Szaleją na grobach bohaterów

Pseudo crossowcy mają gdzie szaleć na swoich maszynach i wjazd na skarpę, która kryje szczątki żołnierzy powinni z szacunku dla nich omijać szerokim łukiem. Fot. Bogdan Myśliwiec

KRAWCE k. TARNOBRZEGA. Urządzili sobie tor przeszkód na żołnierskiej mogile

Rozbawione towarzystwo na quadach i motocyklach crossowych rozjeżdża samotną mogiłę na piaszczystej skarpie w lesie w miejscowości Krawce koło Tarnobrzega. W mogile pochowani są żołnierze polegli podczas I wojny światowej.

Nie chciało nam się wierzyć, kiedy do naszej redakcji dotarł sygnał, że w miejscu, w którym pochowani są żołnierze ktoś mógł sobie urządzić tor crossowy. Przybywając jednak we wskazane miejsce do miejscowości Krawce położonej na trasie między Tarnobrzegiem, a Stalową Wolą, nie mieliśmy już wątpliwości.

Na szczycie piaszczystej skarpy spoczywa płyta grobowa, a na niej tablica “poświęcona żołnierzom poległym w czasie I wojny światowej”. Wokół płyty wbite w ziemię jest metrowej wysokości ogrodzenie. Przed płytą ustawione znicze przez tych, którzy mimo upływu lat pamiętają o bohaterstwie i poświęceniu żołnierzy, którzy walczyli o naszą wolność.

Spokój pochowanych w zbiorowej mogile burzą niestety kierowcy quadów i motocykli crossowych, którzy upodobali sobie piaszczystą skarpę do swoich ekstremalnych zabaw.

Kilkunastometrowej wysokości góra piachu jest wzdłuż i wszerz pokryta śladami jedno o dwuśladów, dla których wjazd i zjazd z niej nie stanowi żadnego problemu. Kierowcy quadów i motocrossów wjeżdżają na górę, kręcą się wokół mogiły i zjeżdżają stromą niemal jak pion ścianą piachu.

- Jeszcze 10 lat temu na tym wzniesieniu stało wiele krzyży upamiętniających żołnierzy. Sterczały w niebo i przypominały o tym, że oddali kiedyś oni życie za naszą ojczyznę – mówi nasz informator. – Potem z górki tej zaczęto nielegalnie wydobywać piach i w trakcie tych wykopów ciągle natykano się na ludzkie kości. Były to szczątki właśnie tych żołnierzy pochowanych w czasie I wojny światowej. Dziś nie ma już tych krzyży, bo skarpa została zdewastowana. Została tylko ta mogiła na szczycie, ale jeśli dewastacja będzie postępować jej także wkrótce nie będzie.

Cisza, którą mogile przez lata zapewniał krawiecki las mogła być traktowana jako zadośćuczynienie dla poległych przed laty żołnierzy. Dewastacje, których niemal wiek po pochówku dopuszczają się pseudo miłośnicy crossowej burzą spokój poległych i są niechlubnym świadectwem tego jak traktujemy naszych bohaterów.

Małgorzata Rokoszewska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.