Syndyk: – Wypłacimy pracownikom odszkodowania

Jak zapewnia syndyk Ludwik Noworolski, zależy mu, żeby nadal w Sanoku były produkowane autobusy. Fot. Wit Hadło
Jak zapewnia syndyk Ludwik Noworolski, zależy mu, żeby nadal w Sanoku były produkowane autobusy. Fot. Wit Hadło

KRAKÓW, SANOK. Załoga sanockiej firmy produkującej autobusy pikietowała przed krakowską siedzibą Sobiesława Zasady. Byłemu właścicielowi Autosanu zarzucają, że nic nie zrobił, żeby uratować zakład.

W piątek w Krakowie pracownicy i związkowcy z Autosanu pikietowali przed siedzibą Sobiesława Zasady, który doprowadził do upadku firmy z  Sanoka. Dzień wcześniej syndyk Ludwik Noworolski zapewnił w Sanoku, że od 1 grudnia część z 450-osobowej załogi z tego zakładu zostanie zatrudniona na nowych warunkach. Otrzymają oni dwumiesięczne odszkodowania, a wszystkim, którzy dotąd pracowali w fabryce wypłacone zostaną zaległe wynagrodzenia za trzy miesiące.

– Pan Noworolski, syndyk w zakładzie, to sensowny człowiek -powiedział Jan Harłacz, przewodniczący Związków Zawodowych „Metalowiec” w Autosanie. – Z rozmów ze związkowcami wynika, że zależy mu na rozwoju firmy, produkcji autobusów, wypłaceniu zaległych pensji i odszkodowań dla pracowników. W Autosanie pewnie nie wszyscy z 450-osobowej załogi będą nadal pracować, ale dobrze, że fabryka przetrwa.

Przed siedzibą firmy Grupa Sobiesław Zasada pikietowało około 200 osób. Protestujący zapowiedzieli, że złożą wniosek do prokuratury, bo ich zdaniem, to były właściciel Autosanu Sobiesław Zasada doprowadził do upadku firmy. – Niech organy ścigania zajmą się tymi, którzy gnoją firmę – mówił Tadeusz Majchrowicz, przewodniczący Zarządu Regionu Solidarność Podkarpacie w Krośnie.

W krakowskiej pikiecie wzięli udział pracownicy Autosanu, związkowcy z Podkarpacia oraz innych regionów: Małopolski, Wielkopolski, Śląska, którzy solidaryzują się z załogą Autosanu. Związkowcy od byłego właściciela sanockiej firmy domagają się wypłaty zaległych pensji za czerwiec i lipiec. Protestujący rozwinęli m.in. transparent: „Zaborca, okupant nie dał nam rady – rozwaliła nas ręka Zasady”. To hasło odnosiło się do 183-letniej historii zakładu i ostatnich lat, gdy firmą zarządzał przedsiębiorca z Krakowa.

Ogłoszenie upadłości firmy Autosan nie oznacza likwidacji zakładu. Jeżeli będą zamówienia, to, jak mówi syndyk Ludwik Noworoslki, w fabryce kontynuowana będzie produkcja.

Mariusz Andres

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments