System antyplagiatowy coraz popularniejszy

Poprzez zwiększony dostępu do wszelkich źródeł informacji, problem plagiatu staje się coraz poważniejszy. Fot. Archiwum

PODKARPACIE. Studenci muszą uważać, by nie za bardzo inspirować się cudzymi publikacjami

Większość szkół wyższych w Polsce współpracuje z serwisem Plagiat.pl.  W tym roku będzie to już 179 uczelni. Na Podkarpaciu od dawna prace dyplomowe sprawdzane są przez system antyplagiatowy. Niestety okazuje się, że coraz więcej studentów nie decyduje się na pisanie pracy samodzielnie kopiując spore fragmenty z innych źródeł.

Twórca Plagiat.pl zachęca władze wyższych szkół do korzystania z jego serwisu. Większość wykładowców widzi problem i popiera sprawdzanie prac dyplomowych pod tym kątem. W ubiegłym roku dzięki temu pod kątem łamania prawa autorskich sprawdzono 70 tys. prac magisterskich. Zdecydowanie trudniej było wyłapać kopiowane prace jeszcze kilkanaście lat temu, kiedy internet nie był tak powszechny, a z serwisów antyplagiatowych korzystało niewiele uczelni.

Niestety poprzez zwiększony dostępu do wszelkich źródeł informacji, problem plagiatu staje się coraz poważniejszy. Studenci coraz częściej posiłkują się pracami starszych kolegów, wykorzystując obfite fragmenty w swoich pracach. Coraz więcej żaków decyduje się też na zlecenie napisania pracy komuś innemu, a potem okazuje się, że praca zawiera obszerne fragmenty zapożyczone z różnych źródeł.

- Gdyby studenci bardziej skupili się na tym, żeby praca miała więcej ich własnego wkładu, nie byłoby problemu z łamaniem praw autorskich. – twierdzi dr hab. Grzegorz Ostasz, prof. Politechniki Rzeszowskiej.

Niestety z systemem antyplagiatowym jest jeden problem. Studentka kierunku zarządzanie zdradziła nam, że według jej promotora napisała naprawdę świetną pracę magisterską, która po sprawdzeniu nie mogła zostać przyjęta ze względu na zbyt duże zapożyczenia z innych źródeł. Okazało się jednak, że  wszystkie zaznaczone fragmenty pochodziły ze źródeł prawnych i cytowane były w przypisach.

- Mamy możliwość korzystania ze specjalnego oświadczenia, w którym promotor w takiej sytuacji opisuje sytuację i tłumaczy, że obszerne zapożyczenia pochodzą np. ze źródeł prawnych, których wykorzystanie jest niezbędne do stworzenia dobrej pracy dyplomowej. – tłumaczy dr hab. Grzegorz Ostasz.

Takie przypadki zdarzają się stosunkowo rzadko, ale twórca serwisu Plagiat.pl, dr Sebastian Kawczyński powinien zastanowić się nad tym problemem, bo niewątpliwie utrudnia on studentom pisanie pracy.

***
Walka z plagiatami jest konieczna. Pozwoli to na wyciąganie konsekwencji wobec tych, którzy kradną cudze publikacje podpisując je swoim nazwiskiem, jak miało to miejsce w sprawie poznańskiej prof. Grażyny B, która skopiowała do swojej książki ponad 40 stron z pracy magisterskiej swojej seminarzystki. Niestety została ukarana jedynie karą grzywny.

Blanka Szlachcińska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.