przez wyremontowaną i poszerzoną ul. Grunwaldzką był niemożliwy. Kierowcy w godzinach szczytu nie mieli najmniejszych szans na przecięcie alei. Widok był tragikomiczny.

Bezkosztowo?
Po co były wydawane pieniądze na budowę kładki, skoro światła i tak się pojawiły? – Odbyło się to bezkosztowo. Światła zostały zdemontowane ze skrzyżowania na Krakowskiej i przeniesione – twierdzi Piotr Magdoń, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg w Rzeszowie. – Nie ma takich cudów! Zawsze są koszty – drąży na sesji Rady Miasta Robert Kultys (PiS). – Koszty związane z instalacją zostały wpisane w kładkę – odpowiada Magdoń.

Głos w dyskusji zabiera również prezydent Tadeusz Ferenc, który twierdzi, że światła zostały zamontowane “tak na wszelki wypadek”. – Gdyby za pięć lat ktoś zaczął rozkopywać ulicę, to by było bez sensu – mówi.

… a świateł nie ma
Co ciekawe, władze miasta podczas wtorkowej sesji Rady Miasta nie przyznają się do tego, że światła właśnie (w poniedziałek) zostały zdemontowane. Pojęcia o tym nie mieli także radni miasta. Jedynymi “uświadomionymi” podczas sesji, okazują się dziennikarze.

- Dlaczego światła został zdemontowane? – pytamy dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg w Rzeszowie, Piotra Magdonia. -  Przygotowujemy się do zmiany organizacji ruchu. Ten będzie się odbywał na zasadzie prawoskrętów – wyjaśnia dyrektor Magdoń. – Czyli przez ul. Grunwaldzką nie będzie można przejechać na wprost? – pytamy. – Nie. Powodem miały być zgłoszenia kierowców i obserwacja feralnego skrzyżowania.

Budowa okrągłej kładki pochłonęła 12,5 mln zł.

***
Nietrudno oprzeć się wrażeniu, że budowa okrągłej kładki nie zbyt wyszła władzom miasta. Kładka zamiast usprawnić ruch, tylko wywołała niepotrzebne zamieszanie. 

Ewelina Nawrot

do “Światła pod okrągła kładką zdemontowane”

  1. stasiek

    Na tym chyba sie wzorowali… prawie identyczne nie ?

    http://www.joemonster.org/art/21730/Ciekawe_rondo_w_Chinach

  2. Mariusz

    Kładka spełnia swoją role to dobra inwestycja nikt wam tych pieniędzy z kieszeni nie wyją opanujcie się po***y.

  3. kaj

    Zdemontowano światła , to teraz czas na demontaż tych szubienic, a na końcu i tej niepotrzebnej kładki. Ale kto spłaci długi?

  4. ROMAN

    wszyscy decydenci i psełdo specjaliści mają chyba bielmo na oczach- – PRZY TAKIM NASILENIU RUCHU JEST TYLKO JEDNO PRAWIDŁOWE ROZWIĄZANIE TEGO CAŁEGO BICIA PIANY
    należy wybudować skrzyżowanie bezkolizyjne pod pomnikiem – to należało zrobić 20 lat temu- dzisiaj by nie było problemu- obwodnice/ autostrady przejmą ruch tranzytowy – ale w tym miejscu w szczytach komunikacyjnych dopuki to skrzyżowanie nie powstanie – będzie oddziaływało na inne węzły komunikacyjne w mieście powodując korki- a wszystkie inne rozwiązania zapewne poprawią trochę problemy komunikacyjne ,ale nie spowodują diametralnej poprawy.
    -

  5. donio

    Zrobili co chcieli,od początku było wiadomo że ta kładka jest nie potrzebna i nic nie usprawni . Korki na ul. Piłsudskiego nie powodowały światła w miejscu kładki ,tylko nasze male rondo przy galerii Rzeszów, zresztą na głównej ulicy w centrum dużego miasta pełne skrzyżowanie bez sygnalizacji świetlnej to jakaś paranoja i to widać codziennie pod okrągła kładką .

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.