Syndykowi znów nie udało się sprzedać huty – “Jedynki”

Syndykowi nie udało się sprzedać za trzecim podejściem nieruchomości przy ulicy Grodzkiej (stary Zakład Szkła Gospodarczego KHS-u, nazywany “Jedynką”). Za ponad miesiąc przewidziany jest kolejny przetarg z tym, że cena nie zmaleje.

KROSNO. Fiaskiem zakończyła się trzecia próba sprzedaży starego niefunkcjonującego już Zakładu Szkła Gospodarczego Krośnieńskich Hut Szkła.

Mimo, że cena nieruchomości KHS-u została obniżona do 7 milionów złotych, to jednak nie wpłynęła żadna oferta. Planowany jest kolejny przetarg z tym, że cena nie będzie obniżona. W grę wchodzi także sprzedaż udziałów w tak zwanych spółkach zależnych (Krosglass i huta szkła w Jaśle).

W miniony piątek (16 września) rozstrzygnięto 3. z kolei przetarg ogłoszony przez syndyka Krośnieńskich Hut Szkła. -Nikt się nie zgłosił choć zainteresowanie było – potwierdza Marek Leszczak, syndyk KHS-u.

Dodajmy, że za pierwszym podejściem nieruchomość zamierzano sprzedać za 10 mln zł.
Syndyk zapowiada kolejny 4. przetarg na 28 października. – Nie będę wnioskował o obniżenie ceny zakładu, gdyż uważam, iż 7  mln zł za blisko 4 hektary nieruchomości położonej w atrakcyjnym miejscu nie jest ceną wygórowaną. A zresztą nie możemy przyzwyczajać potencjalnych kupców do tego, że za każdym razem, gdy ogłosimy przetarg cena będzie obniżana. Musimy wszak dbać o wierzycieli – argumentuje.

Rada Wierzycieli musi wyrazić opinię odnośnie sprzedaży udziałów
- Udziały w spółkach zależnych zostały już wycenione. W pierwszej połowie października zostanie natomiast zwołana Rada Wierzycieli. Jeżeli zgodzi się ona na sprzedaż udziałów, wówczas będzie ogłoszony przetarg. Ostateczną cenę zatwierdzi sąd – wyjaśnia Marek Leszczak. – Cieszą mnie wyniki uzyskane przez te spółki. Skoro dobrze funkcjonują, to i udziały mają większą wartość – podkreśla.  Jak przyznaje, huta mimo kryzysu radzi sobie nieźle. – Analizujemy sytuację rynkową i do niej się dostosowujemy. Próbujemy pozyskiwać nowych odbiorców. Także tendencja kursowa jest dla nas korzystna. Póki co nie ma zagrożenia dla funkcjonowania przedsiębiorstwa – twierdzi Marek Leszczak.
Na razie pracują pod szyldem obcej firmy

Przypomnijmy, że od 22 sierpnia do końca listopada br. agencja pracy tymczasowej Proffessio Polska ze Świętochłowic będzie zatrudniać ponad dwa tysiące pracowników KHS-u. – Takie rozwiązanie jest podyktowane troską o dalszy byt huty, konieczne w związku z tym, że upływa termin tak zwanej ustawy antykryzysowej, a my nie możemy sobie pozwolić na zawieranie stałych umów z pracownikami i narażać wierzycieli – mówi syndyk. – Tak więc nasi pracownicy chwilowo będą formalnie pracownikami tej agencji. Natomiast od 1 grudnia znów będą pracownikami KHS-u i otrzymają umowy na czas określony, ich termin będzie uzależniony od sytuacji na rynku – mówi.  – Mimo wprowadzonych zmian ludzie zachowali pracę, a cała załoga wraz z wynagrodzeniem za sierpień otrzymała premię w kwocie 300 złotych – informuje syndyk.   – Trwa wycena zakładu, który także zostanie sprzedany. Pozwolenie na prowadzenie działalności mamy do 2012 roku – dodaje.

Wioletta Zuzak

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.