Synagoga za droga dla burmistrza

Synagoga od kilku lat jest zamknięta na cztery spusty i popada w ruinę. Fot. Autor

KOLBUSZOWA. Spełnia się czarny sen regionalistów… Nie będzie muzeum miasta? 

Burmistrz Jan Zuba nie znalazł pieniędzy na wykup XIX wiecznej synagogi od Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego. Nie zanosi się też, że takowe znajdzie. W projekcie przyszłorocznego budżetu gminy na wykup gruntów zarezerwowano w sumie 50 tys. zł, planując przy tym nabycie terenów pod drogę za… pół miliona złotych. A więc wszystko wskazuje na to, że zabytkowa synagoga nadal będzie popadała w ruinę.

Ideą lokalnych historyków jest odzyskanie synagogi dla miasta. Chcą, by powstało tam muzeum, miejsce do koncertów i wystaw poświęconych regionowi. Jest jednak warunek: gmina musi kupić obiekt. Stąd naciskany przez regionalistów burmistrz Jan Zuba rozpoczął negocjacje z zarządcą synagogi, Fundacją Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego.

Rozmowy te do łatwych nie należą. Kosztorysy wykupu budynku, według gminy i Fundacji różniły się od siebie radykalnie. Zarządca synagogi oświadczył, że obiekt wart jest 360 tys. zł, a władze Kolbuszowej, że 170 tys. zł.

Dziś Fundacja chciałaby od gminy 240 tys. zł. – Nastąpiło tu pewne zbliżenie, bo aż o 120 tys. zł – przyznaje burmistrz Jan Zuba. – Mimo tego w dalszym ciągu będziemy starali się jeszcze obniżyć tę cenę – zastrzega.

Negocjacje negocjacjami, ale i tak ewentualne podpisanie porozumienia z Fundacją będzie możliwe tylko wtedy, kiedy wyrażą na to zgodę radni miejscy. A ci, z niewielkimi tylko wyjątkami, nie wydają się być entuzjastami tego zakupu. Dodatkowo burmistrz nie kryje, że sytuacja finansowa gminy nie jest wesoła. – Projekt budżetu na 2013 r. jest okrojony do minimum, na wykup gruntów mamy tam zapisane tylko 50 tys. zł – tłumaczy Zuba.

Paweł Galek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.